Fot. Piotr Woroniec Jr / Rzeszów News. Na zdjęciu Robert Kultys
Reklama

– Rzeszów to nie Discovery. Rzeszów jest pięknym miastem. Nie trzeba nam podświetlanych krzaków – uważają rzeszowscy radni PiS, którzy krytykują pomysł ratusza, by podświetlić drzewa na al. Cieplińskiego.

Podświetlenie drzew znajdujących się w środkowym pasie al. Cieplińskiego to pomysł Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa.

– Kiedy jechałem w nocy ulicami Bostonu oświetlone drzewa zrobiły na mnie ogromne wrażenie, dlatego chciałem, aby coś takiego pojawiło się w Rzeszowie – mówił nam niedawno Tadeusz Ferenc.

– Zależy mi też na tym, aby ludzie, którzy przyjeżdżają do Rzeszowa zapamiętywali miasto jako piękne miejsce – dodawał i od razu zlecił to zadanie do wykonania Zarządowi Zieleni Miejskiej.

Według szacunków magistratu „bostoński” pomysł przeniesiony na rzeszowski grunt ma kosztować około 80 tys. zł i zostać zrealizowany jeszcze w tym roku.

Jakieś kwiatki, bławatki…

Ten temat pojawił się na wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa, która miała się zgodzić na wydanie pieniędzy na podświetlenie drzew. Rada, w której większość ma koalicja proprezydenckiego klubu Rozwój Rzeszowa i Platforma Obywatelska, ostatecznie wyraziła na to zgodę.

Ale zanim to się stało, wśród radnych doszło do dyskusji. „Bostoński” pomysł nie spodobał się opozycyjnym radnym PiS. Poszło o spór, kto ma jaki gust.

– Nie, nie, nie. Jestem zdecydowanie przeciwny takiemu pomysłowi. Są pilniejsze wydatki w mieście, jak chociażby poprawa jakości chodników, a nie podświetlanie jakiś kwiatków, bławatków – ostro reagował Jerzy Jęczmienionka, radny PiS.

– Jeśli ratusz chce wydawać środki na jakieś tam światełka, to niech robi takie dekoracje za swoje własne prywatne pieniądze, a nie podatników – dodawał.

Estetyka ważna tak, jak chodnik

Pomysłu podświetlenia drzew bronili radni Rozwoju Rzeszowa. – To nie są jakieś tam zwykłe światełka, tylko iluminacje – mówił Waldemar Wywrocki z Rozwoju Rzeszowa.

Jego zdaniem pomysł jest świetny. – Nie chcemy być ciemnym, martwym miastem bez kolorytu – przekonywał Wywrocki. Wtórował mu klubowy kolega, Konrad Fijołek. – W mieście estetyka jest tak samo ważna, jak równy chodnik – mówił.

Jerzy Jęczmienionka nie dał się tak łatwo zbić z pantałyku i kolejny raz podkreślał, że to właśnie mieszkańcy zwracają się do niego z prośbą chociażby o poprawienie jakości chodników w mieście. To jest dla nich sprawa priorytetowa i ważna, a nie iluminacje w centrum miasta.

– Rzeszów to nie Discovery.  Rzeszów jest pięknym miastem i to wystarczy – argumentował radny PiS.

– Będziemy mieli niedługo piękną iluminację świąteczną,  która będzie kosztowała kilkaset tysięcy złotych. Kolejne inwestycje pod tym kątem nie są wskazane. Mieszkańcy czekają na konkretne inwestycje – dodawał.

Słów kilka o przybytku…

Z kolei Robert Kultys z PiS pomysł eksponowania pięknych miejsc w Rzeszowie popiera, ale ma wątpliwości co do sposobu realizacji inwestycji.

-Takie rzeczy, jak podświetlenie zieleni w wielu miastach są i rzeczywiście wyglądają ładnie. Obawiam się jednak, jak to zostanie przeprowadzone. Jeżeli to podświetlanie ma tak wyglądać, jak do niedawna wyglądała iluminacja ratusza, gdzie wieczorami goście, którzy przyjeżdżali do Rzeszowa zastanawiali się, jakiego rodzaju jest to przybytek, to mam poważne wątpliwości – mówił Kultys.

PiS zarzucał Tadeuszowi Ferencowi, że w mieście wprowadza swoje pomysły po zaledwie jednej zagranicznej podróży.

– Trzeba  zaprojektować pewne fragmenty miasta, trzeba zatrudnić do tego prawdziwych fachowców. Nie zawsze dobre chęci, zwłaszcza przywiezione z jakieś tam sporadycznej wyprawy mogą skończyć się dobrze – uważa Robert Kultys.

Kto i jaki woli Rzeszów?

Marek Ustrobiński, wiceprezydent Rzeszowa, przypomniał, że w 2013 roku stolica Podkarpacia otrzymała nagrodę za okolicznościowe, biało-czerwone oświetlenie ratusza w dniu 3 maja. Konkurs organizował ówczesny prezydent RP Bronisław Komorowski.

Rzeszów dostał też nagrodę za oświetloną aleję Pod Kasztanami. Dla władz miasta to dowody na to, że warto inwestować w tego typu przedsięwzięcia. Takie miejsca są popularne wśród mieszkańców, bo przyciągają spacerowiczów.

– Rozumiem, że spierają się poglądy między Rzeszowem „pod strzechą” a Rzeszowem nowoczesnym, efektownym, takim, który przyciąga nowych inwestorów, który się podoba mieszkańcom i tym, którzy do miasta przyjeżdżają – komentował Marek Ustrobiński.

Robert Kultys nie dał się jednak przekonać, bo uważa, że różnokolorowe podświetlenie jest dobre, ale w przypadku świąt, które same w sobie są wyjątkowe. – Codzienne mieniące się iluminacje wśród gości odwiedzających Rzeszów wywołują uśmiech zdziwienia i pożałowania – uważa radny PiS.

Dyskusję o estetyce zakończył Robert Homicki z Nowoczesnej. – Gdybyśmy nie myśleli o estetyce, to rzeczywiście miasto byłoby ciemne, zimne i smutno byłoby w nim mieszkać – podsumował.

JOANNA GOŚCIŃSKA

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

5 KOMENTARZE

  1. Czy Wam się to podoba czy nie ukaz carski został wydany i ma być zrealizowany. Naczelny wizjoner stolicy imitacji zadecydował i kolejna kiczowata zabawka dziadka Tadka zagości w mieście bez względu na koszty i czyjekolwiek zdanie.
    Robota się robi a tempo musi być pierońskie…
    Żenujące…

  2. taaaak ?????? Drzewa/krzaki NIE ??????????? Ale każdy kościół j.e.b.i.t.n.y.m.i reflektorami podłączone do miejskich latarni to już TAK ?? Panie Prezydencie Ferenc Gratuluję pomysłu 😉

  3. Ci z pisu najbardziej byliby zadowoleni gdyby , nic nie było robione. Mowa o iluminacji na drzewach a ci wyskakują z chodnikiem Rzeszów otrzymuje wiele nagród za różnorodności upiększenia miasta a tym się marzy szarość, pisolskie niedoczekanie.

  4. Pomysł jest fajny, ale są sprawy ważne i ważniejsze. Niech Tadeo zgłosi swój pomysł do RBO i mieszkańcy zadecydują. Niedopuszczalne jest stawiać zachcianki wodza nad niezbędnymi potrzebami miasta. Krawężnik Przeciwczołgowe na 95% skrzyżowań trzeba wyremontować gdyż są za wysokie i starsze osoby sobie z nimi nie radzą – Imitacja połączona Innowacją (czyt. kopią rozwiązań z innych miast) tak wygląda teraz Rzeszów z perspektywy zachodniego turysty

  5. Nie spodziewałem się niczego innego po pisie, zastanawiałem się tylko kiedy. Teraz tylko patrzeć, jak na swoim blogu pan Szumny opluje pomysł pana Prezydenta. Pis = kłody pod nogi i kula u nogi dla Rzeszowa, zawsze to powtarzam. Jeżeli chodziłoby na przykład o podświetlenie kolejnego bożka, takiego, jak chociażby ten rozświetlony, stojący na rogu ulic Podwisłocze – aleja Kopisto, to oczywiście całe środowisko pisowskie lansowało by ten pomysł. Z drugiej strony, zastanawiam się za czyje pieniądze błyszczy przez całą noc ten stojący w centrum miasta, wątpliwej urody, pseudo pomnik. Nie widzę w pobliżu miejsca kultu chrześcijańskiego, do którego można by podłączyć kabelek z zasilaniem. Chyba, że kolejna komisja ekspercka pis wymyśliła zasilanie po wifi.
    Skoro więc my, normalni mieszkańcy Rzeszowa płacimy za oświetlenie Waszych bożków, Wy, zamiast dać na tacę, raz możecie dołożyć się do podświetlanych drzew, lub krzaków jak to typowo dla pisowskiej retoryki, gburowato określiliście.

Comments are closed.