Reklama

Pierwszy kurs autobusu promującego zmiany, jakie zachodzą w Rzeszowie, prawdopodobnie już podczas Święta Paniagi (1-3 maja).

Tak przynajmniej deklarują w ratuszu. – Nie ma jeszcze wyznaczonej ostatecznej trasy – mówi Marzena Furtak-Żebracka, dyrektor miejskiego wydziału promocji i współpracy międzynarodowej. – Jest kilka szczegółów, które musimy dopracować. Potem musi to zaakceptować prezydent.

Miejscy urzędnicy mówią, że szczegóły „promocyjnego autobusu” mają być znane tuż po świętach wielkanocnych. Nad realizacją pomysłu nie chce się jeszcze wypowiadać Zarząd Transportu Miejskiego w Rzeszowie, który ma przeznaczyć jeden ze swoich autobusów.

– Chcielibyśmy, aby pierwsze kursy odbyły się podczas Święta Paniagi – przyznaje Marzena Furtak-Żebracka.

Od inwestycji do inwestycji

Pomysł „promocyjnego autobusu” w lutym rzucił Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa. Miały go wspólnie dopracować – miejski wydział promocji i ZTM. – Byłby to autobus promujący Rzeszów w Rzeszowie. Dla mieszkańców miasta i okolic – tłumaczyła dwa miesiące temu Anna Kowalska, dyrektor ZTM.

Pomysł szybko skomentował jeden z naszych blogerów Krzysztof Prendecki. – To prawdziwa petarda wystrzelona za szybko, bo nie w prima aprilis – pisał Prendecki.

Z okien autobusu mieszkańcy mogliby podziwiać, jak zmienia się ich miasto. Miałby on więc kursować „od inwestycji do inwestycji”. Zarówno tych, które już się zakończyły, jak i tych – jak np. budowa mostu łączącego ul. Rzecha i Lubelską – jakie właśnie w mieście trwają. Wszystkie zmieniają wizerunek Rzeszowa i tym ratusz chciałby się pochwalić przed mieszkańcami.

Autobus miałby przejeżdżać przez most Narutowicza, pod okrągłą kładką, zahaczać o inwestycje rzeszowskich uczelni, nowo powstałe osiedla i tereny, w które miasto zainwestowało po przyłączeniu ich do Rzeszowa.

Przewodnik w autobusie

Pasażerom towarzyszyć ma przewodnik, który tłumaczyłby im, co to właściwie za inwestycje i czemu mają służyć. W ogóle ma sypać szczegółami, jak z rękawa. Kto to będzie, też na razie nie wiadomo.

Miasto nie ujawnia też, czym mają jeździć rzeszowianie, podziwiając zmiany zachodzące w mieście. Myślano np. o jednym z nowo kupionych autobusów. Z drugiej jednak strony, na pomyśle miasto chciałoby też zarabiać. Trzeba więc przyciągnąć reklamodawców. Tu nowe autobusy odpadają, bo są kupione za unijne pieniądze i nie mogą służyć do reklamowania czegokolwiek. Może więc będzie to jakiś „zabytkowy” autobus, który jeszcze uchował się w MPK.

Nie wiadomo wreszcie, ile będzie kosztować przejażdżka „promocyjnym autobusem”. Tu również pomysłów było kilka. ZTM planował, by trzykrotny zakup takiego „turystycznego” biletu, można było później zamienić na darmową wejściówkę do teatru, czy do kina.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: