CANS Lovers graffiti jam 3 nad Wisłokiem. Zobaczcie, co zmalowali grafficiarze! [FOTO]

0
Reklama

Około 50 grafficiarzy z Podkarpacia, a także z Gdańska, Krakowa, Częstochowy, czy Kielc przyjechało w sobotę do Rzeszowa na CANS Lovers graffiti jam 3. Swoje “ślady” zostawili na ogrodzeniach Pratt & Whitney i Lisiej Góry. 

 

Celem CANS Lovers graffiti jam 3 jest promocja sztuki ulicznej i pokazanie, że graffiti jest elementem wyrazu artystycznego. W sobotę do Rzeszowa na wspólne sprayowanie 50 artystów z całej Polski zaprosił Michał Czerko, twórca m.in. jazzowego muralu przy ul. Targowej. Do pomalowania mieli łącznie około 800 m kw. – 100-metrowe ogrodzenie otaczające firmę Pratt & Whitney przy ul. Żeglarskiej i ogrodzenie przy Lisiej Górze. 

Zanim jednak w sobotę artyści przystąpili do prac, wcześniej ogrodzenia pomalowano w dwóch kolorach: przy Pratt & Whitney na niebiesko, przy Lisiej Górze na zgniłą zieleń. Naniesiona wcześniej baza kolorystyczna po pierwsze, wyznaczyła tematy wokół których oscylowali grafficiarze – niebieski – motyw lotniczy, zielony – motyw leśny. Po drugie, gama kolorów tworzyła jedną wspólną całość. 

Każdy artysta dostał sześć sprayów. – Do niebieskiego ogrodzenia wybraliśmy odcienie szarości, ciemny błękit i kolor koralowy. Do zielonego – brązy i odcienie zieleni – tłumaczył Michał Czerko, który sam był autorem silnika lotniczego. 

Wśród prac, które powstały, można było wypatrzeć wystrzeloną postać z kreskówki, której rozpostarte skrzydła imitują samolot. To dzieło artysty o pseudonimie “Go Gonzo” z Gdańska. Do Rzeszowa przyjechał, bo nigdy nie przegapia okazji do malowania. – Lubię patrzeć, jak robią to inni. Dzięki temu się rozwijam. Poza tym, takie wydarzenia to świetna okazja, aby się spotkać się, porozmawiać, fajnie spędzić czas – mówił “Gonzo”. 

Bartek z Krakowa z kolei pokusił się na totalną abstrakcję. Wyszedł z założenia, że pasuje ona zawsze, wszędzie i do każdego tematu. W swoim graffiti Bartek skupił się na odcieniach różnych figur geometrycznych, by delikatnie wkomponowywały się one w niebieską ścianę.  Dominik z Częstochowy z kolei namalował postać szarego pilota. – To pierwsze, co mi przyszło do głowy i co najbardziej kojarzy się z tematem lotnictwa – mówił Dominik. 

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: