Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News
Reklama

Rada Miasta Rzeszowa jednomyślnie przyjęła uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia planu zagospodarowania prawego brzegu Wisłoka. Chodzi o ok. 20 ha między mostem Zamkowym a zaporą. 

– Opracowanie planu pozwoli ustalić zasady zagospodarowania terenów położonych w dolinie Wisłoka oraz umożliwi kształtowanie ich jako przestrzeni publicznej. Mieszkańcy Rzeszowa będą mieć wpływ na przeznaczenie tego miejsca – mówiła na wtorkowej sesji rady miasta Monika Lachowicz, zastępca dyrektora Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa.

Obecnie większość terenów nad Wisłokiem jest niezagospodarowana, znajduje się na nich zieleń nieurządzona. – Na znacznej części zostały wydane decyzje o warunkach zabudowy i decyzje o pozwoleniu na zabudowę mieszkaniową wielorodzinną – przypominała Lachowicz. Niewielki obszar przy zaporze przeznaczony jest na rekreację.

– To dopiero przystąpienie do planu, ale jednocześnie bardzo ważny krok. Cieszę się, że obejmiemy planem całe 20 ha terenu. To pozwoli podejść do sprawy kompleksowo – przewidywał radny Konrad Fijołek, przewodniczący Rozwoju Rzeszowa.

– Przed Biurem Rozwoju Miasta duże wyzwanie. Chcemy, aby plan powstał jak najszybciej. Być może należałoby wprowadzić dodatkowe pieniądze dla biura, na jakiś mechanizm motywacyjny, koszty współpracy z ekspertami, na sprzęt – proponował Fijołek. 

PiS: 3 lata zmarnowane

Zdjęcie: materiały Rady Miasta Rzeszowa

Entuzjazm Fijołka na wtorkowej sesji usiłowali ostudzić radni Prawa i Sprawiedliwości. – Dobrze, że przystępujemy do opracowania planu. Szkoda, że o trzy lata za późno – komentował Robert Kultys z PiS, przypominając, że jego klub już w 2018 roku przeforsował “uchwałę, która mogłaby się przerodzić w plan”.

– Tak się, niestety, nie stało. Chaotyczne podejście do zabudowy trwało od lat i efektem tego jest, że na tamtych terenach możemy jedynie ratować to, co zostało do uratowania. Jedna budowa już ruszyła, a nie powinna być prowadzona tak blisko mostu Zamkowego i rzeki. Wielka szkoda, że te trzy lata zmarnowano – ocenił Kultys. 

Zaapelował też, by w pierwszej kolejności zabezpieczyć na Podwisłoczu pas pod bulwary i wprowadzić ład przestrzenny. Radni PiS pod koniec marca apelowali do pełniącego funkcję prezydenta Rzeszowa Marka Bajdaka, by ratusz sporządził plan chroniący tereny zielone nad Wisłokiem. Bajdak kilka dni wcześniej zapowiedział konkurs architektoniczny.  

Będą pozwy przeciwko miastu?

PiS teraz chwali Bajdaka. – Wrócił głos rozsądku, i możemy ratować te tereny – mówił radny Jerzy Jęczmienionka, klubowy kolega Kultysa, nawiązując do zawieszenia przez Bajdaka kilkunastu postępowań “wuzetkowych”. – Mówiliście w Rozwoju Rzeszowa, że to prawnie niemożliwe, a jednak udało się to zrobić – oskarżał Jęczmienionka. 

– Zablokowanie “wuzetek” nie zawsze było proste i oczywiste. Interpretacja prawa nie była jednoznaczna. Dopiero gdy pojawiły się wyroki sądowe, można było taką decyzję podjąć z większą dozą bezpieczeństwa. A i tak nie mamy pewności, czy zawieszenie “wuzetek” nie spowoduje pozwów, i czy tych procesów nie przegramy – obawiał się Andrzej Dec (PO).

Tomasz Kamiński z Rozwoju Rzeszowa złożył wniosek o zamknięcie o dyskusji. – Weźmy się do pracy – apelował. Większość radnych poparła Kamińskiego. Uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia planu zagospodarowania prawego brzegu Wisłoka przyjęto jednogłośnie. 

(cm)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: