Zdjęcie: Marcin Czarnik/Rzeszów News
Reklama

– Obiecywano nam wiele, ale nie daliśmy się przekupić – mówił w piątek w Rzeszowie Janusz Korwin-Mikke, jeden z czołowych polityków Konfederacji.

W szeregach Konfederacji panują dobre nastroje. Jej działacze liczą, że blisko 7-procentowy wynik Krzysztofa Bosaka z pierwszej tury wyborów prezydenckich podwoi się w wyborach samorządowych w 2022 roku.

– Rośniemy, cały czas rośniemy. Z roku na rok przybywa nam wyborców – zapewniał Wojciech Osiecki z partii KORWiN, ale nie potrafił podać statystyk. – Można je łatwo sprawdzić na stronie PKW – bronił się.

W siłę Konfederacji wierzą też Janusz Korwin–Mikke, prezes partii KORWiN, Marek Kołakowski, jej sekretarz, oraz Joanna Suska, prezes rzeszowskiego okręgu partii, którzy w piątek pojawili się na Rynku w Rzeszowie. Twierdzą, że kusi ich zarówno PiS, jak i PO. 

Lider prawicowych fundamentalistów stwierdził, że Polska nie jest łatwym terenem dla prawicy. – Polacy od 1905 roku trenowani są w socjalizmie, uczeni socjaldemokracji. Bronią się przed powrotem do prawicy. Boją się, bo to oznaczałoby radykalną zmianę, kontrrewolucję – zaznaczał Korwin-Mikke. – Mimo to wierzę, że prawica ma w Polsce przyszłość. 

Według szacunków Konfederacji w następnych wyborach poprze ją nawet 3 mln Polaków. – Ludzie nie boją się już, że zmarnują głos, jeśli oddadzą go nam – twierdzą Konfederaci.

Optymistyczne prognozy działaczy trudno jednak traktować poważnie. Na spotkanie z liderem Konfederacji przyszło zaledwie 80 osób, głównie mężczyźni w wieku 16-20 lat.

Nieprzekupni. Na razie? 

– Jestem dumny z tego, że Konfederacja nie dała się kupić. Oferowano nam rozmaite rzeczy, ale odpowiedzieliśmy: obiecujcie naszym wyborcom, a nie nam – chwalił się Janusz Korwin-Mikke. 

To, że jego partia jest jedyną, która nie pozwoliła się przekupić, polityk podkreślał wielokrotnie. – Przynajmniej na razie – sugerował enigmatycznie Korwin-Mikke. – Prezydent Andrzej Duda zaprosił nas na rozmowy po 12 lipca. Z chęcią usiądziemy z nim do stołu. Usiedlibyśmy z każdym prezydentem.

Janusz Korwin-Mikke przypominał, że głowie państwa należy się szacunek, a współpraca z nią, bez względu na poglądy, jest możliwa.

– Nigdy nie obraziłem żadnego prezydenta. Nie szargałem złośliwie ani Jaruzelskiego, ani Wałęsy, ani Kwaśniewskiego. Nie jestem demokratą, ale uważam, że póki panuje ustrój demokratyczny, to prezydent jako osoba, która reprezentuje Polskę, powinna być szanowana – podkreślał. 

Konfederacja nie poprze nikogo

Konfederacja nie poprze żadnego z kandydatów na urząd prezydenta przed niedzielnym decydującym starciem, ponieważ, jak uważają jej działacze, niczym się oni od siebie nie różnią. 

– Czy wygra Andrzej Duda, czy Rafał Trzaskowski, nie ma najmniejszego znaczenia – przekonywał w swoim stylu Janusz Korwin-Mikke. – Trwa duopol, nie chcemy brać w nim udziału. Jeśli nie zostanie rozwiązana umowa, którą zawarł generał Kiszczak z PZPR przy okrągłym stole, to nic się w Polsce nie zmieni. 

Lider partii KORWiN zwrócił uwagę, że PiS przesunął wybory prezydenckie tylko po to, by PO mogła wymieć kandydata. – I celowo ktoś z wewnątrz podłożył panu prezydentowi świnię w postaci ułaskawienia pedofila – uważa Korwin-Mikke.

Jego zdaniem PiS chce wybory przegrać, by została utrzymana umowa okrągłego stołu. – Raz my, raz wy. Układ ma trwać, a kasa czekać na zwycięzcę. To komedia – dodawał.  Korwin-Mikke oświadczył też, że wyborcy Konfederacji “mogą głosować na kogokolwiek”. Przy czym pół żartem, pół serio, zaproponował, by w niedzielę pozostali w domach.

– Po co tłoczyć się w kolejce? Narażać siebie i dzieci? Wynik będzie taki sam. Lepiej wyjechać na wakacje. Dzięki temu i wyniki otrzymamy szybciej, bo będzie mniej głosów do policzenia, i państwo zaoszczędzi pół miliarda – wyliczył Korwin-Mikke. 

Kobieta na czele KORWiN-a

Partia KORWiN, słynąca z kontrowersyjnych wypowiedzi wobec kobiet, postanowiła ocieplić swój wizerunek. Nowym prezesem okręgu rzeszowskiego została Joanna Suska, wybrana w wyborach wewnętrznych stosunkiem głosów 16 do 4.

– Mianowałem panią na prezesa okręgu rzeszowskiego, wbrew temu, co się o nas mówi, że kobiety są u nas tępione – przekonywał Janusz Korwin-Mikke. 

Joanna Suska zaprosiła do działaniach w strukturach partii KORWiN i Konfederacji. – Mam głowę pełną pomysłów. Wspólnie zrobimy fajne rzeczy. Przed nami wiele wyzwań – deklarowała u boku Korwin-Mikkego. 

Śniadanie z przedsiębiorcami

W piątkowy poranek Janusz Korwin-Mikke spotkał się też z rzeszowskimi przedsiębiorcami. Trzech z nich zjadło z politykiem śniadanie. – Okazuje się, że wielu przedsiębiorców rezygnuje z tarczy antykryzysowej, bo nie potrafią przebrnąć przez proces biurokratyczny. Jej zapisy są bardzo skomplikowane – relacjonowała spotkanie Joanna Suska. 

Jak przekonywali politycy Konfederacji, zależy im na uproszczeniu prawa.  – Potrzebujemy normalnej Polski, w której przedsiębiorca nie będzie tracić czasu na biurokrację – uważa Suska.

– W kapitalizmie ten szewc jest lepszy, który robi lepsze i tańsze buty, a w socjalizmie ten, który lepiej wypełnia papiery – żartował Korwin-Mikke. 

marcin.czarnik@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: