Zdjęcie: Urszula Chrobak / Rzeszów News
Reklama

Jeden wykonawca, kwota zwala z nóg, a Asseco Resovia teraz proponuje, by Podpromia nie przebudowywać całkowicie, a poprawić widownię, oświetlenie i nagłośnienie. Ratusz głowi się, co teraz zrobić. 

Pod koniec lipca otworzono oferty firm, które zgłosiły się do przetargu na przebudowę hali na Podpromiu. Zgłosiła się jedna firma – Baudziedzic. Zaproponowała niebotyczną kwotę, jak na możliwości miasta – 125 mln zł, czyli o 80 mln zł więcej niż zakładał ratusz. 

Choć mamy już październik, to przetargu wciąż nie unieważniono, ale też nie ma co liczyć, że miasto dołoży tak dużą różnicę, a przynajmniej na razie do tego się nie przymierza.

Ratusz: To nie takie proste

– Nie ma mowy teraz budować halę za 125 mln zł. Być może będziemy rozmawiać o tym, aby skierować pieniądze na budowę hali przy ul. Wyspiańskiego [stadion lekkoatletyczny na bazie obecnego stadionu Resovii – przyp.red.] – zapowiada Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa. 

– Temat jest otwarty, ale szkopuł w tym, że firmy nie chcą przebudować hali w trakcie trwania zawodów, a przenieść je gdzieś indziej. To nie taka prosta sprawa – twierdzi Ferenc, a te dylematy ratusza pogłębiło jeszcze teraz pismo od Asseco Resovii.

– Nie chcą, aby halę poszerzać w ogóle – przekazuje prezydent Rzeszowa.

Przebudowa Podpromia to niekończąca się saga. Hala w założeniu miałaby zostać rozbudowana z ponad 4000 obecnych miejsc siedzących do ok. 7000. Dzięki temu w Rzeszowie mogłoby się odbywać więcej zawód siatkarskich o międzynarodowym zasięgu.

Dwa lata temu zaprezentowano, jak Podpromie będzie wyglądało po modernizacji, a rok później mogliśmy zobaczyć kolorowe wizualizacje. Padały kolejne terminy rozpoczęcia i zakończenia inwestycji – ostatni to finał w 2020 roku. 

Asseco Resovia pisze do ratusza

Bartosz Górski, prezes Asseco Resovii, w rozmowie z Rzeszów News, potwierdza, że klub wysłał do ratusza dwa pisma, w których wskazuje, w jakim kierunku powinna iść inwestycja, aby jej efekt był jak najbardziej optymalny dla potrzeb rzeszowskich siatkarzy. To oni, obok siatkarek Developresu, są głównym najemcą Podpromia. 

Asseco Resovia pierwsze pismo do ratusza wysłała jeszcze przed ogłoszeniem przetargu, a drugie we wrześniu, gdy już wiadomo było, że zgłosiła się tylko jedna firma i zaproponowała astronomiczną kwotę za modernizację obiektu.

– Takie pismo wysłaliśmy, gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, że hala może całkowicie zostać wyłączona z użytku. Wówczas odradziliśmy rozbudowę, ponieważ na dwa lata musielibyśmy wynieść się z hali, a to dla siatkówki na takim poziomie byłoby zagrożeniem – są przecież kibice, sponsorzy itd. – mówi nam Bartosz Górski.

Asseco w pismach sugerowało także, że być może warto zastanowić się nad budową nowego obiektu, albo ewentualną poprawą obecnej infrastruktury hali – wymiana oświetlania na nowoczesne LED-owe, nagłośnienia, dobudowanie siłowni dla sportowców, czy też wymiana samych trybun na bardziej komfortowe krzesełka bez konieczności rozbudowy hali.

Nowa cztery razy droższa

Jeśli chodzi o budowę nowej, ratusz rozważał taki scenariusz jeszcze w 2013 roku. Zastanawiano się wtedy, czy nie wybudować nowego obiektu na osiedlu Zwięczyca, na terenie zwanym Kaczerne.

Z tych planów zrezygnowano, bo wówczas koszt inwestycji oszacowano na około 100 mln zł, a poza tym architekci podpowiedzieli miastu, że Podpromie da się rozbudować, bo wcześniej nie było takiej pewności. 

Opcja z budową nowej hali teraz też raczej nie wchodzi w grę, bo miasto uważa, że obecna hala – po pierwsze – ma doskonałą lokalizację, a – po drugie – budowa nowej byłaby prawdopodobnie cztery razy droższa niż rozbudowanie starej.

Przy budowie nowego obiektu rodzi się także pytanie, a co zrobić ze starą halą, szczególnie, że przy takim wariancie – dwóch hal – miasto wzięłoby na barki konieczność utrzymania obu obiektów, a na taki scenariusz władze Rzeszowa patrzę niechętnie.

Co proponują radni? 

Kilka miesięcy temu o rezygnację z rozbudowy Podpromia apelował radny Rozwoju Rzeszowa Witold Walawender. Jego zdaniem lepiej siatkarzom wybudować nową halę, a obecną zarezerwować na potrzeby młodzieży, która często nie ma gdzie trenować.

Z kolei Marcin Deręgowski, radny Platformy Obywatelskiej, sugerował, by 45 mln zł, które miasto planowało wydać na rozbudowę Podpromia, przeznaczyć na budowę dwóch mniejszych hal. 

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

13 KOMENTARZE

  1. Gdyby Buczak z PISU był prawdziwym politykiem a nie marionetką i pacynką do zabawy w rękach prezesa i co ważne naprawdę chciał dobrze dla Rzeszowa to jutro rano wstaje, goli się i jedzie na Jasionkę i za 2 godziny rozmawia z Kaczyńskim w Warszawie o budowie nowego obiektu dla kilkukrotnych mistrzów Polski w siatkówce w Rzeszowie.

    I Rzeszów powinien mieć taki obiekt jeszcze z jednej przyczyny. Pieniądze za nasz gaz i naszą rope a nasz rejon bogaty w te złoża idą do Warszawy i tam za nasze buduje sobie Warszawa metro czy innym miastom ich obiekty. Nasz region dalej politycy pisu traktują jak Polskę B chociaż leźymy na złożach! Pis ma w rękach władzę w Polsce dzieli budżet do jak chce ale jedyne co potrafi zrobić to rękami swoich pisowskich rzeszowskich marionetek zablokować budowę obwodnicy południowej na Wisłoku.

Comments are closed.