Reklama

Problemy z systemem ostrzegania przed awaryjnym opuszczeniem dachu to kolejny powód, dla którego strażacy nie chcą wydać pozwolenia na użytkowanie zadaszonego skateparku w Rzeszowie.

Pod koniec listopada wydawało się, że wszystko jest już na ostatniej prostej, by zakończyć trwający przez wiele miesięcy cyrk z zadaszeniem skateparku przy hali Podpromie. Kilka tygodniu temu udało się rozłożyć potężny balon. Urzędnicy zapewniali, że zadaszony obiekt zostanie otwarty w pierwszych dniach grudnia.

Nie wszystko poszło jednak po myśli ratusza, ponieważ straż pożarna po raz kolejny nie wydała zezwolenia na użytkowanie zadaszonego skateparku. Tym razem problem polega na niewystarczającym systemie ostrzegania podczas awaryjnego opuszczania dmuchanej konstrukcji.

– Obecnie podczas alarmu emitowany był jedynie sygnał dźwiękowy. Straż pożarna zażyczyła sobie zamontowanie specjalnych tablic wyświetlających dodatkowo komunikat: „Proszę opuścić obiekt”. Tablice powinny być już w czwartek zamontowane a więc na dniach powinniśmy dostać pozwolenie na użytkowanie – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa.

To kolejne zastrzeżenia strażaków do całej inwestycji, która wywołuje już chyba tylko śmiech politowania. Na początku roku, po pierwszym rozłożeniu dmuchanej konstrukcji, strażacy nie chcieli dopuścić obiektu do użytkowania, bo uznali, że potrzebna jest jeszcze konstrukcja wsporcza. Jej brak – jak twierdzili strażacy – grozi zawaleniem obiektu.

Urzędnicy i firma Grimar (wykonawca zadaszenia) przekonywali strażaków, że tego typu obiekty w Polsce funkcjonują bez konstrukcji wsporczej i nigdzie indziej straż nie robiła takich problemów, jak w Rzeszowie. W efekcie z zadaszonego skateparku nie można było korzystać, a balon został zdemontowany dopiero w lipcu.

Ratusz później wywalczył w Ministerstwie Infrastruktury specjalne odstępstwo od projektu, tak żeby strażacy nie mieli się do czego przyczepić. Gdy to się udało, strażacy teraz wnieśli kolejne zastrzeżenia, tym razem do systemu ostrzegawczego zadaszenia.

Z zadaszonego skateparku będzie można korzystać za darmo. Obiekt ma być czynny od wczesnych godzin porannych do ok. godz. 22:00. Niewykluczone, że ten czas będzie wydłużony. Zadaszony skatepark będzie monitorowany i ogrzewany. Ale kiedy będzie można z niego wreszcie korzystać? Tego nikt nie wie.

Zadaszenie skateparku kosztowało ponad 700 tys. zł. Pieniądze pochodzą z pierwszej edycji Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego.

WALDEMAR BIENIEK

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

3 KOMENTARZE

  1. Straż pożarna chce być tak ważna i szanowana że nie dopuszcza obiektu bo brakuje tabliczki. Chorzy jesteście!!!
    Trzymam kciuki aby pogonić tych z sikawkami w ręce i aby młodzież w końcu mogła korzystać z skateparku. Nie wpuszczać tam kogoś kto ma rodzinę w straży pożarnej bo doniesie i znów będzie dochodzenie. A myślałem, że oni tylko stworzeni do lania wody są. Ale porobili stanowiska aby stare uchole mieli prace więc są skutki!!!

Comments are closed.