Zdjęcie: Ministerstwo Rozwoju
Reklama

W Parlamencie Europejskim rozpoczęła się zbiórka podpisów pod deklaracjami na temat szlaku Via Carpathia i Strategii Karpackiej. Zbiórkę zainicjował podkarpacki europoseł PiS Tomasz Poręba.

Poręba, który od wielu lat walczy o budowę Via Capathia i sfinansowania szlaku z unijnych funduszy, twierdzi, że deklaracje w tej sprawie oraz strategii makroregionalnej dla Karpat mają wspierać starania polskiego rządu na forum Unii Europejskiej w przeforsowaniu obu projektów.

W deklaracji dotyczącej Via Carpathia czytamy m.in. że szlak „odgrywa ważną rolę w pobudzaniu wzrostu we wschodnich regionach Unii, które często przeżywają społeczno-gospodarcze problemy”.

„Jej budowa, konserwacja i rozbudowa pomogłaby zmniejszyć różnice w poziomie rozwoju między regionami UE, dzięki wspieraniu tworzenia miejsc pracy i konkurencyjności. Zacieśniłaby także stosunki gospodarcze i społeczne z ościennymi krajami UE, zwłaszcza w kontekście przyszłego rozszerzenia UE na wschód” – czytamy w deklaracji.

Tomasz Poręba mówi, że w deklaracji Komisja Europejska wzywana jest do „refleksji nad rolą Via Carpathia w polityce transportowej” w kontekście europejskiej sieci transportowej TEN-T. Jeżeli szlak byłby wpisany do TEN-T, krajom, które są zainteresowane budową Via Carpathia, łatwiej byłoby się starać o unijne fundusze na ten cel.

– Liczymy, że KE wsłucha się w ten głos i umożliwi finansowanie tego szlaku – podkreśla europoseł Poręba. Przypomina, że niedawno w Warszawie ministrowie transportu siedmiu krajów podpisali deklarację w sprawie Via Carpathia.

Karpaty, jak Alpy

Zbiórka podpisów w Parlamencie Europejskim to kolejny krok, by przekonać Brukselę do wspierania budowy szlaku z unijnych funduszy.  Via Carpathia ma połączyć Morze Bałtyckie z Morzem Czarnym i Śródziemnym przez Litwę, Polskę, Słowację, Węgry, Rumunię, Bułgarię i Grecję.

Polski odcinek szlaku (prawie 600 km) przebiega od granicy z Litwą w Budzisku, przez Białystok, Lublin i Rzeszów do granicy ze Słowacją w Barwinku.

Według Tomasza Poręby deklaracje ws. Via Carpathia i Strategii Karpackiej spotkały się z dużym zainteresowaniem, zwłaszcza europosłów państw karpackich, którzy licznie podpisują się pod tą inicjatywą.

Via Carpathia ma być „kręgosłupem komunikacyjnym” Strategii Karpackiej, czyli dokumentu, którego zapisy mają dążyć do rozwoju Euroregionu Karpackiego po stronie polskiej i słowackiej. Pomysłodawcy chcą, by Strategia stała się oficjalnym unijnym projektem na wzór strategii, jakie mają m.in. Alpy, Dunaj, czy Morze Bałtyckie, które otrzymały z unijnej kasy co najmniej kilkanaście milionów euro.

Strategie określają wieloletnie plany inwestycyjne, na które łatwiej uzyskać finansowe wsparcie UE. Pieniądze mogłyby być wykorzystywane np. na realizację projektów infrastrukturalnych, edukacyjnych czy dziedzictwa narodowego.

Pilna potrzeba

Polski rząd kończy przygotowywanie mapy drogowej strategii dla regionu Karpat , która wkrótce zostanie przekazana opinii publicznej w Polsce i Komisji Europejskiej w Brukseli.

– Region spełnia wszystkie kryteria dotyczące strategii makroregionalnych, jednak nadal nie został uwzględniony w żadnych strategiach współpracy i pozostaje zmarginalizowany. Region karpacki pilnie potrzebuje infrastruktury transportowej, inwestycji w ochronę środowiska oraz wsparcia na rzecz przedsiębiorczości, zatrudnienia, zrównoważonego rozwoju i turystyki, jeśli ma osiągnąć inteligentny i trwały wzrost gospodarczy – przekonuje Tomasz Poręba.

W deklaracji europosłowie wzywają KE m.in. do wzmocnienia działań w regionie karpackim w celu wprowadzenia strategii makroregionalnej. “Przyniosłaby ona rzeczywistą wartość dodaną oraz zwiększyła spójność gospodarczą, społeczną i terytorialną” – czytamy w deklaracji.

Karpaty to najuboższy region UE. Pomysłodawcy Strategii Karpackiej uważają, że dodatkowo wzmocniłaby ona wschodnią flankę UE, podniosłaby bezpieczeństwo w kontekście obecnej sytuacji na Ukrainie.

(kaw)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

1 KOMENTARZ

  1. Panie Poręba niech pan nie udaje Greka! Teraz rządzi PiS a pan zbiera jakieś podpisy poparcia dla S19? Siedzi pan w europarlamencie od 2009 roku i nic pan nie zrobił w tej sprawie? Toż to 75 miesięcy razy 40.000zł miesięcznie co daje około 3.000.000zł jakie pan zarobił!!! Teraz już nie będzie na kogo zwalić, żę rząd blokuje. Jak rząd PiS zablokuje tzn. że kłamie. Jak unia zablokuje tzn. że pan kłamie i czas aby ludzie zmądrzeli i zagłosowali na kogoś co się bardziej postara!

Comments are closed.