Reklama

„Szorstkość” ludzkiego serca i szorstkość Chrystusowego Krzyża. To połączenie stało się punktem wyjścia dla rzeszowskiej DobrejNocki. Czy ona taka będzie rzeczywiście, okaże się w najbliższą środę.

Koła Akademickie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży przy Uniwersytecie Rzeszowskim po raz trzeci organizuje Noc Konfesjonałów. Tym razem z pomocą przyszedł również ks. Krzysztof Golas – diecezjalny duszpasterz młodzieży.

Pomysł na połączenie spowiedzi przedświątecznej, nauki i adoracji wieczorową porą zrodził się w 2014 r. Wtedy po raz pierwszy odbyła się Noc Konfesjonałów w  kościele Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Zalesiu. Wówczas spotkanie przy modlitwie i pokarmie, bo organizatorzy pomyśleli również o małym poczęstunku, zgromadziło wielu młodych ludzi. Podobnie było rok później.

Wydarzenie cieszyło się coraz większym zainteresowaniem, dlatego i w tym roku nie mogło być inaczej.  Tym razem Noc Konfesjonałów będzie odbywać się pod hasłem „Rzeszowska DobraNocka. Zapukaj w niemalowane” w najbliższą środę (16 marca) od godz. 19:30 w kościele św. Krzyża (ul. 3 Maja).

Pierwsza część to sygnalizacja, że „dobrych nocek” będzie więcej, druga odnosi się do krzyża Chrystusa.

– Krzyż jest niemalowany, a zatem szorstki i brzydki. Dopiero gdy przybito do niego Jezusa stał się piękny.  Podobnie jest z ludzkimi sercami. Gdy dotkanie je Słowo Boże, stają dobre i czyste – mówi Monika Ochałek, członkini KA KSM przy UR, jedna z osób, które są odpowiedzialne za organizację Nocy.

DobraNocka zaś to początek cyklicznych spotkań z Bogiem dla rzeszowskich studentów. – Pomysł na nazwę to skojarzenie dziecięcych dobranocek, które kojarzą się ze spokojem i ukojeniem oraz nocy – ciemnej i złej, którą ma rozjaśnić właśnie Słowo Boże – tłumaczy Monika Ochałek.

Do czerwca br. są planowane jeszcze dwa spotkania z cyklu, natomiast od października „DobreNocki” mają obywać się raz w miesiącu, a każda z nich w innej konwencji.

Podczas tegorocznej Nocy Konfesjonałów będzie można posłuchać ks. Tomasza Nyczka, asystenta oddziału KSM w Kolbuszowej oraz świadectwa Katarzyny Małek, która należy do Szkoły Nowej Ewangelizacji. W planach jest jeszcze adoracja krzyża, poczęstunek i oczywiście możliwość przyjęcia sakramentu pokuty.

JOANNA GOŚCIŃSKA

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

5 KOMENTARZE

  1. Patrząc na wasze komentarze widzę jak bardzo jesteście ograniczeni. Jak trwoga to do Boga, a co święta hipokryzja, jeszcze może śluby kościelne zawieracie? Żenujące to jest, nie ośmieszajcie się

  2. Noc konfesjonałów. Większej głupoty nie słyszałem jak długo żyję. Pewnie kolejna zbiórka kasy na czarnych tranzwestów nierobów w sukienkach.

  3. O tak tak. Księża chcą zabrać dzieciom plac zabaw i boisko bo chcą znowu ziemi na osiedlu Krakowska Południe. Na pewno będą ludzie walić dzwiami i oknami do spowiedzi 🙂

  4. W imieniu mieszkańców ulicy Olbrachta włączonej na siłę i wbrew naszej woli do tej nowej i nam niepotrzebnej parafii, chcę powiedzieć, że mieszkańcy wielokrotnie oświadczali biskupowi, że na żadne podziały się nie zgadzają. Jesteśmy w parafii Ojców Pijarów i żadnego kościoła budować nie będziemy. Pisaliśmy pisma, składaliśmy protesty i byliśmy na spotkaniu w kurii z księdzem Biskupem. Niestety wszystko jak grochem o ścianę…
    Nie akceptujemy takiego biskupiego dekretu, którym On wyrządza nam krzywdę i chce zmusić do wydawania pieniędzy na jakiś nowy kościół. My kościół już mamy, wybudowany wspólnymi siłami. Jesteśmy i pozostaniemy w parafii Zakonu Pijarów, mimo biskupich dekretów.
    Ja i moja rodzina nie wpuszczaliśmy Nowaka do swoich domów przez ostatnie dwa lata kiedy usiłował tu grasować po kolędzie i nigdy go nie wpuścimy. A takich rodzin było tu wiele. Nie potrzeba nam jego płatnych posług duchownych. Niech szuka jeleni gdzie indziej.
    Jednej niedzieli ksiądz Mariusz Nowak na mszach w naszym kościele wyszedł na ambonę i bezczelnie wyliczał jakie to niby mamy „obowiązki związane z budową kościoła, wybudowaniem mu plebanii i utrzymaniem jego i personelu kościelnego” Potem powiedział, że kasa jaką weźmie za swoje „posługi” będzie jego dochodem.
    Księże Nowaku jak ksiądz będzie miał już te dochody to niech ksiądz idzie do banku, weźmie kredyt i sobie wybuduje pałacyk jaki się księdzu zamarzy. My budujemy swoje domy ze swoich dochodów i płacimy kredyty potem przez 30 lat.
    Co do księdza dochodów jak już ksiądz robił sobie kalkulację ile to ksiądz będzie zgarniał to niech ksiądz ją już skoryguje o mnie i moją rodzinę: my nigdy księdzu nie dołożymy ani złotówki. A takich rodzin jest wiele.
    Na spotkanie z Biskupem 11.03. przyszli tylko ludzie, którzy są przeciwni ich odrywaniu od parafii Pijarów. Zadowolonych i uszczęśliwionych nową parafią ludzi nie było wcale. Nie było żadnych, którzy by powiedzieli, że są zadowoleni z decyzji biskupa. Czemu nie skorzystali z okazji i nie przyszli podziękować za wyrządzane im Dobro?! A może takich nie ma w ogóle?…
    Na koniec: Zostawcie nas wreszcie w spokoju i nie niszczcie tego co zbudowali tu Ojcowie Pijarzy! Budujcie sobie kościoły jakie chcecie, ile chcecie i gdzie chcecie, ale od Nas się wreszcie odczepcie!!!
    Mieszkaniec ulicy Olbrachta

Comments are closed.