Zdjęcie: Policja.pl

Kilku godzin potrzebowali policjanci na zatrzymanie trzech osób podejrzanych o brutalny rozbój w Rzeszowie. Sprawcy skatowali kobietę i nieprzytomną zostawili.

O zdarzeniu przy ul. Kwiatkowskiego policjanci zostali powiadomieni we wtorek (9 lutego) po godz. 15:00. Ze zgłoszenia wynikało, że starsza kobieta została pobita przez nieznanych napastników, którzy wtargnęli do jej domu.

Policjanci ustalili, że do domu 64-letniej kobiety wtargnęło trzech nieznanych mężczyzn. Grozili jej śmiercią oraz brutalnie pobili do nieprzytomności. Kobieta była bita, kopana, napastnicy po niej skakali. Nieprzytomną kobietę zostawili. Wychodząc z domu ukradli jej telewizor.

Kobieta trafiła do szpitala z urazem kręgosłupa, klatki piersiowej, barku i wstrząśnieniem mózgu.

Policjanci rozpoczęli poszukiwanie sprawców. Ustalili wstępne rysopisy podejrzewanych, które zostały przekazane do policyjnych patroli na terenie miasta. Funkcjonariusze przeszukali najbliższą okolicę, rozmawiali z sąsiadami i ustalali potencjalnych świadków.

Zbierane krok po kroku informacje, pozwoliły policjantom ustalić samochód, którym poruszali się sprawcy. Po kilku godzinach praca policjantów przyniosła kolejne efekty. Dwaj mężczyźni mieli przebywać w lokalu z automatami do gier przy pl. Kilińskiego w okolicach dworca PKP.

– Tam czekali na nich policjanci kryminalni z komisariatu z Nowego Miasta – informuje Komenda Miejska Policji w Rzeszowie.

Gdy po godz. 21:00 dwaj mężczyźni wychodzili z lokalu, trafili na policjantów. Zaskoczeni próbowali jeszcze uciekać, jednak szybko zostali zatrzymani. Okazali się nimi mieszkańcy Rzeszowa w wieku 30 i 32 lat. Obaj trafili do policyjnego aresztu.

Kolejne informacje pozwoliły ustalić trzeciego podejrzanego. Funkcjonariusze zatrzymali go dzień później. To 31-latek z powiatu rzeszowskiego.

Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów wszczęła śledztwo w sprawie brutalnego pobicia. Wszyscy mężczyźni usłyszeli zarzuty dokonania rozboju. Sąd Rejonowy w Rzeszowie w piątek aresztował ich na trzy miesiące.

Policjanci zatrzymali jeszcze czwartą osobę. To mężczyzna, który był kierowcą. To on sprawców zawiózł do domu pobitej kobity. Twierdzi, że nie wiedział, w jakim celu wiezie kolegów na ul. Kwiatkowskiego. W domu go nie było, czekał w samochodzie. Mężczyznę na razie przesłuchano w charakterze świadka.

Z ustaleń prokuratury wynika, że kobieta była przypadkową ofiarą pobicia. Jeden ze sprawców miał porachunki z synem kobiety, który mieszkał z nią. Wyprowadził się tydzień przed zdarzeniem. Napastnicy o tym nie wiedzieli. Gdy weszli do domu, jeden z mężczyzn od razu zaatakował 64-latkę, a dwaj pozostali zaczęli przeczesywać dom w poszukiwaniu syna kobiety. Gdy go nie znaleźli, dołączyli do bicia pokrzywdzonej.

Motyw działania sprawców jest nadal ustalany. Prawdopodobnie tłem był konflikt o inną kobietę. Aresztowani mężczyźni nie przyznają się do winy. Byli już wcześniej karani za podobne przestępstwa.

(kaw, ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama