Zdjęcie: Namysław Tomaka / Rzeszów News
Reklama

Nie 8, a tylko 3 dyżury w miesiącu oraz tylko 48 godzin przepracowanych w tygodniu – tak mają pracować od stycznie 2018 roku lekarze-rezydenci w Szpitalu Klinicznym nr 2 w Rzeszowie. Dyrekcja placówki zapewnia, że dla pacjentów nic się nie zmieni.

Od stycznia 2018 roku 88 lekarzy-rezydentów ze szpitala przy ul. Lwowskiej przestanie pracować ponad normę, jeśli Ministerstwo Zdrowia nie spełni ich postulatów m.in. związanych ze zwiększeniem nakładów na służbę zdrowia do 6,8 proc. PKB w trzy lata. 

Dlatego też młodzi rzeszowscy lekarze wspierając protest głodowy swoich kolegów z Warszawy postanowili wypowiedzieć tzw. klauzulę „opt-out”, którą podpisują, aby móc pracować więcej niż 48 godzin tygodniowo.

– Ta klauzula powstała po to, aby obejść system zgodnie z prawem. Kodeks pracy mówi o tym, że w tygodniu możemy przepracować 48 godzin. Podpisując „opt-out” dobrowolnie zgadzamy się na to, aby pracować więcej – wyjaśnia Grzegorz Dworak, lider Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy na Podkarpaciu. 

– Sprzeciwiamy się takiej sytuacji. Nie chcemy pracować ponad normy. Chcemy pracować tak, jak w większości krajów Unii Europejskiej, czyli tak jak jest przewidziane w kodeksie pracy – dodaje.

W praktyce oznacza to tyle, że rezydenci zamiast brać w miesiącu 7-8 dyżurów będą brać maksymalnie trzy, bo do tego są zobligowani umową o pracę, którą podpisują.

– Wypowiedzenie klauzuli „opt-out” przez rezydentów bardzo szybko pokaże,  jakie mamy braki kadrowe i to w jakim obecnie stanie jest polska służba zdrowia – mówi Krzysztof Kiper, który działa w Porozumienia Rezydentów OZZL.

W szpitalu przy ul. Lwowskiej obecnie pracuje 344 lekarzy, w tym 136 rezydentów. Zwyczajowo dyżury w tej placówce jednocześnie na danym oddziale pełni lekarz – specjalista i rezydent. Na niektórych oddziałach dyżurujących lekarzy jest nawet trzech.

Co więc oznacza dla pacjentów Szpitala Klinicznego nr 2 praca rezydentów w mniejszym wymiarze godzin niż dotychczas?

– Gdyby rezydent dyżurował samodzielnie, pewnie stwarzałoby to problem dla pacjentów, ale u nas dyżury w szpitalu z reguły są podwójne, albo potrójne. Wypowiedzenie klauzuli „opt-out” nie oznacza też, że rezydenci nie będą dyżurować w ogóle. Będą to robić, ale w zmniejszonym wymiarze godzin – uspokaja Krzysztof Bałata, dyrektor szpitala przy ul. Lwowskiej.

Bałata twierdzi, że dla pacjentów nic się nie zmieni, a wszelkie pytania z tym związane, to jego zdaniem szukanie sensacji. 

– Pacjenci będą mieli zapewnioną opiekę medyczną m.in. z uwagi na fakt, że do końca roku zostało ponad 1,5 miesiąca, a wszyscy liczą na to, że dojdzie do porozumienia między Ministerstwem Zdrowia a lekarzami-rezydentami – mówi dyrektor Bałata.

Przypomnijmy, że protest rezydentów rozpoczął się 2 października, młodzi lekarze w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie rozpoczęli głodówkę. Rezydenci, oprócz zwiększenia pieniędzy na służbę zdrowia, domagają się likwidacji kolejek, rozwiązania braku personelu medycznego, likwidacji biurokracji w ochronie zdrowia i większych zarobków.

Rezydenci to lekarze na początku swojej zawodowej kariery. Mają za sobą 6-letnie studia i 13-miesięczny staż. Pensja rezydenta waha się od 2200 do 2570 zł netto w zależności od tego, czy lekarz wybrał specjalizację zwykłą czy deficytową.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.