Reklama

To już pewne. Żużlowcy PGE Stali Rzeszów nie wystąpią w nowym sezonie w najwyższej klasie rozgrywek – w PGE Ekstralidze Żużlowej. Teraz walka toczyć się będzie w ogóle o utrzymanie rzeszowskiego żużla.

Władzom rzeszowskiego klubu nie udało się pozyskać strategicznego sponsora, który pomógłby finansowo drużynie z ul. Hetmańskiej i załatać 2-milionowy dług spółki Speedway Stal Rzeszów.

Bez tego nie było nawet co marzyć o tym, że rzeszowscy żużlowcy pojadą w nowym sezonie w PGE Ekstralidze Żużlowej. Władze centralnej spółki żużlowej nie wydadzą dla rzeszowskiej drużyny licencji na jazdę w najwyższej klasie rozgrywek bez spłaty długów.

W piątek do Rzeszowa przyjechali przedstawiciele PGE Ekstraligi i zaczęli prześwietlać finanse rzeszowskiej spółki. Już wiadomo, że żużlowcy z Hetmańskiej nie będą w nowym sezonie występować w PGE Ekstralidze, a z drużyny odejdą najważniejsi zawodnicy, m.in. Greg Hancock.

„Nie ma już szans na Ekstraligę” – potwierdził w rozmowie z serwisem Sportowefakty.pl Władysław Biernat, dyrektor ZKS Stal Rzeszów. Miejsce rzeszowskiej drużyny w PGE Ekstralidze zajmie GKM Grudziądz, spadkowicz z minionego sezonu.

Nowy klub żużlowy?

Władze rzeszowskiego klubu o pomoc prosiły władze miasta, ale ratusz nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom żużlowych działaczy.

Pomoc miasta (800 tys. zł) pozwoli co najwyżej na start zawodników w niższej klasie rozgrywek – Nice Polskiej Lidzie Żużlowej – co też nie jest przesądzone, bo tak samo prawdopodobny jest wariant, że rzeszowscy żużlowcy zaczną nowy sezon od najniższej klasy rozgrywek (2 liga), albo w ogóle „czarny sport” w Rzeszowie zniknie z żużlowej mapy Polski.

W piątek z rzeszowskim działaczami żużla spotkał się prezydent Tadeusz Ferenc. „Oni myślą o tym, by stworzyć nowy klub. Jaki będzie końcowy rezultat tych rozmów, trudno powiedzieć – stwierdził Tadeusz Ferenc w rozmowie z „Aktualnościami” w TVP Rzeszów.

O pomoc w ratowanie żużla w Rzeszowie apelują kibice. „Nie po to tyle pracy w ostatnich latach zostało włożonej, żeby się zmarnowała. Nie zostawimy tego w taki sposób, żeby żużla nie było” – deklaruje Adrian Kuś ze Stowarzyszenia Speedway Fans Stal Rzeszów.

Jak w dramatycznej sytuacji jest rzeszowski klub, ujawnił 7 listopada Andrzej Łabudzki, prezes rzeszowskiej spółki żużlowej. W wydanym wtedy oświadczeniu nie wykluczył, że do sądu zostanie złożony wniosek o upadłość spółki.

„Istnieje również duże prawdopodobieństwo, że w ogóle zabraknie w przyszłym roku ligowego żużla w Rzeszowie” – napisał Łabudzki.

Marta Półtorak: Jestem zaskoczona

Już wiadomo, że w ratowanie żużla w Rzeszowie nie włączy się Marta Półtorak, szefowa Marmy Polskie Folie, która przez 11 lat sponsorowała drużynę, a ponad rok temu z tego się wycofała. Półtorak cały czas posiada 60 proc. akcji spółki żużlowej, reszta należy do ZKS Stal Rzeszów.

Marta Półtorak twierdzi, że nic nie wiedziała o tym, że spółka jest w tak dużych tarapatach finansowych. Półtorak jest zaskoczona, że spółka ma 2-milionowy dług.

„Będąc akcjonariuszem oddałam władzę zarządowi [ZKS Stal Rzeszów – red.]. Nie miałam powodów, by przypuszczać, że jest taka sytuacja. W czerwcu odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy. Nic nie wskazywało na to, że sytuacja jest zła, wręcz zapewniano, że budżet jest realizowany w 100 procentach” – powiedziała w „Aktualnościach” Marta Półtorak.

Uważa, że dobrym pomysłem byłoby połączenie pierwszej i drugiej ligi żużlowej. „Wydaje się, że na ten moment jedynym rozwiązaniem jest to, by się udało, żeby rzeszowski klub wystartował w pierwszej lidze – dodała Półtorak.

(kaw)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: