Reklama

W drugiej połowie lipca zostanie zdjęte zadaszenie z rzeszowskiego skateparku – obiecuje ratusz. Ale to i tak nie zmaże kompromitującej oceny urzędników.

W najbliższy poniedziałek (13 lipca) miasto ma podpisać aneks do umowy z wykonawcą zadaszenia skateparku – firmą Grimar z Gliwic. Aneks ma sprawić, że demontaż zadaszenia w końcu będzie można rozpocząć. Od momentu aneksowania umowy demontaż ma potrwać około czterech dni.

To najważniejsza wiadomość dla skate’rów, którzy ani przez zimę, jak im obiecywano, nie mogli korzystać z zadaszonego skateparku, ani przez całą wiosnę, gdy zrobiło się na tyle ciepło, żeby jeździć na świeżym powietrzu.

Ratusz vs. strażacy

Jest lato, a potężny balon, który postawiono na początku lutego, choć miał być gotowy w listopadzie, stoi w najlepsze, a fani rolek nie mogą nadal korzystać z obiektu. Do jego konstrukcji zastrzeżenia ma rzeszowska straż pożarna, która nie chce wydać pozytywnej opinii, dopuszczającej skatepark do użytku.

Strażacy najpierw dopatrzyli się wad w fundamentach, potem uznali, że wewnątrz skateperku powinna być dodatkowa konstrukcja wsporcza, zabezpieczająca zadaszenie przed zawaleniem. Ze stanowiskiem straży nie może pogodzić się ratusz, który uważa, że podobne obiekty w Polsce bez problemu funkcjonują bez wsporników, których domagają się strażacy.

– Uważamy je za zbyteczne – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa. Urzędnicy dwa miesiące temu wysłali do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju pismo, w którym proszą resort, by wydał zgodę na odstąpienie od warunków, które stawiają strażacy.

– Czekamy na odpowiedź. Myślę, że potrwa to jeszcze około miesiąca – twierdzi Chłodnicki.

Zdejmą zadaszenie, poprawią fundamenty

Aby zakończyć festiwal kompromitacji z zadaszonym skateparkiem, ratusz znalazł złoty środek – wymyślił, że podpisze z wykonawcą aneks do umowy. Zadaszenie zostanie w końcu zdjęte, a w tym czasie będą poprawiane fundamenty. Podobno nie będzie to przeszkadzało w korzystaniu ze skateparku – najpóźniej w drugiej połowie lipca.

– Po okresie letnim przystąpimy do ponownego zadaszenia skateparku. Miejmy nadzieję, że w tym czasie dotrze do nas pozytywna decyzja ministerstwa. Wówczas, bez większych problemów ze strony straży pożarnej, obiekt będzie mógł przyjmować sportowców także w okresie jesienno-zimowym – zaznacza Chłodnicki.

Zadaszenie skateparku kosztowało ponad 700 tys. zł. Pieniądze pochodzą z pierwszej edycji Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego. Urzędnicy podawali już kilka dat ponownego uruchomienia skateparku. Żadnej obietnicy nie dotrzymali.

eMKa

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: