Zdjęcie: Youtube.com / Paweł Pierzchanowski
Reklama

Oficerowie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali pochodzącego z Rzeszowa Jacka M., byłego księdza i duszpasterza nacjonalistów. W piątek dostał prokuratorskie zarzuty. 

O fakcie zatrzymania w piątek rano na Dolnym Śląsku Jacka M. poinformował Grzegorz Braun, rzeszowski poseł Konfederacji. Według Brauna, agenci ABW mieli przy sobie długą broń.

Zatrzymanie byłego księdza, znanego z antysemickich poglądów, potwierdził Stanisław Żaryn, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych. Żaryn twierdzi, że zatrzymanie Jacka M. ma związek z “podejrzeniem publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych”. 

– Poprzez publikację w dniu 9 listopada 2019 r. na portalu internetowym artykułu pt. “Polska w cieniu żydostwa. O masowej zdradzie i dywersji wobec odradzającego się Państwa, czyli skrywana prawda na stulecie odzyskania niepodległości” – sprecyzował w komunikacie Żaryn. 

Dodał, że Jacek M. został zatrzymany przez ABW na polecenie Prokuratury Rejonowej Wrocław-Stare Miasto. Według wrocławskiej “Gazety Wyborczej, były duchowny w sobotę usłyszy zarzuty wzywania do nienawiści wobec Żydów.

Zatrzymanie Jacka M. potwierdziła już także prokuratura, która zapowiedziała, że czynności z udziałem byłego księdza będą prowadzone jeszcze w piątek. 

Po zatrzymaniu Jacka M. lament podnoszą politycy Konfederacji. “Kto tu dąży do prowokacji?” – pyta na Twitterze premiera RP Mateusza Morawieckiego poseł Grzegorz Braun.

Konfederaci wietrzą spisek, bo ich zdaniem Jacka M. zatrzymano dlatego, by uniemożliwić mu udział w marszu, który w piątek we Wrocławiu zaplanowano w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.

Grzegorz Braun twierdzi, że ABW “wjechała” także do domu rodziców Jacka M. na Podkarpaciu w poszukiwaniu materiałów pirotechnicznych. Ani ABW, ani prokuratura na razie tych informacji nie potwierdzają, ale też nie zaprzeczają. 

– Śledztwo jest objęte tajemnicą. Jest ono w bardzo wstępnej fazie – mówiła nam Justyna Pilarczyk, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. 

Wieczorem Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który składał liczne doniesienia na Jacka M., poinformował, że prokuratura postawiła mu zarzuty propagowania zakazanego totalitarnego ustroju państwa oraz znieważenia grupy osób z powodu ich narodowości i pochodzenia etnicznego.

– Prokurator zastosował wobec Jacka M. dozór policyjny, mężczyzna musi codziennie meldować się o określonej godzinie na komisariacie policji. Jeśli nie zastosuje się do tych rygorów trafi do aresztu – podał OMZRiK. 

Jackowi M. grozi do dwóch lat więzienia. – W czasie zatrzymania w domu M. zabezpieczono dowody, które w przyszłości mogą stać się źródłem kolejnych zarzutów – dodał Ośrodek. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: