Zdjęcie: Materiały organizatorów
Reklama

– Prawo i Sprawiedliwość zmierza do państwa mafijnego – mówili w środę w Rzeszowie kandydaci Lewicy w wyborach parlamentarnych. Wiesław Buż z SLD dziwi się, że prezydent Tadeusz Ferenc poparł Marcina Warchoła z PiS.  

Na parkingu przy hali Podpromie w środę zaparkował “Lewicobus” w barwach fioletowo-różowych z programem i hasłami Lewicy (SLD, Razem i Wiosna Roberta Biedronia).  Przyjazd “Lewicobusu” dla kandydatów do Sejmu w okręgu nr 23 (rzeszowsko-tarnobrzeskiego) stał się okazją do wytykania błędów PiS w ostatnich czterech latach.

Lewica zapowiedziała, że po wejściu Sejmu zrobi wszystko, by PiS-owską ekipę solidnie rozliczyć za łamanie prawa. – Muszą za to odpowiedzieć, przygotowaliśmy wniosek o postawienie Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości, przed Trybunałem Stanu – mówił Wiesław Buż, lider rzeszowskiej listy Lewicy i szef podkarpackiego SLD. 

Buż: Trybunał Stanu dla Ziobry 

Buż skrytykował też Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa, który do niedawna był w SLD, za “bratanie się” z “przystawką” PiS, czyli Solidarną Polską. Chodzi o niedawne poparcie, którego Ferenc udzielił człowiekowi Ziobry – Marcinowi Warchołowi, wiceministrowi sprawiedliwości, startującemu z ostatniego miejsca rzeszowskiej listy PiS.

– W Rzeszowie lansuje i toruje się drogę do parlamentu osobie z Ministerstwa Sprawiedliwości, które powinno być kryształowe. Nasi liderzy życia politycznego i samorządowego dają poparcie i udogodnienia dla osób startujących z tej ekipy, a my [Lewica] mamy dla nich Trybunał Stanu – mówił Wiesław Buż. 

– PiS trzeba odsunąć od władzy, bo wydarzenia, z którymi mamy do czynienia w Polsce, wskazują na to, że wszystkie drogi prowadzą do tezy, że PiS zmierza do państwa mafijnego – stwierdził Buż. 

Na dowód, że tak właśnie jest kandydaci Lewicy przedstawili listę ponad 200 afer z udziałem polityków PiS. Wśród nich wymienili m.in. ostatnią aferę wokół Mariana Banasia, szefa Najwyższej Izby Kontroli oraz aferę “Air Kuchciński”, w której główną rolę odegrał były już marszałek Sejmu Marek Kuchciński, pochodzący z Podkarpacia. 

– Niemalże każdy miesiąc przynosi afery z udziałem polityków PiS. A służby i obóz władzy rządzącej nie robi nic, aby te afery wyjaśnić. Dlatego idziemy do wyborów, aby przywrócić normalność – mówił Wiesław Buż.  

W głowie mu się nie mieści, że przy tylu aferach PiS ma tak wysokie poparcie, a Podkarpacie jest matecznikiem partii Jarosława Kaczyńskiego, to tu PiS w każdych wyborach demoluje konkurencję polityczną. – Jeśli wierzycie w Boga, to bójcie się go. Taka drużna takiego poparcia mieć nie powinna. To jest groźne dla kraju! – mówił Buż. 

Sztuk: Karuzela “złego prawa”

Michał Sztuk, startujący z drugiego miejsca Lewicy (reprezentant Wiosny), wytykał PiS, że obóz rządzący ustawy pisze “na kolanie” i proceduje je pod osłoną nocy.

– PiS na początku zajął się demontażem Trybunału Konstytucyjnego. W kolejnych latach nakręcał karuzelę “złego prawa”, która zdestabilizowała wymiar sprawiedliwości, łamiąc przy tym 13 artykułów Konstytucji. To rekord w historii polskiego parlamentaryzmu – mówił Sztuk.  

Krytykował także rząd PiS za to, że zajmował się sprawami światopoglądowymi, jak np. wycofanie finansowania in vitro z budżetu państwa, ograniczenie dostępu do tabletek “dzień po”, a nie poprawił tego, co aż trzeszczy, choćby służby zdrowia i ogromnych kolejek do lekarzy specjalistów. PiS obiecywał, że je skróci. 

– Tak skrócił, że w listopadzie 2015 roku do specjalisty czekaliśmy 2,5 miesiąca, teraz prawie cztery – mówił Michał Sztuk. Krytycznie ocenił też sieć szpitali, którą stworzyło PiS. Efekt? Szpitale zwiększają zadłużenie – z 10,8 mld zł w 2015 roku do 12,8 mld zł w 2018 r.

– Na służbę zdrowia zwiększymy PKB do 7,2 proc. do 2024 roku, skrócimy kolejki do lekarzy do 30 dni, podniesiemy także wynagrodzenie dla tzw. białego personelu, a także wprowadzimy leki na receptę za 5 zł – obiecują kandydaci Lewicy. 

Itner: mamy wszystko policzone

Agnieszka Itner, która na liście Lewicy (3. miejsce) reprezentuje Razem, przekonywała, że głos oddany koalicję lewicową, to głos za likwidacją funduszu kościelnego, opodatkowaniem księży, uproszczaniem systemu podatkowego, milionem tanich mieszkań dla młodych w latach 2021-2023 i opłatą za wynajem mieszkania o pow. 50 m kw. poniżej 1000 zł. 

Lewica obiecuje minimalną emeryturę na poziomie 1600 zł, 2000 zł dla niepełnosprawnych oraz wsparcie asystentów niepełnosprawnych. – Mamy to wszystko policzone – zapewniała Agnieszka Itner.

Zdjęcie: Materiały organizatorów

redakcja@rzeszow-news.pl 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: