Zdjęcie: Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie
Reklama

35-letni Marcin R. odpowie przed sądem za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która prowadziła jedną z największych w Polsce fabryk marihuany w Pawłosiowie koło Jarosławia.

Podkarpacki oddział Prokuratury Krajowej w Rzeszowie wysłał do Sądu Okręgowego w Przemyślu akt oskarżenia przeciwko Marcinowi R. z Jarosławia. 35-latek jest jedną z 11 osób wobec których prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów w sprawie prowadzenia plantacji konopi indyjskich w Pawłosiowie. 

Aresztowany jako n/n

9 osób, w tym lider gangu 40-letni Piotr P. z Rzeszowa, były zawodnik MMA (bez znaczących sukcesów), zostali już osądzeni. Marcin R. ukrywał się przed policją przez 7 lat. Wpadł 13 września 2019 r. podczas kontroli funkcjonariuszy Straży Granicznej na terenie budowy domów w województwie zachodniopomorskim. 

– Konkurenci donieśli, że firma, w której pracował Marcin R. nielegalnie zatrudnia cudzoziemców – opowiadają nam śledczy. 

Pogranicznicy sprawdzili przy okazji Marcina R., który pokazał nieswoje prawo jazdy. 35-latek nie chciał podać swoich danych osobowych. Został tymczasowo aresztowany jako n/n. Gdy był za kratkami, udało się ustalić, kim jest podejrzany. Okazało się, że to Marcin R. i był w grupie, która w latach 2011-2012 prowadziła fabrykę marihuany w Pawłosiowie.

Z “Amnezją” do Holandii 

35-latek był poszukiwany listem gończym, wydano za nim również europejski nakaz aresztowania. W rzeszowskiej prokuraturze, oprócz zarzutu udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, usłyszał także zarzut wytwarzania znacznej ilości marihuany i przemycania jej na teren Holandii oraz fałszowania dokumentu. 

Za same przestępstwa narkotykowe Marcinowi R. grozi do 15 lat więzienia. Z ustaleń prokuratury wynika, że mężczyzna wraz z innymi już osądzonymi w tej sprawie osobami wywiózł do Holandii ok. 10 kg wysokiej jakości marihuany (“Amnezja”), wartej na “czarnym rynku” co najmniej 30 tysięcy euro. 

Prokuratura poszukuje ostatniej osoby za udział w grupie przestępczej. To pochodzący z Legnicy na Dolnym Śląsku Marek J., ps. “Pershing”. On też ukrywa się przed policją, za nim również wydano list gończy i ENA. – Podejrzany prawdopodobnie ukrywa się na terenie Wielkiej Brytanii – mówi Rafał Teluk, szef podkarpackiego oddziału Prokuratury Krajowej.

Profesjonalna plantacja  

Potężna fabryka marihuany w Pawłosiowie została ujawniona w maju 2012 roku. Od września 2011 r. znajdowała się terenie dawnej farmy drobiarskiej. Odkryto ją, gdy w jednym z pomieszczeń zapalił się agregat prądotwórczy. Policjanci CBŚ ujawnili ponad 3500 tys. roślin konopi indyjskich, z których można było wytworzyć prawie 300 kg marihuany. 

Plantacja była profesjonalnie przygotowana. W dwóch pomieszczeniach odbywała się hodowla roślin, w dwóch kolejnych były suszarnie, w jednym hodowla nowych krzewów. Na terenie plantacji zamontowano specjalistyczne oświetlenie, systemy wentylacyjne oraz dostarczające wodę do rosnących w donicach krzewów konopi.

Aby rośliny miały utrzymaną optymalną temperaturę oraz oświetlenie, w pomieszczeniach zamontowano profesjonalne sodowe żarówki oraz tranzystory do pracy. Zainstalowano również profesjonalną wentylację wraz z filtrami, odprowadzającymi powietrze z pomieszczeń, gdzie rosły rośliny.

– Każde z pomieszczeń było wyposażone w system nawadniający indywidualnie każdą donice z sadzonką – twierdzi prokurator Rafał Teluk. 

Chcieli zarobić 10 mln zł

Ponadto, w osobnym budynku zainstalowano specjalistyczny agregat prądotwórczy o bardzo dużej mocy. “Hodowcy” mieszkali na terenie posesji. Okna były zasłonięte i zaklejone. Wytworzona na terenie plantacji “Amnezja” hurtowo była przemycana do Holandii. Za kilogram “Amnezji” na “czarnym rynku” płaciło się 5 tys. euro. 

Fabryka marihuany w Pawłosiowie była jedną z największych w Polsce, pięć “stref” miało łącznie ok. 500 m kw. Gangsterzy zainwestowali w nią około 700 tys. zł. Liczyli, że narkobiznes przyniesie im 10 mln zł zysku. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: