Autobusy bez kierowców w Rzeszowie w 2020 roku? To możliwe, ale… [VIDEO]

15
Reklama

–  Autobusy autonomiczne to przyszłość. Musimy je wprowadzać, by gonić, albo dorównywać innym miastom – mówi Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, który przez trzy dni gościł w Holandii i podglądał w akcji autobusy bez kierowców.

 

Od poniedziałku do środy Tadeusz Ferenc, jego zastępca, Marek Ustrobiński  oraz delegacja miejskich urzędników przebywała Holandii, by podpatrzeć jak funkcjonują w Rivium – strefie ekonomicznej Rotterdamu, autobusy autonomiczne, czyli bez kierowców.

Ratuszowa delegacja spotkała się z przedstawicielami firmy 2getthere, którzy stosują właśnie tego typu rozwiązanie transportowe od 2006 roku. W Rivium jest linia obsługiwana przez osiem autobusów autonomicznych, które kursują na około 3-kilometrowym odcinku. Czuwają nad nimi trzy osoby: operatorzy systemu, którzy mają stałą łączność ze wszystkimi pojazdami oraz nadzorują bezpieczeństwo ich poruszania się oraz mechanik-konserwator, który raz w tygodniu dogląda wszystkich systemów elektronicznych i mechanicznych. To wszystko sprawia, że autobusy autonomiczne są tanim rozwiązaniem komunikacyjnym i jednocześnie efektywnym.

Jest nad czym myśleć

Pojazdy autonomiczne, jeżdżące po specjalnym torze do 40 km/h, są też ekologiczne, elektryczne i bezemisyjne. Mogą zabrać na pokład 16 osób. Najnowsza wersja tego pojazdu przewiduje zwiększenie liczby pasażerów do 24. Autobus bez kierowcy podjeżdża w momencie, gdy pasażer wciska specjalny przycisk na przystanku. 

–  Autobusy autonomiczne to przyszłość, zdecydowanie. Naukowcy, inżynierowie wymyślają  takie cuda, które trzeba zdecydowanie wprowadzać. Postęp jest przeogromny. Musimy ten postęp wprowadzać, by gonić, albo dorównywać innym miastom – opowiada zachwycony Tadeusz Ferenc, tuż po powrocie z Holandii.

Celem wizyty w Holandii było przede wszystkim sprawdzenie, czy tego typu rozwiązanie transportowe uda wdrożyć się w Rzeszowie. Dlatego też rzeszowska delegacja zobaczyła m.in. pracę ludzi, którzy obsługują system autobusów autonomicznych, pracę centrum zarządzania, miejsce, gdzie pojazdy są serwisowane.

– Podczas pobytu w Holandii udało nam się dowiedzieć, jakie są koszty utrzymania takich pojazdów, jakie mogą być ewentualne problemy, z którymi będzie się trzeba zmierzyć. Udało nam się zdobyć bardzo dużo informacji. Mamy na pewno nad czym myśleć – podsumowuje wizytę w rozmowie z Rzeszów News Marek Ustrobiński, wiceprezydent Rzeszowa.

Czy Unia da?

Czy jest szansa, aby takie rozwiązanie pojawiło się w stolicy Podkarpacie? Wiceprezydent Ustrobiński wyjaśnia, że tak, bo sama technologia jest znana już od 15 lat, a użytkowana od 11. Do tego nieustannie się ona rozwija. Świadczy o tym chociażby fakt, że kolejne nowe rozwiązanie w tej kwestii ma wejść na rynek już w przyszłym roku.

A jak wyglądają kwestie finansowe? W Rivium koszty wprowadzenia takiego pojazdu do użytku są na poziomie 6-7 mln euro. Ratusz zaznacza, że to wydatek do udźwignięcia. Ponadto, rzeszowski magistrat na realizację tej inwestycji  chce pozyskać dofinansowanie z Unii Europejskiej.

– Liczymy w tym momencie na Narodowe Centrum Badan i Rozwoju i podpisany przez prezydenta Rzeszowa, Katowic i Łodzi list intencyjny, w którym idea szybkiego transportu jest możliwa do sfinansowania – wyjaśnia Marek Ustrobiński.

Kiedy uda się wprowadzić najwcześniej w Rzeszowie autonomiczne autobusy? Wiceprezydent Rzeszowa żartuje, że z tym może być, jak z deszczem, który pojawia się czasem nagle. Już na poważnie jednak dodaje, że to kwestia dobrze napisanego wniosku o unijne dofinansowanie i zdobycia pieniędzy.  Jeśli to się uda, to samo skonstruowanie pojazdu trwa maksymalnie 24 miesiące

– Myślę, że realny termin pojawiania  się autobusu bez kierowcy w Rzeszowie to lata 2019-2020 pod warunkiem, że uda się pozyskać dofinansowanie – zaznacza Marek Ustrobiński.

Gdzie mają jeździć?

Przed wizytą w Holandii miasto typowało miasteczko Politechniki Rzeszowskiej jako miejsce, gdzie tego typu pojazd mógłby funkcjonować. Po – plany się nieco zmieniły i poszerzyły. Ratusz zastanawia się, czy w związku z tym, że system obsługi autobusów autonomicznym ewoluował, nie warto go wykorzystać w normalnym ruchu drogowym.

Na ten moment typowane miejsca to m.in. parki technologiczne, osiedla, tereny rekreacyjne, centrum miasta. – Wprowadzenie tego systemu w danym miejscu musi być też uzasadnione ekonomicznie, aby później się nie okazało, że linia jeździ pusta, albo że jest niepotrzebna – mówi Ustrobiński.

– Wprowadzenie autobusów autonomicznych na pewno nie jest panaceum na transport publiczny  w mieście. Jest jego uzupełnieniem na specyficznych obszarach – dodaje. W wytypowaniu odpowiednich obszarów w Rzeszowie mają pomóc holenderscy specjaliści, którzy w stolicy Podkarpacia będą gościć w listopadzie.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

15 KOMENTARZE

  1. Patrzta ludziska! Patrzta i się dziwujta!
    Bez pasażerów już są, a już niedługo i bez szofera autobusy będą jeździli!

  2. Dziadkowi bije w … dekiel? Nie wybierajcie starców na stanowiska odpowiedzialne.

    Najpierw głupie pomysły a potem zdziwienie, że pracy ludzie nie mają i nie ma z czego żyć.

  3. A Jest taka potrzeba kupować autobus bez kierowcy ? aż tak ci kierowcy są kosztowni że trzeba kupować autobus za kilka milionów złotych żeby wyeliminować kierowców i dawać zarobić maszynie ? Ferenc miasta są dla ludzi nie dla maszyn. Oczyść chodniki z samochodów, obniż krawężniki i postaw na transport zrównoważony. Dziwne że będąc w Holandii nie dostrzegł rowerów i ich znaczenia w transporcie. Moim zdaniem Ferenc robi to dla szpanu, żeby pochwalić się Sołtysom z okolicznych wsi że ma rolexa, a oni tylko zwykłe zegarki – gdzie funkcja taka sama i w zupełności wystarczają.

    Mieszkańcy mają tyle potrzeb przyziemskich, a ten mając dostęp do naszej kasy kupuje pierdoły i jeszcze szczyci się tym. Ferenc nie tendy droga, zajedź na ziemie

  4. Beznadziejni krytykanci. Samoloty tez nie miay prawa latacc. Byly ciezsze od powietrza.

    Nie ma ucieczki przed automatycznymi samochodami, autobusami i ciezarowkami. 2020? Chyba za szybko, z tym, ze to sie tak teraz rozwija az idzie huk.

  5. Czytelniczko i czytelniku, proszę poskromić emocje.
    To tylko pretekst, by grupa notabli za pieniądze podatników zwiedziła nowy kawałek świata.
    Autobusiki to taka sama utopia jak napowietrzna kolejka.

  6. Rozłóżmy to na czynniki pierwsze: Najpierw plusy 1) Brak kierowcy, brak chorobowego, urlopu, opieki nad dzieckiem, restrykcyjnego czasu pracy kierowcy, brak wynagrodzenia. Minusy : Jeśli ktoś zasłabnie i np będzie sam w autobusie to..? Jak widać specjalnie dla takiego autobusu wybudowano dedykowany tor ruchu ( koszt kolosalny), MIKRO bus więc sprawdzi się jako co…? Podwózka dla 10 osób…? Bardzo ograniczona prędkość przejazdu 20-25 km/h ? Już widzę jak pokonuję odległość dzisiejszej linii 37 w 2 godziny 🙂 Nie może obsługiwać najważniejszych linii więc służyć może bardziej jako bajer a nie dodatkowa komunikacja. Pytanie czy warto wykładać kupę kasy na bajer dla, no właśnie dla kogo?

  7. A co z liniami 24 i 32 na obwodnicy? Będą jeździć przez cały dzień co 15 minut? Póki co tysiące ludzi jest zmuszone do codzienne jazdy tą trasą samochodem, choć woleli by komunikacją miejską! Myślimy, myślimy Panie prezdyencie doktorze honoriscausa. Myślimy…

  8. Populizm.
    Pojazdy autonomiczne jak na razie nie mogą się poruszać po drogach publicznych i do 2020 w Polsce w tym zakresie nic się nie zmieni. Nawet na świecie są to tylko pojedyncze zezwolenia na testy. Według danych wp.pl na chwilę obecną to całe 200 sztuk.
    Takie pojazdy mogą sobie wozić ludzi na zamkniętych drogach, bez ruchu z tradycyjnymi kierowcami. U nas nie ma zwyczajnie miejsca na takie eksperymenty.

    • Chwila – chwila jest takie miejsce tj:
      Dokoła ratusza – 3 pętle potem / kościuszki / 3-go maja/ aleja pod kasztanami / dookoła zamku 2 pętle i dalej / zamkowa/ / zygmuntowska/ plac farny/ i pod ratusz
      Ps. Ulice zamkowe / zygmuntowska dalej koło balcerka i plac farny wyłączyć z ruchu sam : tylko piechotka i autobusik 20km/ godź – O ! i jazda
      Obowiązkowo w każdym busiku strażnik miejski – już vy nue musieli stać a by z okna busika sprawowali nadzór co ?

  9. Pytanie pierwsze zasadnicze czy prawo polskie dopuszcza poruszanie się czegość takiego po ulicach i drogach publicznych czyli generalnie poza lunaparkiem.
    Pytanie drugie czy T, Ferenc uważa że Rzesów już jest tak bogaty, że może sobie pozwolić na zabaweczki za 50 mln PLN czyli za 6,25 mln PLN sztuka.
    Może lepiej za te pieniądze pobudować np. brakujące chodniki, oświetlenie, ulice czy wiadukty, czekające nieraz bezskutecznie 40 i więcej lat na realizację.
    Te wagoniki na 16 czy 24 osoby to nie innowacja. To dziecinada do wesołego miasteczka. A funkcjonalnie zagrożenie w ciasnym ruchu ulicznym Rzeszowa i wyrzucanie pieniędy w błoto. Niech Rzeszów będzie słynie, ale nie z infantylizmu.

Comments are closed.