Rzeszowianka chce być najmłodszą Polką na Mount Evereście!

0
Reklama

– Marzenie trzeba mieć. Nie ma rzeczy niemożliwych, ale trzeba włożyć w nie pracę i uwierzyć w siebie – uważa 25-letnia Sylwia Bajek z Rzeszowa, która zamierza wiosną przyszłego roku zdobyć najwyższy szczyt świata Mount Everest wraz ze swoim partnerem, Szczepanem Brzeskim. Wyprawie patronuje Rzeszów News.

 

Sylwia Bajek na swoim górskim koncie ma  już m.in. Denali, Island Peak, Gran Paradiso. Na co dzień mieszka w Krakowie, gdzie studiuje Architekturę Wnętrz na Akademii Sztuk Pięknych, a do tego podróżniczką, miłośniczką wspinaczki skałkowej, fotografii reportażu. Sylwia jest też  projektantką identyfikacji wizualnych brandu i marketingowcem.

Chodzenie po górach jest jednak największą pasją Sylwii Bajek, dlatego też postanowiła zrealizować jedno ze swoich marzeń – projekt „Najmłodsza Polka na Evereście”. Wyprawa „Ever Team” została zaplanowana na 10 kwietnia 2017 roku. A skąd takie niebezpieczne marzenie u młodej pasjonatki gór?

– Od kiedy pamiętam tkwiła we mnie silna potrzeba realizacji niełatwych wyzwań, które raz po raz stawiałam sobie na różnych polach życia. Stopniowe przekraczanie własnych ograniczeń, poszerzanie horyzontów, wychodzenie poza strefę komfortu sprawiają, że czuje, że naprawdę żyję – wyjaśnia Sylwia Bajek.

Zaszczyt i ogromna frajda

Kolejnym motywatorem do podjęcia wyzwania był fakt, że Mount Everest  (8848 m n.p.m.) – szczyt, który budzi podziw i grozę – jest miejscem, na którym dotychczas stanęło zaledwie kilkudziesięciu Polaków. W tym gronie himalaistów kobiety wciąż stanowią znaczną mniejszość.

Jedną z bardziej znanych zdobywczyń Mount Everestu był Wanda Rutkiewicz, która w 1978 roku, mając 35 lat, pokazała wszystkim Polakom, że zdobycie „Dachu Świata” przez kobietę jest możliwe. Rutkiewicz była również pierwszą Europejką i trzecią kobietą na świecie, której udało się tego dokonać.

Najmłodszą dotychczas Polką na szczycie Everestu była Martyna Wojciechowska, w 2006 roku. Znana podróżniczka miała wówczas 31 lat. – Podziwiam wszystkie dotychczasowe zdobywczynie, a znalezienie się w ich gronie będzie dla mnie zaszczytem i ogromną frajdą – twierdzi 25-latka.

Sylwia Bajek podkreśla również, że pomysł o wejściu na „Dach Świata” pojawił się „jak iskierka z czasem żarząca się coraz mocniej i mocniej”.

– Po doświadczeniach coraz trudniejszych szczytów oraz obserwacji mojego organizmu na wysokości (aklimatyzacji, wytrwałości w sytuacjach krytycznych) wizja wspólnego wejścia z moim partnerem, Szczepanem Brzeskim na Mount Everest, wydała nam się celem pięknym i osiągalnym – uważa Bajek.

Wspólnie dzielą pasję

Szczepan Brzeski także jest podróżnikiem. Ponadto, na swoim koncie sportowym ma maratony, ultra-biegi górskie. Kocha góry wysokie i przyrodę przestrzeni. Od 2012 roku zdobywa szczyty należące do rozszerzonej wersji Korony Ziemi. Na swoim koncie ma m.in. Denali na Alasce, antarktyczny Masyw Vinsona, Piramidę Carstensz w Papui.

Szczepan sam wcześniej rozpoczął projekt „Korona Ziemi”. By go ukończyć brakuje mu dwóch – aktualnie jest na wyprawie na przedostatni z nich i najprostszy – Górę Kościuszki w Australii. Everest jest będzie ostatnim z 9 szczytów rozszerzonej Górskiej Korony Ziemi

– Pragniemy razem z Sylwią zawalczyć o Górę Gór. Cudownie, że możemy tę pasję dzielić wspólnie – mówi Szczepan Brzeski.

Nim jednak para zdobędzie „Dach Świata” musi odpowiednio się przygotować do tego wyzwania, ponieważ pokonanie Everestu wymaga intensywnych, regularnych treningów, których celem jest przygotowanie organizmu na długotrwały wysiłek, również w „strefie śmierci” tj. powyżej 8000 m n.p.m.

– Aby osiągnąć szczytową formę intensywnie trenuję biegi miejskie i górskie, wspinaczkę skałkową. Robię zróżnicowane treningi siłowe, uprawiam sporty zimowe, chodzę po górach – wylicza Sylwia.

Szczepan natomiast od pewnego czasu pokochał bieganie. To obok gór stało się jego druga pasją.

– Mam to szczęście ze jedna z pasji pozwala tworzyć kondycję na drugą. Chyba to działa w obie strony – zastanawia się Brzeski. – Biegamy z Sylwią dużo, po kilka maratonów i półmaratonów corocznie.  Zaczynam też startować w biegach ultra. Cieszy mnie to nieziemsko – dodaje.

Sylwia i Szczepan czekają na wsparcie

Aby wyprawa na Mount Everest mogła stać się faktem nie wystarczy jednak ciężko trenować. Zdobycie Mount Everestu to również olbrzymie wyzwanie finansowe. Taka wyprawa kosztuje około 136 tys. zł. W tej cenie mieści się m.in. obowiązkowy koszt agencji, która organizuje obozowisko w Everest Base Camp, wyżywienie, upoważnienie do wejścia na szczyt, transport ekwipunku do bazy, maska i butla z tlenem, lot Katmandu-Lukla-Katmandu.

Do tego dochodzą koszty przelotów i  transportu górskiego ekwipunku z Polski do Katmandu i z powrotem oraz  niezbędne doposażenie, a także ubezpieczenie do wysokości 8848 m n.p.m.

Sylwia Bajek chce część pieniędzy (ok. 45 tys. zł) na „wyprawę życia” zdobyć za pośrednictwem platformy croufundingowej „Polak Potrafi”. Dotychczas (stan na 1 grudnia na godzinę 13:00) wyprawę „Ever Team” wsparło 71 osób, które wpłaciły już prawie 11 tys. zł. Zbiórka trwa do 8 stycznia 2017 r. Jeżeli chcecie wesprzeć marzenie Sylwii, możecie kliknąć TUTAJ.

– Marzenie trzeba mieć. Nie ma rzeczy niemożliwych, ale trzeba włożyć w nie pracę i uwierzyć w siebie – uważa Sylwia.

Wyprawie „Ever Team” patronuje Rzeszów News.

Reklama