Reklama

Historyczne zwycięstwo! Asseco Resovia zagra w niedzielę z Zenitem Kazań w finale Ligi Mistrzów!

[Not a valid template]

Asseco Resovia pokonała w sobotni wieczór w Berlinie w półfinale PGE Skrę Bełchatów 3-0 (25:23, 25:23, 25:22).

“Całkiem nieźle, prawda? Są wielcy!” – napisał na Twitterze po meczu Bartosz Górski, wiceprezes rzeszowskiego klubu.

Brak mi słów

– Nie spodziewałem się 3-0. Liczyłem, mimo wszystko, na 5 setów, że będzie walka, aczkolwiek dużo nie brakło. Pierwsze dwa sety na przewagi, trzeci też bardzo wyrównany. Ogromnie się cieszymy z tego wyniku. Brak mi słów. To dla tych kibiców, że nas wspierają. Dla nich gramy. To jest ogromna przyjemność – powiedział po meczu na antenie Polsat Sport, trener Asseco Resovii Andrzej Kowal

Stwierdził, że jego drużyna nie była faworytem sobotniego półfinału.

– Natomiast dobijaliśmy się do tego finału, udało się po kilku latach. Nie chodzi o to, że pokonaliśmy Skrę. Cieszymy się swoją grą, nie patrzymy na przeciwników. Skrze życzymy dobrze, bo to jest polski zespół. Fajnie, żeby oni również wygrywali. To pokazuje, jak mocna jest polska siatkówka – mówił Kowal.

Według ekspertów i kibiców najlepszym zawodnikiem półfinału był atakujący Asseco Resovii Jochen Schops. Po meczu w Polsacie Sport powiedział, że o zwycięstwie nad Skrą zdecydowało to, że rzeszowska drużyna zagrała kolektywnie.

– Potrafiliśmy być zespołem przez caly mecz i to chyba było kluczem do zwycięstwa. Popełniliśmy kilka drobnych błędó,  mniej od naszego przeciwnika. Już nie mogę się doczekać gry w finale. Zenit ma swoje kłopoty, mamy sposób, by go pokonać – powiedział Schops.

Zenit jest do pokonania

Andrzej Kowal pytany o szanse przed niedzielnym finałem z Zenitem Kazań stwierdził: – Każdy zespół jest do pokonania i pokazaliśmy to dobrym spotkaniem w Nowosybirsku, gdzie nikt na nas nie liczył. Nawet Zenit jest do pokonania. Oczywiście są faworytem. Mają teoretycznie lepszy skład, ale gdyby każdy wygrywał w teorii, to co to byłby za sport.

Fabian Drzyzga, rozgrywający Asseco Resovii, o meczu z Zenitem powiedział: – Grają tam super gwiazdy, ale czy są zespołem, to jest pytanie. Mogę obiecać, że się nie poddamy. Nie jesteśmy zadowoleni z tego srebra, w szatni będziemy się od początku motywować. Teraz odpoczniemy. Chcemy się do finałowego meczu dobrze przygotować, wyleczyć wszystkie mikrourazy i jutro po prostu wyjść i się bić.

Resoviacy w finale rozgrywek zagrają z rosyjskim Zenitem, który kilka godzin wcześniej pokonał gospodarzy turnieju Berlin Recycling Volleys 3-1 (26:24, 21:25, 25:22, 25:15).

W Berlinie resoviaków dopingowało około tysiąc kibiców, którzy podczas półfinałowego meczu rozwinęli flagę z napisem: „Mistrzowskiej drużynie resoviacki ChaRRakter od lat w sercach drzemie. Nadszedł czas powrotu na szczyt na europejskiej arenie”.

Finałowy mecz pomiędzy Asseco Resovią a Zenitem Kazań rozpocznie się o godz. 15:45. Skra zagra o trzecie miejsce z Berlin Recycling Volleys o godz. 13:00. Transmisja obu meczów w Polsat Sport.

redakcja@rzeszow-news.pl

 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: