Zdjęcie: Sebastian Kieszkowski / Urząd Marszałkowski w Rzeszowie
Reklama

Urząd Marszałkowski dogadał się z ratuszem w sprawie Dzwonu Niepodległości. Stanie on na placu Farnym w Rzeszowie. 

Dzwon miał łączyć wszystkich, w tym też marszałka podkarpackiego Władysława Ortyla (PiS) i Tadeusza Ferenca (SLD), prezydenta Rzeszowa, jak niepodległość Polaków. Po ubiegłorocznych obchodach 11 listopada dzwon stał się jednak kością niezgody. W Dzwon Niepodległości mogli uderzyć wszyscy, tylko nie Tadeusz Ferenc, choć na oficjalnych uroczystościach był obecny.

Niby nic wielkiego, a uraza została, bo cała sytuacja pokazała, że marszałek bardziej skory do jedności w słowie, bo gdy przychodzi do czynu, barwy polityczne stają się przeszkodą. Nie bez znaczenia jest tu także fakt, że dzwon jest własnością urzędu marszałkowskiego, który zapłacił za niego 120 tys. zł. Do niedawna dzwon nawet stał na al. Cieplińskiego, przy siedzibie marszałka.

Dzwon przeniesiono jednak na plac Farny, czyli tam, gdzie stał 11 listopada 2018 roku. Stanął on obok pomnika płk. Leopolda Lisa-Kuli. To nie przypadek. Po pierwsze, dlatego, że 7 marca świętowaliśmy 100. rocznicę śmierci Leopolda Lisa-Kuli, a pod drugie, Związek „Strzelecki” Strzelec chciał, aby plac Farny był docelową lokalizacją dzwonu.

Z taką propozycją „Strzelcy” zgłosili się do marszałka. Ten propozycją był zachwycony. Szkopuł w tym, że plac Farny to teren miasta, więc zgodę na umiejscowienie dzwonu w tym miejscu musiał wydać prezydent Rzeszowa.

Gdy na styczniowej sesji Rady Miasta Rzeszowa temat ten wywołał radny PiS Marcin Fijołek, Tadeusz Ferenc wówczas nie mówił “nie”, ale postawił dwa warunki. Pierwszy, propozycję powinien złożyć sam marszałek, drugi, Tadeusz Ferenc sformułował tak: „zgodzę się, jeśli będę miał możliwość uderzenia w dzwon”.

Czy prezydent Rzeszowa w dzwon już uderzył? Tego nie wiadomo, ale taki zaszczyt spotkał podczas uroczystości związanych z 100. rocznicą śmierci Lisa-Kuli Stanisława Sienkę, wiceprezydenta Rzeszowa, który był obecny podczas obchodów.

Wiadomo jednak, że z oficjalną prośbą o ulokowanie dzwonu na placu Farnym zwrócił się marszałek. – Prezydent wraz z marszałkiem spotkali się w tej sprawie. Po spotkaniu prezydent zdecydował, że wyrazi zgodę na to, aby Dzwon Niepodległości stanął na placu Farnym – wyjaśnia Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego Urzędu Miasta Rzeszowa.

Obecnie opracowywana jest koncepcja obudowy dzwonu. Mają ją przygotować studenci Politechniki Rzeszowskiej. Zgodę na ulokowanie dzwonu na placu Farnym będzie musiał wydać także konserwator zabytków, ponieważ teren jest pod jego ochroną.

Kolejnym krokiem będzie opracowanie dokumentacji projektowej. Przetarg w tej sprawie ma być ogłoszony w okolicach kwietnia. – Chcemy, aby temat w całości był załatwiony najpóźniej do końca tego roku – mówi Agnieszka Siwak-Krzywonos.

„Strzelcy” chcieliby, aby obudowany dzwon był gotowy na 11 listopada. Wtedy przypada Święto Niepodległości oraz 123. urodziny płk. Leopolda Lisa-Kuli. Miasto nie wie, ile jeszcze za to zapłaci. – Gdy będziemy mieć koncepcję, wówczas będzie można oszacować koszty – słyszymy od miejskich urzędników.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

15 KOMENTARZE

    • Widac że szanowna Pani musi sie poddać przeszczepowi łba bo nie funkcjonuje
      – dzwon był własnością Marszałka
      -Ratusz z Wodzem któremu Pani zaleca transfuzje miał tylko ustalic gdzie go można zainstalowac
      I tyle – jak widac łeb nie robi polecam ;
      Przeszczep,transfuzje i lewatywe ; O !

  1. Nikt nie raczył zapytać konserwatora zabytków, ale już obwieszczono, że zgoda jest. Koncepcję dotyczącą wyeksponowania tego obiektu w ścisłym centrum – na obszarze, jak na Rzeszów, o wysokich walorach kulturowych, mają opracować studenci. Mentalny dziki wschód, prowizorka, bylejakość i dziadostwo…

    • “Mentalny dziki wschód, prowizorka, bylejakość i dziadostwo”
      Mamy rozpisać architektoniczny konkurs międzynarodowy?
      Nasi studenci to idioci? Więc dlaczego zdobywają nagrody na szczeblu krajowym za projekty architektoniczne?
      Prowizorka, bylejakość ? – przyzwoite materiały i może stać 500 lat.
      Więcej optymizmu, mniej narzekania.

      • Studenci to nie idioci, ale dopiero się uczą. Często potrafią robić ciekawe projekty, ale generalnie mają problem z wpisaniem się ze swoimi pomysłami w otoczenie i kontekst kulturowy. Do tego trzeba jednak nieco wiedzy i doświadczenia.
        Chciałbym być optymistą, ale patrząc, co się w Rzeszowie w ostatnich latach stawia i w jaki sposób, niestety, nie potrafię.

        • Również pracuję nad tą koncepcją i zapewniam że staramy się jak najlepiej uwzględnić ducha miejsca w jakim znaleźć ma się dzwon z elementami architektury towarzyszącej. Oraz że nasza praca odbywa się pod czujnym okiem odpowiednio wyedukowanego promotora z ogromnym doświadczeniem. Liczę na to że koncepcja która zostanie wybrana będzie pozytywnie odebrana przez jak największą grupę mieszkańców, oraz odwiedzających.

    • No kto to jest C-
      A co to studenci tego projektu nie opracują no opracują bo to ” Pikuś”
      A po co zlecac niewiadomo komu i ładowac naszą kase
      – są tu w mieście niech działają
      Chyba proste jak budowa cepa : O !

  2. No prosze ten chce walić w dzwon na trwoge a drugi mu zabrania no to dobitnie pokazuje że za dużo jest do kierowania : ty to ,ty tamto a ty owanto – bedą sie przekomażać a tu za mało rąk do konkretnej roboty
    No mogli se dojść do Fary i sie dogadać już dawno jeszcze by ich pokropili –
    No ostatwcznie opaczność na nich spłynęła i teraz bedą dzwonić

    No należy ustalic kiedy i jak głośno bo znowu bedzie kwik że dzwonią
    nie wtedy co potrzeba a drugiemu godzina bedzie nieodpowiadac i sie zacznie kolejny kociokwik.
    No koncepcja zapewne bedzie dobra tylko po co jeszcze ten ekspert od zabytków no dzwon nowy – zabytkiem bedzie za 100 lat –
    Widać że coraz więcej bedzie chętnych do decydowania o tym dzwonie –
    Wypada zrobic referendum ; O ! –
    Suweren niech sie wypowie bedzie innowacyjnie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ