Zdjęcie: Maciej / Czytelnik Rzeszów News
Reklama

Nowe przepisy, nowe zasady, a Rzeszów znów drży, że spalarnia zaproponuje zaporowe stawki za odbiór odpadów. Na rachunkach odczują je mieszkańcy?  

Miasto jeszcze pod koniec lipca rozpoczęło poszukiwania firmy, która zajmie się wywozem śmieci z terenu Rzeszowa. Przetargu wciąż nie udało się rozstrzygnąć. Problemem znów jest PGE. Tym razem PGE Energia Ciepła. Pod jej skrzydła, po wybudowaniu i pełnym uruchomianiu w listopadzie 2018 roku, przeszła spalarnia przy ulicy Ciepłowniczej. 

Czekają dwa miesiące i nic 

Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Rzeszowie, aby złożyć w przetargu ofertę, musi mieć podsianą umowę z instalacją przetwarzania odpadów lub z wysypiskiem, gdzie miejska spółka zebrane śmieci będzie mogła wywieźć.

W tym roku MPGK taką umowę miało podpisaną właśnie z rzeszowską spalarnią. Stawka za tonę to 302,40 zł. MPGK liczyło, że przedłużenie umowy po ubiegłorocznych długich negocjacjach tym razem będzie już tylko formalnością.   

Okazało się, że jednak nie, ponieważ PGE EC zwleka już dwa miesiące z podaniem nowej ceny i zasad odbioru śmieci. Ratusz podejrzewa, że ta zwłoka jest związana z tym, że PGE EC chce wymusić na mieście wyższą stawkę za obiór tony odpadów, wykorzystując do tego zmianę przepisów.

Chodzi o to, że do tej pory obowiązywała tzw. rejonizacja odbioru odpadów, czyli oddawało się śmieci do tej instalacji przetwarzania odpadów, która była najbliżej. Siłą rzeczy dla Rzeszowa takim miejscem była spalarnia, pełniąca wówczas rolę Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych.

Ratusz: dbają o zyski, nie o samorządy

Teraz, gdy nie ma już rejonizacji, do spalarni śmieci może oddawać każdy, nawet samorząd z Pomorza. Miasto obawia się, że jeśli będzie dużo chętnych, to PGE wybierze tych, którzy za utylizację tony odpadów dadzą najwięcej. Ratusz uważa, że takie stawienie sprawy jest nie w porządku. 

– Podczas budowy spalarni mieliśmy zapewnienia, że Rzeszów będzie dla PGE priorytetem, że ta instalacja powstaje po to, by mogła obsługiwać nasze miasto, jako metropolię. Dziś z tych zapewnień nic nie wychodzi, bo spółka Skarbu Państwa nastawia się na zyski, zamiast dbać o samorządy – mówi nam Andrzej Gutkowski, wiceprezydent Rzeszowa. 

Gutkowski twierdzi, że próba wymuszenia na Rzeszowie wyższych cen w taki sposób jest nieuzasadniona. – Nic się takiego w Polsce się wydarzyło, aby cena za obiór tony odpadów musiała wzrosnąć – uważa wiceprezydent Gutkowski. 

Agnieszka Dietrich, rzecznik PGE Energii Ciepła, tłumaczy, że spółka nie podała jeszcze ceny i zasad odbioru śmieci, bo aktualnie są one jeszcze w opracowaniu.

– W październiku zakończymy prace, których celem jest dostosowanie procesu kontraktowania zmieszanych odpadów komunalnych do zmiany w przepisach – informuje Agnieszka Dietrich. Spółka deklaruje, że nowe zasady odbioru odpadów w spalarni będą “transparentne i w równy sposób będą traktowały wszystkich kontrahentów”. 

MPGK: kto te śmieci przyjmie?

Przedstawiciele PGE EC informują także, że zmiana przepisów “zwiększyła konkurencyjność na rynku odpadów i zapewniła gminom możliwości ich przekazywania do instalacji położonych na obszarze całego kraju”. W uproszczeniu – jak komuś się nie podobają nasze zasady, to wywoźcie śmieci gdzie indziej. 

  – Nie wyobrażam sobie, żeby tak dużo odpadów [40 tys. ton rocznie] wywozić gdzieś indziej niż do spalarni. Poza tym, kto te śmieci przyjmie? Dziś nie jest tak, jak 10 lat temu, że instalacje biły się o odpady, dlatego zależy nam na dalszej współpracacy ze spalarnią – mówi nam Sławomir Progorowicz, prezes MPGK. 

Jeśli miastu nie uda się utrzymać ceny za odbiór odpadów na podobnym poziomie, jak w tym roku, to w praktyce może się okazać, że mieszkańcy będą musieli więcej płacić za odbiór śmieci. 

MPGK rocznie z Rzeszowa odbiera 75 tys. ton odpadów. Doliczając do tego śmieci z podrzeszowskich gmin, wychodzi ponad 80 tys. ton. Połowa śmieci trafia do instalacji przetwarzania odpadów m.in. w Przemyślu, Tarnobrzegu i Kozodrzy, reszta do spalarni.

Obecnie rzeszowska spalarnia odbiera śmieci od 25 podkarpackich gmin łącznie z Rzeszowem. Rocznie jest w stanie przyjąć 100 tys. ton odpadów. 

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: