Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News
Reklama

Rewitalizacja placu Wolności trafiła w niejasnych okolicznościach na listę zadań do głosowania w Rzeszowskim Budżecie Obywatelskim 2020. Radni pytają dlaczego? Ratusz odpowiada: bo prezydent podjął decyzję. 

Tomasz Kamiński, radny Rozwoju Rzeszowa, na wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa, zawnioskował, by radnym wyjaśniono, w jaki sposób na liście zadań do głosowania w Rzeszowskim Budżecie Obywatelskim na 2020 rok znalazł się projekt dotyczący rewitalizacji placu Wolności. 

Nie ma się co dziwić, bo okoliczności budzą kontrowersje. Projekt znalazł się na liście do głosowania, choć nie było go wcześniej na liście zgłoszonych projektów.

Według harmonogramu RBO 2020, do 28 czerwca można było zgłaszać zadania tylko przez specjalną aplikację. Weryfikacja projektów trwała przez cały lipiec. Ostatniego dnia była też publikowana lista wszystkich zadań z adnotacją, które będą poddane pod głosowanie, a które nie. 

Nie było, nagle jest

Okazało się, że na liście, którą ratusz opublikował 31 lipca  nie ma projektu “Rewitalizacja i zagospodarowanie Placu Wolności”. Pod numerem 32 krył się inny pomysł – zakup samochodu gaśniczego dla OSP Rzeszów – Przybyszówka. 

Z kolei na liście zadań, na które można było głosować od 30 sierpnia do 20 września pod numerem 32 w niejasnych okolicznościach pojawił się projekt dotyczący właśnie rewitalizacji placu Wolności. 

Zgłosił go jeden z mieszkańców Rzeszowa związany z Komitetem Budowy pomnika Piłsudskiego w Rzeszowie w formie papierowej, co jest niezgodnie z tegorocznym regulaminem RBO. Rewitalizacja placu Wolności ma być przeprowadzona w związku z tym, że na jego terenie postawiono pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego.  

Kamiński: jak to się stało?

Tzw. projekt rewitalizacyjny trafił do I kategorii (inwestycje ogólnomiejskiej). Jego wartość oszacowano na 1 mln zł (maksymalna wartość zadania w I kategorii), czyli jedna piąta całej puli w tej kategorii (5 mln zł). 

Tomasz Kamiński zwrócił uwagę jeszcze na jedną rzecz. – Zgodnie z regulaminem RBO zgłaszany projekt nie może być częścią większego przedsięwzięcia, a zadanie związane z rewitalizacją placu Wolności wydaje się być kontynuacją prac związanych z budową pomnika – mówił radny Rozwoju Rzeszowa.  

– Biorąc po uwagę te dwa względy, projekt ten nie powinien trafić w ogóle pod głosowanie. Proszę więc o wyjaśnienie, dlaczego stało się inaczej – pytał Tomasz Kamiński.

Urzędnicy: wada, ale…

Okoliczności, w jakich projekt dotyczący placu Wolności trafił pod głosowanie, wyjaśniał Artur Kondrat, szef komisji ds. RBO. Stwierdził on, że projekt w formie papierowej zgłoszono 20 czerwca, czyli zgodnie z harmonogramem. Podpisało go 15 mieszańców, co też wymagał regulamin RBO.

– Wniosek jednak miał jedną wadę – nie został on zgłoszony przez specjalną aplikację – przyznał Artur Kondrat. 

W związku z tym komisja ds. RBO w ogóle o projekcie w lipcu nie wiedziała, dlatego nie znalazł się on na publikowanej liście z dnia 31 lipca. Dopiero 2 sierpnia autorzy zadania zgłosili skargę (można było je zgłaszać o 7 sierpnia), że ich projekt w ogóle nie znalazł się na liście zgłoszonych.

Skargę rozpatrzył prezydent Tadeusz Ferenc i 9 sierpnia zdecydował, że projekt zostanie dopuszczony do głosowania.

Szanujmy regulamin 

Według relacji Artura Kondrata, Zarząd Zieleni Miejskiej także stwierdził, że projekt nie jest częścią większego przedsięwzięcia, więc można go zgłosić do RBO.

Radni, nawet jeśli po części przyjęli tłumaczenia szefa komisji ds. RBO, wciąż jednak mieli wątpliwości, w jaki sposób kontrowersyjny projekt trafił pod głosowanie. – Mam wątpliwości, co do stosowania regulaminu RBO. Albo dotyczy on wszystkich, albo są wyjątki. Szanujmy regulamin – apelowała Maria Warchoł z Rozwoju Rzeszowa. 

Tomasz Kamiński z kolei przytomnie zauważył, że skargę można zgłaszać w przypadku, gdy wniosek jest złożony poprawnie. – Ten wniosek nie został złożony w ogóle, bo nie było go w systemie elektronicznym. Jeśli uchwalamy regulamin, to powinniśmy się go trzymać – stwierdził Kamiński. 

Będą wyniki, to się wyjaśni 

Dyskusję na temat okoliczności pojawienia się kontrowersyjnego zadania wśród projektów przeznaczanych do głosowania w RBO 2020 przerwał Andrzej Dec (PO), przewodniczący Rady Miasta, zarządzając przerwę. Po przerwie, radni już nie wrócili do tematu, zostawiając go z przesłaniem “wyjaśni się wszystko, gdy będą wyniki głosowania”.

Te pojawią się 30 września. Jeśli projekt nie wygra, problem rozwiąże się sam. Jeśli nie, to miasto będzie zmuszone do realizacji projektu, który pojawił się w RBO w niejasnych okolicznościach i to w dodatku nie do końca zgodnie z regulaminem, który uchwaliła Rada Miasta. 

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: