Fot. Sebastian Fiedorek ./ Rzeszów News. Na zdjęciu Tadeusz Ferenc
Reklama

Tylko PiS zagłosował za tym, by Tadeuszowi Ferencowi, prezydentowi Rzeszowa, zmniejszono wynagrodzenie. Obóz Ferenca chce, by stanowisko w tej sprawie zajął Trybunał Konstytucyjny.  

Początek nowej kadencji to czas, gdy Rada Miasta Rzeszowa ustala wynagrodzenie dla prezydenta Rzeszowa. Tym razem będzie ono wynosiło niespełna 11 tysięcy zł brutto (7767 zł netto). Na tę kwotę składa się wynagrodzenie zasadnicze (5000 zł), dodatek funkcyjny (2000 zł), dodatek za wysługę lat (1000 zł) i dodatek specjalny (2840 zł).  

W poprzedniej kadencji Ferenc zarabiał 12 525 zł (na „rękę” 8892 zł). Radni musieli obniżyć mu wynagrodzenie o 20 procent. To efekt rządowego rozporządzenia z 15 maja 2018, które weszło w życie w lipcu. Od tamtego czasu Ferenc, na własne życzenie, zarabiał o ok. 1500 zł mniej, co wywołało wątpliwości prawne, czy prezydent sam mógł sobie obniżyć pensję.

Bardziej hojni być nie mogli

Teraz przyszła kolej na to, by wynagrodzenie prezydenta usankcjonowała Rada Miasta Rzeszowa do poziomu z lipca i obowiązywało przez całą nową kadencję. Podczas wtorkowej sesji nie znalazł się żaden radny z obozu prezydenta, który poparłby obniżkę pensji Tadeuszowi Ferencowi. Wspomniane rozporządzenie wymusiło jednak zmniejszenie zarobków prezydenta.  

– Więcej przyznać nie możemy, choć powinniśmy być bardziej hojni – mówił Andrzej Dec (PO), szef Rady Miasta Rzeszowa, który przedstawił projekt uchwały. – Nie mam najmniejszej ochoty głosować za tą uchwałą. To powinno wyglądać inaczej – wtórował Konrad Fijołek, szef klubu Rozwoju Rzeszowa.

Radni jednak nie mieli innego wyjścia, jak obniżyć pensję Ferencowi. Gdyby była ona wyższa, to istniało poważne ryzyko, że uchwałę zakwestionowałaby Ewa Leniart (PiS), wojewoda podkarpacki, a w konsekwencji prezydent mógłby zostać pozbawiony jakichkolwiek pieniędzy. 

“Niegodziwe i niesprawiedliwe”

Tomasz Kamiński, radny Rozwoju Rzeszowa, mówił, że rozporządzenie, które zmusiło samorządy do obniżenia wynagrodzenia prezydentom jest niegodziwe i niesprawiedliwe. – Nie byłoby tego rozporządzenia, gdyby byli uczciwi i transparentni politycy z partii rządzącej – mówił Tomasz Kamiński.

Kamiński nawiązywał do okoliczności, w jakich prezydentom obniżono wynagrodzenia. Stało się to po tym, jak w lutym br. Krzysztof Brejza, poseł PO, ujawnił nagrody, jakie rząd PiS przyznawał w 2017 roku wiceministrom ekipie ówczesnej premier Beaty Szydło.

– Niegodziwe jest odgórne nakładanie na Radę Miasta obowiązku obniżenia pensji prezydentowi, gdy swoim wypłaca się wielomilionowe pensje – dodawał. “Swoim”, czyli prezesom państwowych spółek, m.in. Orlenu, czy PGE, które są poobsadzane ludźmi z PiS-owskiego nadania.

Mateusz Szpyrka, radny PiS, uważa, że temat obniżenia pensji samorządowcom jest delikatny, ale jego zdaniem trzeba przestrzegać obecnie obowiązującego prawa. – Przyjąłbym uchwałę zgodną z rozporządzeniem – mówił Szpyrka.

Konrad Fijołek w imieniu z Rozwój Rzeszowa zapowiedział, że podczas głosowania jego klub wstrzyma się od głosu, a jak znajdzie się możliwość prawna, to radni wspierający Tadeusza Ferenca będą walczyć o to, aby podwyższyć mu wynagrodzenie.

– Mam nadzieję, że interesów mieszkańców będziecie bronić tak samo, jak portfela prezydenta – odpowiadał z kolei Marcin Fijołek, szef klubu PiS. Ostatecznie za przyjęciem uchwały o obniżeniu pensji Tadeuszowi Ferencowi było siedmiu radnych, nikt się nie sprzeciwił, a 16 (Rozwój Rzeszowa i Platforma Obywatelska) 16 wstrzymało się od głosu.

Niech Trybunał Konstytucyjny zdecyduje

Podczas wtorkowej sesji radni poparli także uchwałę Rady Miasta Gliwice z 8 listopada br., która wystąpi do Trybunału Konstytucyjnego, aby ten sprawdził zgodność rządowego rozporządzenia o wynagrodzeniu pracowników samorządowych m.in. z Konstytucją i ustawą o pracownikach samorządowych z 2008 roku.

Koalicja RR i PO zdecydowała się poprzeć gliwicką uchwałę, ponieważ uznała, że sposób przygotowania, wprowadzenia w życie rządowego rozporządzenia wzbudza „poważne wątpliwości uznanych ekspertów”.

„Od dłuższego czasu środowiska samorządowe apelowały o możliwości podniesienia wynagrodzeń prezydentów, którzy – mimo olbrzymiej odpowiedzialności, jaka na nich spoczywa – byli wynagradzani zdecydowanie zbyt nisko” – czytamy w uzasadnieniu uchwały podpisanej przez szefów klubów PO i Rozwój Rzeszowa. 

Dyskutowanie nad tym projektem uchwały nie było w smak radnym PiS, którzy na początku sesji złożyli wniosek, by nie wprowadzać tego punktu do porządku obrad. – Uchwała jest przygotowana na kolanie i ma charakter polityczny. Myślałem, że w nowej kadencji nie będą państwo wchodzić w buty sejmowej totalnej opozycji. To zła droga – mówił Marcin Fijołek.

Andrzej Dec stwierdził, że w zasadzie każda uchwała jest polityczna. Tomasz Kamiński dodał, że rzeszowscy radni nie chcą iść „drogą polityków z Nowogrodzkiej” [ulica Nowogrodzka w Warszawie to adres siedziby PiS – przyp. red.], którzy „dobrym gospodarzom obcinają pensję”.  Za przyjęciem uchwały było 16 radnych i 7 przeciw.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

14 KOMENTARZE

  1. Czy cos wiecej rada missta potrafi? Ciekawe ile nagrod sobie przyznają z okazji konca roku , świąt itp. W spolkach panstwowych rozdawali premie/nagrody z okazji 100lecia odzyskania niepodleglosci.

  2. Niegodziwa to jest moja pensja xD na co staremu dziadkowi tyle pieniędzy… I tak niedługo umrze, pieniędzy że sobą do grobu nie zabierze i odnoszę wrażenie że nawet sam prezydent nie ma jakichs dużych obiekcji co do wysokości swojej pensji a raczej radni robią z tego jakiś polityczny szum niepotrzebny…

  3. No to dobre – niegodziwe i niesprawiedliwe są drobne które dostaje Suweren za swoją orke a podobno cały czas goni zachód od 1945-no i co no pikuś
    bo ci na stołkach bez względu na obcje mają sie swietnie tylko niewolnikowi z roku na rok opowiadają o wizjach i gruszkach na odpowiednim badylu a czy.temu czy owemu kapnie tyle czy tyle to pikuś bo on na tym złotym taborecie przeżyje i to jak.

      • A “suwerenny” lud nie musi się “mordować” z czymś takim jak tzw. klasa polityczna? Dzielenie i atomizowanie społeczeństwa przy pomocy perfidnej propagandy, straszenie terrorem, wojną, kryzysem oraz demagogia i populizm, wieczne obietnice bez pokrycia.
        Kto płaci za błędy polityków, banksterów czy coraz większe zyski korporacji? Tzw. suweren czyli ciemny lud, a za kulisami świnie wcinają słynne ośmiorniczki i kombinują jak nachapać się jeszcze więcej, kosztem innych istnień i całej planety.

          • Mniejszość wybiera rząd składający się z marionetkowych polityków (około połowa uprawnionych nie widzi sensu / nie bierze udziału w wyborach), a ci, którzy rządzą politykami, sami siebie wybierają.

          • Kochany – kto to wie kogo wybiera Suweren co ?

            Ty wiesz nie – wiesz to co Ci powiedzą że wybrał tego czy tamtego –
            Czy wiesz kto liczy głosy i jak liczy – no nie wiesz ,ale znowu Ci powiedzą ze ten dostał
            tyle a tamten tyle.

            Czy wiesz kto pociąga za wszystkie sznurki – no nie wiesz bo Ci pokażą znowu tego czy tamtego ale znowu nie wiesz kto nim steruje zza kotary

            O i masz swoją zgroze !

      • No faktycznie – Kochany
        ja nie jestem malkontentem tylko dobrym obserwatorem i piętnuje to dziadostwo które jest na każdym kroku od lat 50- tych a jest bo byłem i żyłem w 9 krajach świata i mam skale porównawczą i widzę dlaczego u nas nie jest tak wszystko poukładane jak tam co ? No właśnie –
        i ile jeszcze lat trzeba czekać aby było normalnie i o to chodzi i to nie ma nic wspólnego z tym że jestem malkontentem ; O !

ZOSTAW ODPOWIEDŹ