Zdjęcie: Piotr Woroniec jr / Rzeszów News
Reklama

Rzeszowskie szkoły nie będą w stanie przeprowadzić zaplanowanych na przyszły tydzień egzaminów, jeżeli dojdzie do strajku nauczycieli. Środowe negocjacje związkowców z rządem nie przyniosły rezultatu. Na stole jest nowa propozycja. 

W środę po południu Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, zwołał pilne spotkanie z dyrektorami rzeszowskich szkół i placówek edukacyjnych w związku z zaplanowanym strajkiem nauczycieli, który ma się rozpocząć 8 kwietnia. 

Dzisiaj w Warszawie odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Prezydium Rady Dialogu Społecznego, w którym uczestniczyli przedstawiciele rządu i oświatowych związków zawodowych. Po godz. 15:00 okazało się, że porozumienia nie ma. Rozmowy przerwano i wznowiono je o 18:00.

Rząd proponuje nauczycielom od września br. podwyżki 9-procentowe (podniesione z 5 procent), a Związek Nauczycielstwa Polskiego swój główny postulat 1000 zł podwyżki zamienił na 30-procentowy wzrost wynagrodzeń. Rządową propozycję jest w stanie zaakceptować oświatowa “Solidarność”, nie chce jej przyjąć ZNP i Forum Związków Zawodowych.  

Wieczorem okazało się, że negocjacje przerwano. ZNP i FZZ położyły na stole nową propozycję. 30-procentowa podwyżka podzielona: 15 procent z wyrównaniem od stycznia br., drugie 15 proc. od września br. Wicepremier Beata Szydło, która negocjuje ze związkowcami, ogłosiła, że rząd musi tę propozycję przemyśleć. Rozmowy przerwano do piątku. 

– Rząd zaprezentuje swoją nową propozycję – zapowiedziała wicepremier Szydło. “Nasz niepokój rośnie” – powiedział Stanisław Broniarz, prezes ZNP, cytowany na Twitterze przez Justynę Suchecką, dziennikarkę “Gazety Wyborczej”. 

Dyrektorzy: będzie strajk, nie będzie egzaminu

Na środowym spotkaniu Tadeusz Ferenc chciał się dowiedzieć od dyrektorów rzeszowskich szkół, jaki scenariusz przewidują, jeżeli dojdzie do strajku w przyszłym tygodniu.

– Dyrektorzy szkół średnich na chwilę obecną większego problemu nie widzą, bo matury mają być dopiero za miesiąc. Część uczniów nie przyjdzie do szkoły, a części dyrektorzy będą w stanie zagwarantować opiekę – mówi Zbigniew Bury, dyrektor Wydziału Edukacji w Urzędzie Miasta w Rzeszowie. 

Ogromny problem widzą za to dyrektorzy szkół podstawowych. W dniach 10-12 kwietnia mają się odbyć egzaminy gimnazjalne, a tydzień później (15, 16, 17 kwietnia) do egzaminu mają przystąpić ośmioklasiści.

– Jeżeli dojdzie do strajku nauczycieli, to dyrektorzy naszych szkół nie będą w stanie zorganizować egzaminów – alarmuje dyrektor Bury. 

Kto zasiądzie w komisjach egzaminacyjnych?

Dyrektorzy szkół mają też poważne obawy co do podpisanego we wtorek w trybie awaryjnym rządowego rozporządzenia, które dyrektorom ma umożliwić delegowanie do prac w komisjach egzaminacyjnych osób spoza danej szkoły i mających wykształcenie pedagogiczne.

– Dyrektorzy nie wiedzą, czy takie osoby będą miały badanie lekarskie, zaświadczenia o niekaralności. Jeden z dyrektorów nawet zapytał, jaką ma gwarancję, czy osoba z wykształceniem pedagogicznym nie jest na liście pedofilów – mówi nam dyrektor Bury.

– Wszyscy żyjemy w strachu i czekamy na efekt rozmów w Warszawie. Jeden z dyrektorów, biorących udział w spotkaniu, powiedział, że jeżeli coś jest napisane na kolanie [wspomniane rządowe rozporządzenie – przyp. red.], to potem kolano tylko boli – dodaje. 

Do strajku w Rzeszowie przymierza się ponad 72 proc. szkół i placówek edukacyjnych. Strajkować ma 69 szkół, wśród nich są 64 miejskie.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

11 KOMENTARZE

  1. Rząd PiS nabujał o wzroście gospodarczym i uszczelnianiu VAT-u. To teraz wszyscy wyciągają ręce krzyczą “dej, dej no dej” a prawda jest taka, że “ni ma z cego”. 🙂

  2. Kto Ci takich głupot ‘Obywatelu” nagadał. !8 godzin to jest tzw. pensum. A rady pedagogiczne, a kółka, a wycieczki, a poprawianie sprawdzianów, a niepłatne okienka itp? Nazbiera się z tego 40 godzin tygodniowo albo i więcej. Pewnie, że nauczyciele poprawiają prace w domu bo szkoły nie posiadają pomieszczeń przeznaczonych do tego celu. A co do wakacji, zgadzam się 26 dni ale zgodnie z planem urlopów, nie tylko lipiec sierpień.

  3. Ja też jestem w strachu, czy nie będę musiałam prosić o urlop na poniedziałek, żeby się dziećmi zająć. Podstawówka strajkuje, przedszkole podobno też, nikt nic nie wie, nie wiem czy przyprowadzać dzieci, czy ma kto z nimi zostać… cyrk. Strajkujcie sobie na wakacjach, proponuję.

  4. Pani minister edukacji Joanna Kluzik-Rostowska (rządy PO-PSL) powiedziała w 2015 roku, że pieniędzy dla nauczycieli nie ma i nie będzie. W telewizji nikt nawet nie mruknął nic o strajku, nawet nie narzekał. Obecnie PIS obiecał nauczycielom 15% podwyżki i co? podniosło się larum, że dlaczego tak mało, 1000PLN dla każdego to minimum. To nic że mają 2 miesiące urlopu płatnego kiedy inni pracują odprowadzając podatki na ich wynagrodzenia, wszystkie święta i długie weekendy zaokrąglane do pełnych tygodni bo przecież nie opłaca się wracać do szkoły na 2 dni kiedy widać już prawie piątek na horyzoncie. Ja mówię stanowcze NIE z moich podatków. Jak mało, niech dorobią sobie na truskawkach w Holandii na wakacjach, w końcu mają wtedy wolne!

  5. Nauczyciele pracują 18 godzin tygodniowo i mają 3 miesiące wolnego. W Polsce jest 1 nauczyciel na 10 uczniów a w Europie na 15-17 uczniów. Należy zwiększyć ilość godzin oraz zmniejszyć zatrudnienie i z tych pieniędzy dac podwyżki.

  6. Popieram strajk. Pis płaci zasiłki 500 za nic nie robienie więc rząd powinno być stać na podwyżki dla nauczycieli tym bardziej że ceny rosną w oczach

  7. Wg mnie dyrektorom strajk jest na reke bo tez dostana wiecej na reke, dac im 15% podwyzki, zwolnic 5% ogolnopolskiej zalogi i wyjdzie akurat na cito.

Comments are closed.