Zdjęcie: Materiały prasowe
Reklama

Spółdzielnie mieszkaniowe mają poważny problem. Prawo budowlane zobowiązuje ich do kontroli przewodów kominowych i wentylacyjnych, a tych z obawy przez zakażeniem koronawirusem nie chcą lokatorzy.

– Mamy pandemię, przybywa zachorowań. Tymczasem na osiedlu 1000-lecia w Rzeszowie organizowany jest przegląd instalacji. Kominiarze wejdą do mieszkań, także osób starszych. Czy to nie zagrożenie? – niepokoi się pani Anna, Czytelniczka Rzeszów News.

– To konieczność – odpowiada Bogusław Sak, kierownik osiedla 1000-lecia. Zarządców do kontroli przewodów kominowych i wentylacyjno-spalinowych zobowiązuje prawo budowlane. 

– Przegląd zarówno całych budynków, jak i mieszkań musi być wykonany przynajmniej raz w roku. Najczęściej wypada on w okresie przedzimowym. Weryfikujemy, czy mieszkańcy czegoś latem nie przebudowali, nie pozmieniali. To konieczne dla wspólnego bezpieczeństwa – przekonuje Bogusław Sak. 

Co z bezpieczeństwem?

Do 23 października zarząd osiedla 1000-lecia sprawdził 3/4 podlegających mu mieszkań. 

– Wystąpiliśmy o opinię do Ministerstwa Rozwoju i uzyskaliśmy wyjaśnienie: dopóki nie otrzymamy zakazu, dopóty nie powinniśmy zaprzestawać przeglądów. Oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa i dystansu społecznego. Tak więc to, czy dokończymy pracę, zależy od zaleceń sanepidu – tłumaczy Sak.

Zapewnia on, że firma, która wykonuje przeglądy instalacji, odpowiednio zabezpiecza swoich pracowników, w uniformy, przyłbice, rękawice itd. – Jesteśmy też w kontakcie z policją. Wiemy, do których mieszkań nie powinniśmy na razie wchodzić, bo obejmuje je np. kwarantanna. Unikamy wszelkich zagrożeń – twierdzi Bogusław Sak. 

(cm)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: