Reklama

Zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym usłyszał 25-letni Kamil H., piłkarz Wólczanki Wólka Pełkińska, który doprowadził do tragicznego wypadku w Wielką Sobotę w Weryni niedaleko Kolbuszowej. Zginęło 5 piłkarzy.

[Not a valid template]

 

– Kierowcy volkswagena busa został już przedstawiony zarzut. Mężczyzna złożył krótkie wyjaśnienia. Ich treści nie ujawniamy publicznie. Kierowcy grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Na chwilę obecną nie stosowaliśmy wobec niego żadnych środków zapobiegawczych ze względu na to, że mężczyzna nadal przebywa w szpitalu w Mielcu – mówi Jan Ragan, szef Prokuratury Rejonowej w Kolbuszowej.

Zdaniem prokuratury, Kamil H. nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze (było ślisko, padał deszcz), wpadł w poślizg i kierowanym volkswagenem busem na łuku drogi zderzył się z jadącą z przeciwka ciężarową scanią. Na drodze, gdzie doszło do tragedii, obowiązuje ograniczenie prędkości do 90 km/h. Więcej pisaliśmy o tym TUTAJ.

Z wyjaśnień 51-letniego kierowcy scani wynika, że próbował on uniknąć zderzenia, zjechał na prawe pobocze i otarł się o barierkę energochłonną. Niestety, bus uderzył w ciężarówkę lewym bokiem.

Busem jechało 8 piłkarzy Wólczanki Wólka Pełkińska. Trzej, którzy siedzieli na tylnej kanapie, zginęli na miejscu – bracia Padych: 28-letni Rafał i 23-letni Kamil z powiatu mieleckiego oraz 19-letni Patryk Szewczak (bramkarz), który był mieszkańcem powiatu krasnostawskiego w województwie lubelskim. Po południu tego samego w szpitalu w Rzeszowie zmarł 25-letni Mariusz Korzępa, a w Wielką Niedzielę 29-letni Kamil Oślizło.

Według prokuratury, 25-letni Kamil H. jechał zbyt szybko, ale to biegli określą, z jaką dokładnie prędkością piłkarz prowadził busa. Na wyniki ich pracy trzeba będzie poczekać kilka miesięcy. Znane są już też wyniki sekcji zwłok jednego z trzech piłkarzy, którzy zginęli na miejscu wypadku. Prokuratura nie ujawnia, o którego piłkarza chodzi.

– Zmarły doznał szeregu rozległych obrażeń ciała, obrażeń wielonarządowych, które skutkowały śmiercią. Dzisiaj w Rzeszowie zostaną przeprowadzone jeszcze dwie sekcje zwłok osób, które zginęły na miejscu wypadku. W środę będą sekcje zwłok dwóch osób, które potem zmarły w szpitalu – wyjaśnia prokurator Ragan.

Szpital opuścił już Damian Bożek. O życie walczy Krystian Padych, jeden z trzech braci, którzy jechali busem. 25-letni Kamil H., któremu postawiono prokuratorskie zarzuty, przebywa w szpitalu ze złamanym obojczykiem.

Do tragedii w Weryni doszło w Wielką Sobotę o godz. 9:25 na drodze wojewódzkiej 875 relacji Kolbuszowa – Sokołów Małopolski. Piłkarze trzecioligowej Wólczanki jechali na mecz z Avią Świdnik do Wólki Pełkińskiej, który miał się odbyć w południe.

(kaw, ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: