Reklama

260 rowerzystów wzięło udział w piątkowej Rzeszowskiej Masie Krytycznej. Wcześniej, rowerzyści zamalowali na przedłużeniu al. Rejtana w Rzeszowie… czarne przejazdy rowerowe.

[Not a valid template]

 

Ostatnia wakacyjna Rzeszowska Masa Krytyczna odbyła się pod hasłem „Rowerem do pracy i szkoły”. – Rower jest tańszy, ekonomiczny. Samochód zużywa pieniądze i odkłada tłuszcz, a dzięki rowerowi oszczędza się pieniądze i spala tłuszcz – mówi Daniel Kunysz, prezes Stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl, organizatora Rzeszowskiej Masy Krytycznej.

W Rzeszowie systematycznie rośnie liczba rowerzystów. W sezonie każdego dnia na rowerze jeździ ok. 10 tys. osób. To o 29 proc. więcej niż jeszcze w 2012 r. Rowerzyści uważają, że warunki do jazdy rowerem w mieście są coraz lepsze, ale w Rzeszowie wciąż jest za mało np. przejazdów rowerowych, czy rowerowych parkingów.

Ostatnim przykładem, jak urzędnicy zapominają o potrzebach rowerzystów jest otwarty w piątek 700-metrowy odcinek przedłużenia al. Rejtana. Nie powstały tam przejazdy rowerowe, za to na chybcika wyznaczono… czarne przejazdy.

– Wylano tam czarny lepik. Na znak protestu, na oczach prezydenta Tadeusza Ferenca, przejazdy pomalowaliśmy kredą na biało. Ktoś, kto zrobił takie przejazdy naraża rowerzystów na niebezpieczeństwo. Z danych, jakimi dysponujemy, wynika, że Rzeszów jest na trzecim miejscu w Polsce spośród miast, w których dochodzi do największej ilości wypadków z udziałem rowerzystów – mówi Daniel Kunysz.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

3 KOMENTARZE

  1. Ok, racja, przepraszam. Chodziło oczywiscie o podkarpacki mojRzeszów- stolice imitacji pod władaniem asfaltowego dziadka Ferenca, który nie potrafi wybudować nawet ścieżki rowerowej.
    O co chodzi z tym brakiem spacji?

Comments are closed.