Zdjęcie: Agresywny 26-latek trafił do aresztu (fot. Policja)

Agresywne zachowanie 26-latka z Ropczyc doprowadziło do serii poważnych zarzutów. Mężczyzna miał znęcać się nad rodziną, grozić policjantom i śledczym, a także dopuścić się kolejnych przestępstw tuż po opuszczeniu prokuratury.

Wolnościowe środki zapobiegawcze nie przyniosły rezultatu, dlatego sąd zdecydował o jego izolacji.

Zaczepiał dzieci w centrum Ropczyc

Do pierwszego zdarzenia doszło 21 października w centrum Ropczyc. Policjanci interweniowali wobec 26-letniego mężczyzny, który według zgłoszenia miał zaczepiać dzieci i wrzucić rzeczy jednego z nich do rzeki.

– W trakcie czynności zatrzymany stał się agresywny. Znieważał policjantów oraz groził im pozbawieniem życia – informuje prok. Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Dalsze ustalenia śledczych ujawniły jednak, że sprawa nie ograniczała się do zachowania mężczyzny na ulicy. Prokuratura ustaliła, że Robert Ż. miał znęcać się psychicznie nad członkami swojej rodziny w dwóch okresach: od 2025 roku do 8 lutego 2026 roku oraz od 10 czerwca do 21 października 2026 roku.

– Podejrzany regularnie wszczynał awantury domowe, niszczył sprzęty oraz groził najbliższym uszkodzeniem ciała i pozbawieniem życia – wymienia prokurator Ciechanowski.

Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 26-latkowi zarzutów znęcania się nad rodziną, kierowania gróźb karalnych oraz znieważenia funkcjonariusza publicznego. Chodzi o przestępstwa określone w art. 207 § 1, art. 190 § 1 i art. 226 § 1 Kodeksu karnego. Przesłuchany w charakterze podejrzanego mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień.

Złamał zakaz po pięciu godzinach

23 października prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego środków zapobiegawczych, które nie wiązały się jednak z pozbawieniem wolności. Mężczyzna został objęty dozorem policji, otrzymał nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego lokalu, a także zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych i kontaktowania się z nimi.

Minęło zaledwie pięć godzin od opuszczenia prokuratury, gdy 26-latek miał ponownie dopuścić się agresywnych zachowań. Wrócił do miejsca zamieszkania rodziny, gdzie wywołał kolejną awanturę. W trakcie zdarzenia rzucał metalową ławką i uszkodził bramę, łamiąc tym samym nałożone na niego zakazy.

Na tym jednak nie poprzestał. Następnie udał się do innego mieszkania na terenie Ropczyc, gdzie próbował wymusić na znajomym mężczyźnie zakup alkoholu. Dobijał się do drzwi i groził mu pozbawieniem życia. Prokuratura zakwalifikowała to zachowanie jako usiłowanie wymuszenia rozbójniczego mniejszej wagi.

Groził prokuratorowi i policjantom

Kolejne zdarzenia sprawiły, że prokurator zdecydował o ponownym zatrzymaniu 26-latka. Do zatrzymania doszło 27 października. Następnego dnia, podczas czynności procesowych w Prokuraturze Rejonowej w Ropczycach, podejrzany miał kierować pogróżki pod adresem prokuratora oraz policjantów uczestniczących w jego doprowadzeniu.

Wśród wypowiadanych gróźb znalazły się między innymi słowa „spotkamy się na ulicy”. Jak przekazuje prokuratura, agresywne i prowokacyjne zachowanie mężczyzny, połączone z wyzwiskami i pogróżkami, nie zakończyło się na terenie jednostki.

Do kolejnego incydentu doszło 29 października, podczas posiedzenia przed sądem. Mężczyzna miał kontynuować agresywne zachowanie, kierując wyzwiska i pogróżki wobec prokuratora.

Areszt dla 26-latka

Wobec kolejnych naruszeń prawa i nieskuteczności wcześniej zastosowanych środków prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Jak uzasadniono, dotychczasowe środki wolnościowe nie zapewniały prawidłowego toku postępowania ani wystarczającej ochrony pokrzywdzonych.

Wniosek został uwzględniony jeszcze tego samego dnia przez Sąd Rejonowy w Ropczycach, a Robert Ż. został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy.

Nie jest to pierwsze zetknięcie 26-latka z wymiarem sprawiedliwości. Jak przekazała prokuratura, mężczyzna był już wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu i kradzieży. Za obecnie zarzucane mu przestępstwa grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Ropczycach.

Czytaj więcej:

Skandal w podrzeszowskiej policji. Ktoś próbował wrobić dwóch mężczyzn w rabunek, o który oskarżono policjanta