Zdjęcie: Komenda Wojewódzka PSP w Rzeszowie

Najgorsza sytuacja panuje w powiecie dębickim. Praktycznie cały powiat został pozbawiony prądu. Szpital nie miał zasilania. W regionie 5 osób zostało rannych. 

W sobotę, po godz. 20:00, wojewoda Ewa Leniart przedstawiła bilans strat, gdy przez zachodnią część województwa po 15:00 przetoczyła się nawałnica. Silny wiatr powalał drzewa, zrywał dachy i linie energetyczne, woda wdzierała się do piwnic domów. 

Wojewoda pilnie w tej sprawie zwołała posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego z udziałem służb ratunkowych – straży pożarnej, pogotowia, żołnierzy, policji – oraz przedstawicieli tych samorządów, które najbardziej ucierpiały na nawałnicy. 

Po godz. 18:00 straż pożarna informowała, że w całym województwie strażacy interweniowali blisko 730 razy. Wojewoda Ewa Leniart po 20:00 przekazała, że liczba interwencji strażaków wzrosła do 846. 

Ewakuacja czterech pacjentów 

Zdjęcie: Urząd Wojewódzki w Rzeszowie

Najgorsza sytuacja panuje w powiecie dębickim, tam strażacy wyjeżdżali już do 403 interwencji – blisko połowy wszystkich zgłoszeń. By pokazać skalę skutków pogodowego Armagedonu, w powiecie dębickim strażacy interweniują ok. 1700 razy w roku. 

– Front burzowy nie był długotrwały, natomiast spowodował bardzo znaczne straty – mówiła wieczorem Ewa Leniart.

W powiecie dębickim gwałtowany wiatr zerwał 80 dachów, w tym dziewięciu na budynkach użyteczności publicznej, 31 na domach, 40 na budynkach gospodarczych. Zostały uszkodzone wszystkie cztery linie wysokiego napięcia. 

– Praktycznie cały powiat został pozbawiony prądu – mówiła wojewoda Leniart. Na godz. 17:30 prądu nie było u ok. 78 tys. odbiorców w powiecie dębickim. Dwie godziny później sytuacja zaczęła się poprawiać. Prądu wciąż nie miało jednak 50,5 tys. gospodarstw. 

Służby energetyczne są w terenie, walczą z awariami. – Prace będą prowadzone w nocy, znacząco utrudnione przez ciemności – obawia się Ewa Leniart. 

W Dębicy prądu został pobawiony m.in. szpital powiatowy, awarii uległy tam agregaty. Dyrektor dębickiego szpitala o godz. 17:40 zwrócił się do dyspozytorni medycznej o wsparcie ewakuacji czterech pacjentów z oddziału intensywnej terapii. 

Do Dębicy wysłano cztery karetki z Ropczyc, Rzeszowa, Mielca i Frysztaka, które pacjentów przewiozły do szpitali w Rudnej, Sanoku i Strzyżowie. – Pacjenci są już w tych szpitalach – powiedział Jakub Dzik z Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Rzeszowie.  

Dodał, że w innych powiatach naszego województwa rannych zostało pięć osób, na które spadły drzewa i gałęzie lub zostały ranione przedmiotami zdmuchniętymi przez silny wiatr. 

Strażacy: pracujemy całą noc

Zdjęcie: Urząd Wojewódzki w Rzeszowie

Do Dębicy wysłano 30 dodatkowych jednostek straży pożarnej, które pomagają miejscowym strażakom w usuwaniu skutków nawałnicy. Wysłano tam także dwa dodatkowe podnośniki strażackie, a do dębickiego szpitala agregat prądotwórczy.

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - Google NewsObserwuj nas na Google News!

– Będziemy działać całą noc. Jesteśmy przygotowani, mamy agregaty oświetleniowe. Do powiatu dębickiego jesteśmy w stanie skierować dodatkowe siły – zapewniał wieczorem gen. Andrzej Babiec, szef podkarpackiej straży pożarnej, który nadzoruje prace strażaków.

Strażacy chcą jak najszybciej poradzić sobie ze zniszczeniami. – By mieszkańcy wrócili do normalności – mówił Babiec. Strażacy mają też dużo pracy w powiatach: krośnieńskim i jasielskim. Do walki ze skutkami nawałnicy zaangażowano ponad 2000 strażaków.

Wojewoda Ewa Leniart na wieczornym posiedzeniu Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego przypomniała też samorządowcom o możliwości wypłat zasiłków dla osób poszkodowanych w wyniku klęski żywiołowej. Kwota zasiłku wynosi 6000 zł. 

Ponad 50 interwencji w Rzeszowie 

 

Zdjęcia: Amadeusz / Czytelnik Rzeszów News

W samym Rzeszowie i w powiecie rzeszowskim strażacy do wieczora mieli ponad 50 interwencji. Powalone drzewa zatarasowały m.in. ulicę Szopena, bulwary, drogę na Lisią Górę, ulice: Wyspiańskiego, Jazową, uszkodzony został dach domu na ulicy Miłej. 

Łamiące się gałęzie uszkodziły auta na ulicach Bohaterów i Langiewicza. Do usuwania powalonych konarów strażaków wzywano do Niechobrza, Głogowa Małopolskiego, Chmielnika, w Mrowli wiatr zerwał przewody elektryczne, doszło tam do pożaru stodoły.

– W Wólce Podleśnej został zniszczony garaż – mówili nam rzeszowscy strażacy. 

Możliwe trąby powietrzne

Najbliższa noc i niedziela do południa na Podkarpaciu także nie zapowiada się spokojnie. Nasz region jest jednym z dziesięciu, dla których Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ogłosił trzeci najwyższy stopień ostrzeżeń meteorologicznych. 

Od godz. 3:00 w nocy do niedzieli, do 11:00 zapowiadane są burze gradem. Towarzyszyć im mogą bardzo silne opady deszczu od 40 mm do 55 mm, oraz porywy wiatru do 115 km/h. – Możliwe są trąby powietrzne – ostrzegają meteorolodzy. 

Ostrzeżenie wydano dla Rzeszowa i Tarnobrzega oraz powiatów: rzeszowskiego, kolbuszowskiego, leżajskiego, łańcuckiego, mieleckiego, niżańskiego, stalowowolskiego i tarnobrzeskiego.

 

(ram)

redakcja@rtzeszw

Reklama