Zdjęcie: Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie
Reklama

“Czarna niedziela” nad wodą w powiecie rzeszowskim. Wieczorem w prywatnym stawie w Porębach utonął 30-letni mężczyzna. 

Strażacy o utonięciu mężczyzny na terenie gminy Sokołów Małopolski zostali poinformowani tuż po godz. 20:30. Na miejsce wysłano tę samą grupę płetwonurków, która w niedzielę po południu ze stawu we wsi Lipie wyciągnęła ciało 22-letniej mieszkanki powiatu lubaczowskiego. Wieczorem nadeszła informacja o kolejnym utonięciu niedaleko Rzeszowa. 

– Mężczyzna utonął w prywatnym zbiorniku, znajdującym się w lesie na terenie przysiółka Poręby. Mężczyzna pływał sam, na brzegu były w tym czasie inne osoby. Reanimacja mężczyzny trwała około 40 minut. Niestety, zmarł – mówi Tomasz Kuśmider z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.

Ofiara wody to 30-letni mieszkaniec powiatu rzeszowskiego. – 30-latek wszedł do wody, żeby się schłodzić. Pływał około 10 minut. Nagle zniknął z oczu kolegów, którzy byli na brzegu. Najpierw sami próbowali go szukać a jednocześnie wezwali pomoc – mówi asp. Tomasz Drzał z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. 

Płetwonurkowie wydobyli ciało mężczyzny o 21:25. Na polecenie prokuratora zabezpieczono je do sekcji zwłok. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: