Młodzi policjanci z oddziału prewencji z Rzeszowa pomagali na miejscu wypadku [FOTO]

0
Reklama

4 osoby zostały ranne w wypadku, do którego doszło w piątek po południu na drodze krajowej nr 19 w Żyznowie w powiecie strzyżowskim. Sytuację na miejscu wypadku opanowali funkcjonariusze z Oddziału Prewencji Policji w Rzeszowie. 

 

Do czołowego zderzenia dwóch opli doszło po godz. 15:00. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 53-letni mieszkaniec powiatu sanockiego, który kierował oplem merivą, zjechał nagle na przeciwny pas ruchu i zderzył się z jadącym prawidłowo oplem astrą. Astrą podróżowało małżeństwo z powiatu krośnieńskiego.

W wypadku ranne zostały cztery osoby, które przewieziono do szpitali. – Najciężej ranna została 22-letnia pasażerka merivy. Została ona przetransportowana do szpitala helikopterem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego – relacjonuje Piotr Niemiec z Komendy Powiatowej Policji w Strzyżowie. 

Zanim na miejscu wypadku pojawiły się karetki pogotowia, policjanci ruchu drogowego oraz strażacy, czynności ratunkowe i zabezpieczające podjęło ośmiu policjantów z Oddziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, którzy oznakowanym busem jechali na służbę do Krosna. Opel astra jechał bezpośrednio przed ich radiowozem.

Kiedy doszło do wypadku, kierowca radiowozu zatrzymał się i włączył sygnały świetlne. Dowódca drużyny – st. asp. Sławomir Szura wraz z referentem natychmiast polecili 6 policjantom z oddziału prewencji, by zabezpieczyli miejsce zdarzenia. – To niebezpieczny odcinek DK 19, na którym często dochodzi do wypadków i kolizji – twierdzi Piotr Niemiec.

Każdy z funkcjonariuszy bez chwili zawahania ruszył na pomoc. Ustabilizowali ranne osoby, które nie mogły same opuścić pojazdów, policjanci nie pozwolili na to, by najciężej ranna pasażerka opla merivy straciła przytomność. W tym samym czasie inni funkcjonariusze zatrzymali ruch na drodze oraz odłączyli akumulatory w rozbitych pojazdach. 

– O tym, jak niewiele dzieliło ofiary wypadku od jeszcze większej tragedii, świadczy fakt, że rozbity opel meriva, z rannymi w środku, zaczął się dymić, a instalacja elektryczna zaczęła iskrzyć. Policjanci, pomimo uszkodzeń, siłowo otworzyli pokrywę silnika i odłączyli akumulator – podkreśla Piotr Niemiec. 

Twierdzi, że funkcjonariuszka i pięciu policjantów – wszyscy w stopniu posterunkowych i w służbie przygotowawczej – mieli okazję sprawdzić swoją wiedzę z niedawnego szkolenia podstawowego, w którym uczestniczyli. Wyjaśnianiem okoliczności samego wypadku zajmują się strzyżowscy policjanci. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: