Zdjęcie: Piotr Woroniec jr / Rzeszów News
Reklama

Podrzeszowska fabryka, należąca do niemieckiego koncernu MTU Aero Engines, na trzy tygodnie zatrzyma produkcję. To reakcja na epidemię koronawirusa. 

MTU to kolejne duże przedsiębiorstwo działające na Podkarpaciu, które zdecydowało się na zawieszenie produkcji. Od 28 marca zrobi to także Grupa BSH, mająca swoją fabrykę drobnego sprzętu AGD w podrzeszowskiej Rogoźnicy. Pisaliśmy o tym TUTAJ

MTU od 2009 r. ma fabrykę w Tajęcinie na terenie Podkarpackiego Parku Naukowo-Technologicznego. W sąsiedztwie lotniska w Jasionce produkuje m.in. części do silników samolotu Airbus A320 oraz największego samolotu pasażerskiego Airbus A380. W podrzeszowskich halach pracuje obecnie ok. 1000 osób.  

Niemiecki koncern w przesłanym komunikacie poinformował nas, że w obliczu pandemii koronawirusa zawiesi czasowo “większą część działań operacyjnych” w wielu zakładach w Europie. – Decyzja podjęta została mając na uwadze trudności, jakie zaczęły się pojawiać w dostawach materiałów – tłumaczy MTU Aero Engines. 

MTU twierdzi, że zawieszenie produkcji podjęto, “aby chronić pracowników i powstrzymać
rozprzestrzenianie się wirusa”. – W obszarach, w których wymagane jest utrzymanie działalności operacyjnej, wprowadzone zostały środki niezbędne, aby zabezpieczyć pracowników przed zarażeniem – zapewnia MTU. 

Zawieszenie produkcji w pierwszej kolejności obejmie zakłady w Monachium (siedziba firmy) i właśnie w Tajęcinie, zajmujące się montażem silników i produkcją komponentów do silników lotniczych. Do końca tego tygodnia oba zakłady mają się przygotować do wstrzymania produkcji. Oba zakłady zawieszą ją od 30 marca na trzy tygodnie. 

Tydzień później MTU zawiesi działalność w zakładach w Hanowerze i Ludwigsfelde,
które zajmują się wyłącznie serwisowaniem i naprawą silników.

– MTU znane jest z niezawodności. Ze względu na ścisłą współpracę międzynarodową w branży lotniczej, działania te są podejmowane w ścisłej współpracy z naszymi klientami i partnerami – mówi Reiner Winkler, prezes MTU. Twierdzi, że pierwszą fazę kryzysu koncern przeszedł “spokojnie, z wielką spójnością, a jednocześnie w sposób zdecydowany”.

– W nadchodzącej fazie i podczas późniejszego ponownego uruchomienia będziemy polegać na umiejętnościach i wielkim doświadczeniu naszych pracowników – dodał Winkler. Zarząd MTU stale monitoruje sytuację z epidemią koronawirusa i będzie podejmował niezbędne decyzje, aby “zapewnić stabilną sytuację finansową firmy”.

MTU jest czołowym producentem silników lotniczych w Niemczech. Ok. 30 procent statków powietrznych na całym świecie wyposażonych jest w podzespoły wyprodukowane przez Grupę MTU, która zatrudnia ok. 11 tys. pracowników. W 2019 r. jej sprzedaż osiągnęła ponad 4,6 mld euro.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: