Fot. Sebastian Fiedorek / Rzeszów News. Na zdjęciu Tadeusz Ferenc
Reklama

Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, dotrzymał słowa. Zamiast dwóch wieżowców i ruchliwej drogi na Nowym Mieście powstanie dom kultury, zieleń i droga dojazdowa.

Kampania wyborcza do samorządu w 2018 roku upłynęła pod znakiem warunków zabudowy. PiS i ich ówczesny kandydat na prezydenta Rzeszowa straszyli m.in. niechcianą zabudową na osiedlu Nowe Miasto. Ten cios w Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa, był zadany z chirurgiczną precyzją. Dlaczego? Bo Nowe Miasto to „matecznik” Ferenca.

Tu w latach 90. ubiegłego wieku obecny prezydent Rzeszowa przez osiem lat do 2001 roku był prezesem spółdzielni mieszkaniowej i mieszkańcy wręcz nosili go na rękach. To oni Ferencowi zapewnili potem roczną karierę w Sejmie, a później od 2002 r., dzięki nim, wygrywał w cuglach kolejne wybory na prezydenta Rzeszowa.

W przypadku Nowego Miasta PiS straszył wówczas powracającym, co jakiś czas widmem budowy drogi od al. Kopisto do ul. Kozienia oraz budową dwóch nowych 18-piętrowych wieżowców w okolicy ulic Seniora i Popiełuszki.

To był strzał w „10”, bo ludzie byli wściekli, że miasto chce im wcisnąć w środek osiedla ruchliwą drogę. Nie podobało im się także to, że ratusz chce budować tak gęsto bloki, aby sąsiedzi z naprzeciwka mogli sobie zaglądać w okna. Zamiast bloków i drogi woleli zieleń i przestrzeń rekreacyjną.

Na to zgodził się Tadeusz Ferenc na spotkaniu z mieszkańcami Nowego Miasta, które odbyło się początkiem sierpnia 2018 roku. Prezydent zdeklarował wówczas, że żadna droga nie powstanie dopóki on jest w ratuszu. – Nie będę podejmował decyzji przeciwko wam, możecie być tego pewni – deklarował wówczas Tadeusz Ferenc.

Dla mieszkańców Nowego Miasta taka deklaracja to było jednak za mało. Oczekiwali od miasta opracowania miejscowych planów, które dadzą gwarancję, że nagle nie wyrośnie im przed oknami żaden blok, ani droga.

Te oczekiwania ratusz spełnił dość szybko. Już pod koniec sierpnia 2018 roku ratusz zrobił pierwszy ważny krok – przygotował dwa bardzo istotne projekty uchwały dla Nowego Miasta. Jeden dotyczył zmiany w istniejącym studium, które obowiązywało wówczas w sercu Nowego Miasta w taki sposób, aby widmo budowy drogi przestało straszyć.

Drugi projekt uchwały dotyczył przystąpienia do opracowania miejscowego planu zagospodarowania w rejonie ul. Popiełuszki i ul. Seniora z przeznaczeniem na tereny rekreacyjne. Rada Miasta Rzeszowa podczas sesji w sierpniu 2018 roku oba projekty uchwał przyjęła jednogłośnie.

Po raz kolejny ws. Nowego Miasta Rada Miasta będzie dyskutować 30 grudnia br. To właśnie wtedy odbędzie się ostatnia w tym roku sesja, gdzie radni będą musieli podjąć decyzję, czy przyjmują opracowany przez miasto miejscowy plan zagospodarowania dla Nowego Miasta, czy nie.

W dokumencie, o którym mowa, zaplanowano, że na niespełna 1,5-hektarowej działce w centralnej części osiedla ma powstać dom kultury, ogólnodostępna zieleń publiczna oraz droga dojazdowa, która ma być przedłużeniem ul. Seniora. Ma ona mieć ok. 6 metrów szerokości i co najmniej około 2-metrowy jednostronny chodnik.

– Ten plan nam się podoba, ale połowicznie. Nie chcemy żadnej nowej drogi na osiedlu. Ta, która jest planowana, ma być tylko i wyłącznie drogą dojazdową. Mamy nadzieję, że kiedyś w przyszłości nikt nie wpadnie na pomysł, aby ją poszerzać do wielkości drogi lokalnej – mówi nam Leszek Sztokman, szef Rady Osiedla Nowe Miasto.

– Chcemy na osiedlu jak najwięcej zieleni – dodaje.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: