żwir na reymonta
Foto. Czytelnik Rzeszów News

Sytuacja ma miejsce w rejonie ulicy Reymonta w Rzeszowie. W zeszłym tygodniu służby usuwały tam awarię i wyciek wodociągowy, w trakcie którego konieczne było rozkopanie asfaltu. Po zakończeniu robót miejsce pozostawiono jednak w opłakanym stanie.

Na jezdni oraz przyległych chodnikach zalega warstwa luźnych kamieni. Jak relacjonują mieszkańcy, przejeżdżające z dużą prędkością samochody sprawiają, że wystrzelają one spod kół z ogromną siłą – uderzają w pobliskie posesje, elewacje budynków oraz stwarzają śmiertelne niebezpieczeństwo dla pieszych, w tym spacerujących tam dzieci. Nierówna nawierzchnia i rozsypany kruszywo stanowią również duże ryzyko poślizgu m.in. dla motocyklistów.

Przypomnijmy, że pisaliśmy o sytuacji na innej rzeszowskiej jezdni: Droga, której nikt nie chce naprawić. Mieszkańcy jeżdżą po dziurach, urzędnicy żonglują absurdalnymi pismami.

„Mamy czekać, aż ktoś dostanie kamieniem w głowę?”

Mieszkańcy bezskutecznie próbują interweniować w tej sprawie odpowiednich służb. Zgłoszenia telefoniczne nie przyniosły jednak natychmiastowego skutku, a w odpowiedzi usłyszęli jedynie, że ekipy mogą pojawić się na miejscu, „jak zdążą”. Co więcej, rozkopany odcinek nie został w żaden sposób oznakowany ani zabezpieczony przed wjazdem aut.

Jak podkreślają lokatorzy, podobna sytuacja miała miejsce już rok temu, a skutki tamtych zaniedbań – w postaci uszkodzeń elewacji czy niedokładnie załatanych dziur – są widoczne do dzisiaj. Mieszkańcy domagają się natychmiastowego uprzątnięcia jezdni i profesjonalnego zabezpieczenia terenu, zanim dojdzie do tragedii. (am)

Czytaj więcej:

Gdzie zatankujemy w Rzeszowie najtaniej podczas długiego weekendu? Ceny niższe od rekordowych, ale nadal bolą