Zdjęcie: Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej

13 osób, w tym urzędników, powiązanych z grupą przestępczą, która legalizowała w Polsce auta kradzione za granicą, zatrzymali funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, CBŚP i Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.  

Na trop grupy przestępczej, która kradła samochody w krajach Unii Europejskiej, głównie we Włoszech, pogranicznicy wpadli w 2021 roku. To wtedy na polsko-ukraińskich przejściach granicznych zatrzymano pierwsze osoby.

Jak wynika z ustaleń śledczych, kradzione za granicą auta rejestrowano w wydziale komunikacji Starostwa Powiatowego w Jarosławiu. Wykorzystywano do tego fałszywe i kradzione blankiety dowodów rejestracyjnych unijnych państw.

Zdjęcie: Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej

Cztery lata gangsterki 

Kluczowym dla rejestracji aut były jednak badania techniczne, które samochody rzekomo przechodziły w Polsce. Fałszywe zaświadczenia wydawała jedna ze stacji diagnostycznych w Przemyślu. Diagności za „lewe” zaświadczenia brali łapówki – po co najmniej 100 zł. 

Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej ustalił, że grupa przestępcza zalegalizowała w Polsce co najmniej 52 skradzione samochody. – Nielegalny proceder funkcjonował od stycznia 2018 roku – poinformował Piotr Zakielarz, rzecznik BOSG.

Nadzorująca śledztwo Prokuratura Regionalna w Rzeszowie twierdzi, że grupa przestępcza działała do lipca 2022 roku w Jarosławiu, Przemyślu, Tuczempach, Radymnie i w kilku innych miastach na terenie Polski. 

Z pomocą urzędników 

21 marca zatrzymano 13 osób w wieku od 33 do 51 lat, w tym 11 Polaków i dwóch Ukraińców: Krzysztofa B., Daniela S., Kamilę S., Mykolę K., Tarasa A., Tadeusza M., Grzegorza R., Przemysława S., Dawida H., Przemysława L., Anetę Ł., Monikę S. i Pawła B.

W tej grupie są m.in. urzędnicy jarosławskiego starostwa, którzy mają zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych. Na czele grupy, twierdzą śledczy, stali dwaj Polacy. Wśród zatrzymanych są również diagności oraz pośrednik łączący grupę z diagnostami.

Do grupy należał także Ukrainiec, którego firmę wykorzystywano do legalizacji aut w Polsce. Obywatel innego państwa z kolei przekazywał dokumenty do naszego kraju. Z grupą współpracowali wspomniani urzędnicy starostwa, którzy ułatwiali rejestrację aut. 

Obliczono, że urzędnicy pozwolili na sprzedaż aut o wartości prawie 3,9 mln zł.

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - InstagramObserwuj nas na Instagramie!

Pieniądze pod wanną 

Na podstawie co najmniej 52 fałszywych dokumentów, urzędnicy wydawali polskie dowody rejestracyjne dla nowych właścicieli aut. Prokuratura twierdzi, że korumpowani diagności wystawili 112 „lewych” zaświadczeń, że samochody przeszły badania techniczne. 

Oprócz zatrzymania 13 osób, służby zabezpieczyły kilkadziesiąt segregatorów z dokumentami, tablice rejestracyjne, dowody rejestracyjne, telefony, komputery, 8 samochodów i ponad pół miliona złotych, które grupa zarobiła na swojej działalności. 

– Były ukryte w różnych skrytkach, m.in. pod wanną – twierdzi Piotr Zakielarz. 

Zdjęcie: Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej

Będą kolejne zatrzymania?

Wśród zatrzymanych jest sześciu mieszkańców Podkarpacia. Na podejrzanych ciążą zarzuty m.in. kierowania grupą przestępczą, posługiwania się fałszywymi dokumentami, wyłudzania polskich dowodów rejestracyjnych, korumpowania diagnostów i urzędników. 

Spośród 13 zatrzymanych osób, sześć aresztowano na trzy miesiące, pozostali mają dozory policyjne. – Sprawa jest rozwojowa. Niewykluczone są kolejne zatrzymania – zapowiada Hanna Biernat-Łożańska, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. 

W rozbiciu grupy, oprócz pograniczników, brali udział także funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji i Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Służby już mają informacje o kilkudziesięciu kolejnych skradzionych autach.

– Są one aktualnie na terenie państw UE, poszukiwane są już przez zagraniczne służby – twierdzi Piotr Zakielarz z BOSG.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama