Zdjęcie: Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie
Reklama

Policjanci wyjaśniają dokładne okoliczności dwóch wypadków, do których doszło w południe w Rzeszowie. 

Do pierwszego wypadku doszło po godz. 12:00 na ulicy Krzyżanowskiego. 32-letni kierowca mitsubishi (mieszkaniec powiatu rzeszowskiego), prawdopodobnie podczas cofania, potrącił 60-letnią pieszą (mieszkanka Rzeszowa).

– Kobieta trafiła do szpitala – mówi Ewelina Wrona z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. 

Do drugiego wypadku doszło po 13:00 na ul. Lwowskiej. 42-letnia mieszkanka Rzeszowa, która kierowała fordem, prawdopodobnie podczas włączania się do ruchu, nie ustąpiła pierwszeństwa i potrąciła 61-letniego rowerzystę, jadącego drogą dla rowerów w kierunku rondo Pobitno. 

– Rowerzysta został przewieziony do szpitala na badania – dodaje Ewelina Wrona. 

W poniedziałek w Rzeszowie przed 10:00 doszło też do kolizji na ulicy Kwiatkowskiego z udziałem skody felicia i fiata grande punto. Na szczęście nikomu nic się nie stało. 

Zdjęcie: Michał / Czytelnik Rzeszów News

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

17 KOMENTARZE

  1. Dobre zarty.. sami jeździcie pracować po tych wsiach… żyjesz chyba w umysłowym średniowieczu.. kto był mądry już dawno z twojej metropolii wyjechał..zostali tacy przyjezdni jak ty zapewne ..

  2. Rowerzystów obowiązuje dokładnie to samo ograniczenie prędkości co samochód. Jeśli widzisz samochód który zap…dala 50km/h, to jeśli nie widzisz rowerzysty który jedzie 35km/h (bo szybciej się nie da po tych ściemkach rowerowych), to nie powinieneś wsiadać za kierownicę.

    A co do uważania – jak jedziesz tą swoją puszką złomu, to zatrzymujesz się na zielonym świetle, żeby sprawdzić czy nikt nie pcha się na czerwonym? – NIE. Tak samo rowerzyści nie będą się zatrzymywali, bo pseudokierowcy nie wiedzą, że na zielonej strzałce trzeba się zatrzymać.

  3. Szkoda tylko, że pedałowe towarzystwo niekiedy potrafi tak zap….ać, że nie ma żadnych szans, by takiego delikwenta zauważyć, nie mówiąc już o właściwej reakcji. Przepisy też nakazują rowerzystom zachowywać ostrożność, ale co tam przepisy. Prawo o ruchu drogowym to dla rowerkooszołomów coś jak Voodoo dla krajów 3-go świata.
    Klasyka gatunku – wsiadam na rower, mózg zostawiam w domu. Przepisy nie są dla mnie, tylko dla kierowców i pieszych. Ja nie mam żadnych obowiązków, tylko inni – dla mnie tylko przywileje.

  4. Wszędzie zdarzają się “elementy” ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora. Sam jakiś czas temu zatrzymałem się rowerem dwa razy na jakimś aucie, któro mając zieloną strzałkę (ja zielone) zajechało mi drogę. Na przejściach bynajmniej nie jadę jak Kubica, z przestrogi.. powolutku.

  5. Co wy mieszkańcy podrzeszowskich wiosek, bez tej największej wsi na Podkarpaciu zrobili… Z pola już nie wyżyjecie.

  6. Do tego sluchawki w uszach, nie słyszy nic i święta krowa, a potem lament że rowerzyści w Rzeszowie są dyskryminowani!

  7. No racja ale – czy ten na dwuch kołach wjeżdżając na jezdnie to patrzy czy ma klapy na oczach jak koń dorożkarski i tylko wali do przodu i nic go nie interesuje co sie dzieje na bokach no to by było ok.
    Ale najpierw musi se na łbie czy na kasku zamontowac koguty błyskające i piszczące – no to wtedy dobrze – bedzie uprzywilejowany i tylko sru do przodu i bedzie gnał jak UFO ; O !

    I taki ” wynalazek” należy wprowadzić w mieście innowacji – apeluje jak najszybciej – jak najszybciej , bedzie bardzo bezpiecznie bo rower pędzący bedzie najważniejszy ,bedzie miał pierwszeństwo przed wszystkimi .

  8. “(…)prawdopodobnie podczas włączania się do ruchu, nie ustąpiła pierwszeństwa(…)” chciałbym podkreślić, że nasi rzeszowscy mistrze kierownicy bardzo często tak robią i sam już prawie kilka razy przydzwoniłem w samochód, bo mistrz kierownicy dołącza się do ruchu i nawet przez pół sekundy nie zerknie na drogę rowerową.

  9. “Policjanci wyjaśniają dokładne okoliczności dwóch wypadków….”

    czy można wyjaśniać niedokładne okoliczności?

    Pozdrawiam

Comments are closed.