Reklama

– To był dla mnie perfekcyjny wyścig – powiedział Holender Theo Bos, zwycięzca III etapu 71. Tour de Pologne z Kielc do Rzeszowa.

[Not a valid template]

 

– Dzisiejszy dzień przyniósł mi jedno z moich największych zwycięstw. Tuż po finiszu byłem niesamowicie szczęśliwy. To był dla mnie bardzo dobry etap, energiczny i szybki. Nie spodziewałem się jednak dzisiaj zwycięstwa. Zadziałała taktyka, którą obraliśmy w drużynie, aby pracować na sprinterów, takich jak na przykład Barry Markus, to był najważniejszy cel. Staraliśmy się być blisko na wszystkich końcowych pętlach. To były nerwowe, trudne i kontaktowe okrążenia – mówił po dekoracji Theo Bos z grupy Belkin Pro Cycling Team.

Holender, po pasjonującym sprinterskim finiszu, zwyciężył w III etapie 71. Tour de Pologne. Był najlepszy na trasie z Kielc do Rzeszowa, liczącej 174 km. Drugie miejsce zajął Luka Mezgec (Giant-Shimano), trzeci był Michael Matthews (Orica GreenEdge). Najlepsi z Polaków – Grzegorz Stępniak i Konrad Dąbkowski – zajęli odpowiednio 11. i 12. miejsce.

– Chcieliśmy z drużyną uzyskać prowadzenie. Spojrzeliśmy z Markusem na siebie. On nie mógł wysunąć się na czoło, więc musieliśmy nieco zmienić plan i sprintersko finiszowałem. Finał dla drużyny był bardzo dobry. Także dla mnie był to perfekcyjny wyścig – powiedział po zakończeniu wyścigu 31-letni Holender.

Szalone ostatnie zakręty

Theo Bos na podium z wielkim entuzjazmem otworzył okolicznościowego szampana.

Holender do samego końca nie był pewien zwycięstwa. Po pierwsze, ze względu na czteroosobową ucieczkę (Thurau, Puccio, Taciak, Franczak), którą peleton dogonił 8 km przed metą, a po drugie w związku z walecznymi ostatnimi metrami wyścigu.

– Ostatnie zakręty wyścigu były nieco szalone. Musieliśmy powalczyć o dobre pozycje i jednocześnie wciąż przyspieszać. To nie było łatwe – podkreślał Theo Bos.

Pytany środowy dzień wyścigu, podczas którego kolarze będą mieli do pokonania 236 km z Tarnowa do Katowic, Holender odparł: – To będzie dla mnie bardzo trudny etap, ponieważ jest bardzo długi, a to nie moja specjalność. Zawsze trochę obawiam się etapów górskich. Nie oczekuję specjalnie tego etapu, ale mam nadzieję, że to zwycięstwo doda mi specjalnej energii – powiedział Bos.

Przewaga uciekinierów za mała

Co ciekawe, triumfator dzisiejszego wyścigu to jeden z najbardziej utytułowanych kolarzy torowych, wielokrotny mistrz świata i srebrny medalista olimpijski. – Możliwe, że za kilka lat przestanę jeździć na szosie i zakończę karierę na torze. Wykonalne jest kontynuowanie kariery jako kolarz szosowy i torowy, ale bywa to bardzo trudne połączenie. Trzeba coś wybrać – dodał zwycięzca III etapu Tour de Pologne.

Najaktywniejszym polskim kolarzem był dzisiaj Mateusz Taciak, który niedługo po starcie wraz z reprezentantem Polski Pawłem Franczakiem zdecydowali się na podjęcie ucieczki.

– Ostry start i trzeba próbować. Dzisiaj ta ucieczka poszła dosyć szybko. Najpierw pojechaliśmy we dwóch, później dojechała do nas kolejna dwójka (Bjoern Thurau i Salvatore Puccio). Ułożyła się fajna czwórka i do samego końca była równa, mocna współpraca – powiedział kolarz grupy CCC Polsat Polkowice.

Szczerze przyznał, że uciekinierzy nie wierzyli do końca w powodzenie ucieczki.

– Nasza przewaga była trochę zbyt mała [maksymalna wyniosła 3 min i 15 s – red.]. Próbowaliśmy ją zwiększyć, ale peleton był czujny po ostatnich etapach. Generalnie wiedzieliśmy, że dzisiaj będzie ciężko cokolwiek zdziałać, bo przewaga 3 min. nad tak silnym peletonem to jest mało – ocenił Mateusz Taciak.

Słaby występ gwiazdy polskiego kolarstwa

30-letni kolarz może czuć się jednak usatysfakcjonowany dzisiejszym wyścigiem, ponieważ był pierwszy na Górskiej Premii TAURON trzeciej kategorii w Rzeszowie. – Nie myślałem o tym, ponieważ współpraca była cały czas równa i silna. Czekałem, jak to się ułoży, akurat miałem możliwość zafiniszowania na tej premii. To nie był mój główny cel – stwierdził Taciak.

Uważa, że 71. Tour de Pologne wygra Czech Petr Vakoc, który pozostał liderem klasyfikacji generalnej po trzech etapach wyścigu.

– Jest niezły w górach, pojedzie na czas. Myślę, że Rafał Majka i Tinkoff-Saxo będą jeszcze atakować, ale nie będą mieli łatwo – powiedział Taciak. Pytany o własne plany na kolejne etapy wyścigu, powiedział: – Będę próbował zabierać się do ucieczek, walczyć na premiach o koszulkę najbardziej aktywnego kolarza. Nastawię się też na ostatni etap, na jazdę indywidualną na czas.

Petr Vakoc również wierzy w swoje możliwości: – Bardzo dobrze czuję się w koszulce lidera. Mam silny zespół, który mnie wspiera. Myślę, że w środę pozostanę liderem, a potem w górach będę musiał mocno pracować, aby zachować ją tak długo jak się da.

Najlepszy z Polaków, Maciej Paterski, jest ósmy. Słabiej radzi sobie niestety gwiazda polskiego kolarstwa – Rafał Majka (24. miejsce). Liderem klasyfikacji Najlepszy Góral TAURON pozostaje Maciej Paterski, Najaktywniejszy Zawodnik LOTTO to nadal Petr Vakoc, a klasyfikację punktową LANG TEAM otwiera Jauheni Hutarowicz.

Ratusz na promocje Rzeszowa podczas Tour de Pologne wydał ok. 350 tys. złotych.

BARTOSZ LEJA

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.