Zdjęcie: Pixabay
Reklama

Ok. 70 zarzutów o charakterze korupcyjnym usłyszała w prokuraturze 41-letnia Beata L., lekarka z Gminnego Ośrodka Zdrowia w podrzeszowskim Kamieniu.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie. To na jej polecenie we wtorek funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie zatrzymali Beatę L. W środę lekarka była przesłuchiwana w prokuraturze, gdzie przedstawiono jej korupcyjne zarzuty.

Beata L. pracowała w publicznym Gminnym Ośrodku Zdrowia i Kamieniu.

– Od kwietnia do lipca 2016 roku przyjmowała od pacjentów korzyści majątkowe od 10 do 50 zł. Korzyściami były również produkty spożywcze, np. czekoladki i jajka. Łączna wysokość przyjętych korzyści przez Beatę L. wynosi ok. 1,3 tys. zł. W niektórych przypadkach nie udało nam się precyzyjnie ustalić wręczanych kwot. Lekarce przedstawiliśmy ok. 70 zarzutów. Łapówki były wręczane za miłą obsługę, za właściwe leczenie, wypisywanie zwolnień lekarskich – mówi Ewa Romankiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Beata L. przyznała się do przyjmowania łapówek. Podczas przesłuchania tłumaczyła, że prezenty od pacjentów traktowała jako „wyrazy wdzięczności za wysłuchanie, zbadanie i wdrożenie właściwego leczenia”. Lekarce grozi kara do 10 lat więzienia. Po przesłuchaniu została zwolniona. Prokuratura zastosowała wobec Beaty L. poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł oraz zakaz opuszczania kraju. Lekarce został zatrzymany również paszport.

Prokuratura zarzuca Beacie L., że łapówki przyjmowała w związku z pełnieniem funkcji publicznej lekarza w Gminnym Ośrodku Zdrowia w Kamieniu.

Nie tylko Beata L. usłyszała zarzuty. Dostali je również pacjenci, którzy korumpowali lekarkę – ok. 40 osób. – W trakcie przesłuchania pacjenci wyjaśniali, że łapówki wręczali Beacie L., bo była ona miła, że taki był zwyczaj, że podczas wizyty w publicznej przychodni zostawia się pieniądze w gabinecie lekarki – dowiadujemy się w prokuraturze.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.