Reklama

Wprowadzenia kamer rejestrujących jazdę kierowców po rzeszowskich buspasach proponują radni Rozwoju Rzeszowa. Miasto nie mówi „nie”, ale…

Rzeszowskie buspasy (ok. 6 km) działają od maja 2015 roku. Miały być lekiem na walkę z problemem opóźnionych autobusów miejskiej komunikacji, a przy okazji sprawić, że kierowcy samochodów przesiądą się do transportu publicznego. Jak jest, każdy widzi codziennie. Pisaliśmy o tym wiele razy, korki były, są i będą. Jak je więc minimalizować? 

Z buspasami jest ten problem, że nie ma ich w całym mieście. Paraliż komunikacyjny widać, jak na dłoni, najdobitniej w okresie długich weekendów, czy świąt. Budowa nowych dróg, modernizacja istniejących nie nadążają za rosnącą w lawinowym tempie liczbą aut w mieście – jest ich zarejestrowanych ok. 120 tys., każdego dnia wjeżdża kolejnych 130 tys. 

Korki generuje też kultura jazdy, a właściwie jej brak. Być może pamiętacie, jak w 2016 roku Miejski Zarząd Dróg w Rzeszowie apelował do kierowców, by przestali jeździć lewym pasem, zaczęli korzystali z buspasów poza godzinami ich obowiązywania. Apel drogowcy ponowili dwa lata później. Czy trafił do wyobraźni kierowców? Tylko nielicznych. 

Policjanci drogówki przestrzegali, że apel będzie miał tylko wtedy sens, gdy ograniczy się w pierwszej kolejności inną patologię na skrzyżowaniach – kierowców, ruszających z czerwonego światła. Często startują pojedynczo, a nie 4-5 jednocześnie, by więcej aut mogło przejechać na jednym cyklu świateł. Tu już nie pomogą nawet kolejne nowe drogi. 

Monitoring przy buspasach? 

Radni Rozwoju Rzeszowa – Witold Walawender oraz Daniel Kunysz – podpowiadają nowe rozwiązanie. Chcą, by przy buspasach zainstalowano system monitoringu, który wyręczy policjantów i będzie skuteczniej egzekwował prawidłową jazdę buspasami. To, że policjanci na te wykroczenia kierowców patrzą przez palce nie jest żadną tajemnicą. 

„Kamery mogą rejestrować wszystkie samochody jadące buspasami. Jeśli w pojeździe jedzie mniej niż trzy osoby, to wówczas taki kierowca z automatu zostaje ukarany mandatem, który otrzyma pocztą” – piszą w swojej interpelacji Walawender i Kunysz. „System ten odciąży policję, a kierowcy świadomi, że mogą być nagrani, będą stosować się do obowiązujących przepisów. Podobne rozwiązanie funkcjonuje już w Warszawie”.

Radni Rozwoju Rzeszowa uważają, że wprowadzenie monitoringu ucieszy szczególnie pasażerów komunikacji miejskiej, bo ci najbardziej cierpią na niewłaściwym korzystaniu z buspasów. Zdaniem Daniela Kunysza i Witolda Walawendra tak zainwestowane pieniądze zwrócą się dzięki… mandatom. Miasto takiemu rozwiązaniu nie mówi stanowczego „nie”.

– Wprowadzenie systemu monitorowania buspasów w Rzeszowie wymaga rzetelnego rozeznania, w tym możliwości zakresu oraz pieniędzy niezbędnych do realizacji tego typu infrastruktury – twierdzi Marek Ustrobiński, wiceprezydent Rzeszowa.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: