Zdjęcie: Namysław Tomaka / Rzeszów News
Reklama

Dyrekcja Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie wystąpiła do ZUS-u, by sprawdził, czy pracownicy, którzy masowo złożyli zwolnienia lekarskie, naprawdę chorują. 

O takich krokach dyrektora szpitala przy ul. Lwowskiej w Rzeszowie w środę poinformowała Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki. O wszczęcie kontroli zwolnień lekarskich pracowników do ZUS-u zwrócili się także dyrektorzy dwóch innych podkarpackich szpitali, z których pracownicy masowo się „rozchorowali”. W Mielcu na zwolnieniach przebywa obecnie 118 osób, w Tarnobrzegu – 180.

W przypadku KSW nr 2 w Rzeszowie dane są rozbieżne. W środę na godz. 9:00 do wojewody podkarpackiego dotarły informacje, że na zwolnieniach lekarskich przebywa aktualnie 185 osób. Tymczasem sam szpital informował, że w środę kolejne osoby (23) złożyły zwolnienia i liczba „chorych” pracowników zwiększyła się do 209. Dyrektor placówki Krzysztof Bałata nie wykluczył, że o „zwolnieniowym” proteście powiadomi prokuraturę. 

W szpitalach rozpoczęły się również kontrole sanepidu. 

Protest paraliżuje wszystkie trzy szpitale. Pracują one w systemie ostrego dyżuru, co oznacza, że placówki wstrzymały planowane przyjęcia pacjentów oraz planowane zabiegi i operacje. Szpitale przyjmują tylko te osoby, których życie i zdrowie jest zagrożone. Ze szpitali masowo wypisywani są także pacjenci, bo szpitale nie są w stanie zagwarantować im opieki. 

W „zwolnieniowym” proteście uczestniczą głównie pielęgniarki i położne, w mniejszym stopniu pozostałe osoby tworzące tzw. biały personel, czyli sekretarki medyczne, fizjoterapeuci i technicy medyczni. Zwolnienia, które złożyli pracownicy, najczęściej są trzydniowe. We wtorek władze Podkarpacia na czele z wojewodą Ewą Leniart i marszałkiem Władysławem Ortylem zaapelowali do pracowników, by wrócili do pracy. 

Wojewoda: Nie szturmujecie SOR-ów

W środę wojewoda Leniart ponowiła apel. – Proszę, aby pielęgniarki oraz pracownicy średniego personelu szpitali, wrócili do swoich obowiązków. Zwracam się do tych, którzy nie muszą korzystać ze zwolnień, ponieważ ich stan zdrowia nie jest tak dramatyczny, aby większość personelu była nieobecna w pracy – mówiła Ewa Leniart. 

Z apelem zwróciła się również do pacjentów, by swoje wizyty w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych w miarę możliwości ograniczyli i korzystali z nich z rozwagą. – SOR-y służą do sytuacji ratowania zagrożenia życia i zdrowia pacjentów – przypomina wojewoda. – Proszę pacjentów, by w pierwszej kolejności szli do lekarzy rodzinnych oraz korzystali z specjalistycznej opieki ambulatoryjnej – dodawała Ewa Leniart. 

Wojewoda uważa, że protest pracowników jest „nieetyczny”. – W znaczący sposób uszczuplili zasoby kadrowe szpitali. Stan zdrowia pracowników nie uzasadnia korzystania ze zwolnień lekarskich. Mając na uwadze troskę o życie i zdrowie pacjentów apeluję, by pracownicy wrócili do swoich obowiązków – mówi Leniart. 

W tle „zwolnieniowego” protestu w KSW nr 2 w Rzeszowie jest trwający od początku br. konflikt siedmiu związków zawodowych z dyrekcją szpitala. Związkowcy żądają podwyżek o 500 zł w dwóch ratach po 250 zł i zatrudnienia 50 dodatkowych pielęgniarek. Dyrekcja nie chce spełnić tych postulatów, tłumacząc, że szpitala na to nie stać. Związkowcy zapewniają, że nie są organizatorami „zwolnieniowego” protestu.

Walczą o kontrakt, NFZ mówi „nie”

Dyrektorzy mają związane ręce, bo nie mają z kim prowadzić negocjacji i nakłonić pracowników, by wrócili do pracy. W KSW nr 2 w Rzeszowie zagrożona jest dalsza działalność oddziału chirurgii dziecięcej. W najgorszej sytuacji mali pacjenci będą musieli być przewożeni do szpitala w Przemyślu. 

Co ciekawe, o otwarcie oddziału chirurgii dziecięcej w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia od 2016 roku zabiega rzeszowski Szpital Specjalistyczny Pro-Familia. Byłby on wówczas „buforem” dla przeciążonego oddziału w szpitalu przy ul. Lwowskiej. 

Wnioski Pro-Familii były jednak bezskuteczne, a potrzeba stworzenia nowego oddziału jest ogromna. Pro-Familia posiada jeden z największych na Podkarpaciu oddział Neonatologiczny z Intensywną Opieką Medyczną Noworodka oraz porodówkę z największą liczbą porodów (obecnie ponad 4 tysiące rocznie). 

W Pro-Familii hospitalizowane są wcześniaki, który urodziły się w tym szpitalu oraz w innych na terenie Podkarpacia. Stworzenie oddziału chirurgii dla dzieci w ramach kontraktu wydaje się decyzją naturalną. Odciążyłby cały system. 

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama