Śledztwo ws. Millenium Hall. Wiceprezydent w prokuraturze, drogi w „prezencie”

17
Fot. Archiwum. Na zdjęciu wejścia droga wzdłuż Millenium Hall, która miała być drogą publiczną
Reklama

Za kilkanaście dni będzie wiadomo, czy prokuratura postawi miejskim urzędnikom zarzuty w sprawie nieprawidłowości przy budowie galerii handlowej Millenium Hall w Rzeszowie. Ratusz wydał 2,5 mln zł na wykup gruntów, które nigdy nie stały się drogą publiczną.

Dzięki wywłaszczeniu gruntów inwestor – spółka Develop Investment, której prezesem jest Marta Półtorak – mógł zdecydowanie szybciej sfinalizować budowę obiektu przy al. Kopisto, ponieważ dogadanie się z kilkudziesięcioma prywatnymi właścicielami gruntów mogło potrwać nawet kilka lat. Inwestor uniknął też płacenia za grunty wywłaszczonym osobom. Od lat nie płaci też za korzystanie z działek miejskich, które ciągną się praktycznie przez całą galerię.

W ostatnich dniach do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie został wezwany Marek Ustrobiński, wiceprezydent Rzeszowa, odpowiedzialny w mieście za inwestycje. W lutym w tej samej sprawie prokuratura przesłuchiwała prezydenta Tadeusza Ferenca. Ale to właśnie Marek Ustrobiński jest podpisany pod kluczowymi dokumentami, które ułatwiły spółce Develop Investment dokończenie budowy centrum handlowego Millenium Hall.

Choć galeria funkcjonuje od sześciu lat, to Marta Półtorak do tej pory procesuje się z ratuszem w sprawie odkupienia działek, które są własnością miasta, a na których częściowo zrealizowano Millenium Hall. Teoretycznie Develop Investment powinien płacić za dzierżawę miejskich gruntów. Nie płaci do tej pory, a ratusz chce za swoją część około 20 mln zł. Taka kwota dla Marty Półtorak jest nie do przyjęcia.

Prezydenci w prokuraturze

Jak to się stało, że w ogóle Millenium Hall zostało zrealizowane na miejskim gruncie jest właśnie przedmiotem prokuratorskiego śledztwa. Kilka dni temu w prokuraturze był przesłuchiwany wiceprezydent Marek Ustrobiński. – W charakterze świadka. Złożył zeznania. W ciągu kilkunastu dni podejmiemy decyzję, czy w tej sprawie będziemy stawiać zarzuty – zapowiada Łukasz Harpula, szef Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Sprawy zapewne by nie było, gdyby nie przedziwne decyzje miejskich urzędników, które spółce Develop Investment pozwoliły na ukończenie budowy Millenium Hall. Mieszkańcy Rzeszowa mogą nie być świadomi, że na działkach miejskich, które ciągną się praktycznie przez całą tę galerię handlową, znajduje się droga.

Jak wskazują zamierzenia urzędników sprzed blisko 7 lat powinna mieć ona status publicznej. Podstawową cechą odróżniającą drogę publiczną od innych jest możliwość swobodnego korzystania z niej przez każdego do prowadzenia ruchu drogowego. Obecnie jednak nie można po niej jeździć, bo jest przegrodzona w czterech miejscach szklanymi ścianami. Dodatkowo znak drogowy informuje o zakazie wjazdu.

Śledztwo ws. Millenium Hall. Wiceprezydent w prokuraturze, drogi w "prezencie"
Mapa, na której czerwonym kolorem zaznaczona jest należąca do miasta droga wzdłuż Millenium Hall

„Prezent” dla właścicieli Millenium Hall

Develop Investment korzysta z gruntów miejskich dzięki „przychylności” Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie. To właśnie MZD oddał inwestorowi Millenium Hall w 2011 roku grunty miejskie i wywłaszczył ponad 20 osób, aby powstała tzw. droga publiczna przecinająca praktycznie całą galerię.

– Wykupiliśmy działki o łącznej powierzchni około hektara. Z tego tytułu kilkunastu właścicielom działek wypłaciliśmy ok. 2,5 mln zł – potwierdza Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Z takiego „prezentu” ucieszyłby się każdy inwestor. Pytanie tylko, gdzie w tym wszystkim był interes miasta, skoro celem wywłaszczenia właścicieli działek było ustanowienie drogi publicznej, czyli takiej, z której powinni korzystać wszyscy. Teoretycznie przez środek galerii wzdłuż m.in. placu eventowego, powinna biec zwykła droga z dostępem dla każdego kierowcy.

W rzeczywistości mogą z niej korzystać tylko piesi. Ten stan rzeczy może oznaczać potencjalnie duże kłopoty dla samorządu i prawdopodobnie Develop Investment.

Ratusz toczy od lat ze spółką Marty Półtorak sądową batalię. W jej trakcie zawarł ugodę uznawaną przez miejskich urzędników za niekorzystną dla interesów miasta. W styczniu br. na wniosek prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca Rada Miasta nadała prezesce firmy, Marcie Półtorak, tytuł… Honorowego Obywatel Miasta Rzeszowa, co zostało oprotestowane przez firmy zaangażowane w budowę galerii

Czego uniknął inwestor?

Inwestor Millenium Hall pod budowę galerii zdobył działki dzięki procedurze wywłaszczeniowej, której cel nie został zrealizowany. Gdyby Marta Półtorak chciała je sama odkupić, to nie tylko musiałaby na ten cel wyłożyć własne pieniądze liczone w milionach złotych, ale również mogłoby to jej zająć kilka lat.

Dla porównania, uregulowanie stanu prawnego działek przed wybudowaniem Galerii Rzeszów przy al. Piłsudskiego inwestorowi zajęło prawie sześć lat. Musiał również zapłacić blisko 35 mln złotych za działki należące do miasta w przetargu określanym przez media jako „przetarg stulecia”. Ogromna wartość tego przetargu pokazuje, ile miasto może zarobić na sprzedaży gruntów, na których inwestor zamierza postawić obiekt handlowy.

Formalnie sporne działki nie zostały do tej pory uznane za drogę publiczną. Miejski Zarząd Dróg w Rzeszowie tłumaczy, że nie ma żadnego terminu, który obligowałby go do tego, aby taką drogę ustanowić jako publiczną.

Konsekwencją takiego urzędniczego bałaganu jest to, że miasto ma związane ręce przy naliczaniu opłat za korzystanie z gruntów miejskich na terenie Millenium Hall. Na podstawie ustawy o drogach publicznych, gdyby miasto zaliczyło ulicę Karową do dróg publicznych, to powinno od wielu lat naliczać opłaty za dzierżawę gruntu i zajęcie pasa drogowego.

Decyzje z naruszeniem prawa?

Patrząc na ustawowe definicje i orzecznictwo sądów, ulica Karowa może być uznawana za drogę wewnętrzną. Taki status nadawany jest m.in. drogom dojazdowym do obiektów użytkowanych przez przedsiębiorców. Pod drogi wewnętrzne nie można jednak nikogo wywłaszczyć.

Tzw. specustawa o Zasadach Realizacji Inwestycji Drogowej umożliwia wywłaszczenie tylko i wyłącznie pod drogi publiczne. Może to oznaczać, że decyzja urzędników odnośnie wywłaszczenia właścicieli działek przy ulicy Karowej mogła zostać wydana z naruszeniem prawa.

Te kwestie są m.in. pod lupą rzeszowskiej prokuratury. – Przedmiotem postępowania są wszelkie działki, co do których prawo własności przysługiwało gminie Rzeszów. Weryfikujemy wszystkie kwestie związane z prawem inwestorów do zabudowy tych działek – mówi nam prokurator Łukasz Harpula.

– Głównym zakresem postępowania jest przywłaszczenie praw do nieruchomości przez kolejnych inwestorów. Przedstawiciele urzędu prezydenta przesłuchiwani są na okoliczności związane z dokumentacją podpisywaną zarówno przez prezydenta, jak i wiceprezydentów z inwestorami Millenium Hall. Dokumentacja była związana z udzielanymi zgodami i pozwoleniami na dysponowanie nieruchomościami gminy na cele budowlane – dodaje Harpula. 

marcin.kobialka@rzeszow-news.pl

Reklama

17 KOMENTARZE

  1. Jak czytam te wszystkie komentarze to wyciągam wnioski że w naszym kraju jest zezwolenie na łamanie prawa i można to zawsze jakoś wytłumaczyć . Nie ważne, że w przypadku zwykłego inwestora nie ma mowy aby ominąć prawo. Dla wielkich przymyka się oko. Tak to dzieje się w tym kraju. Porażające.

  2. M.in. dzięki tej „przekazanej” drodze powstało Millenium Hall. Pamiętacie jak stanęła budowa i to dzięki kasie Pani Półtorak udało się ją dokończyć. Gdyby doszły wywłaszczenia od prywatnych właścicieli może do dnia dzisiejszego stał by w tym miejscu rozsypujący się „szkieletor” a nie piękna Galeria, największa w Rzeszowie i całym Podkarpaciu. A z ta drogą to rzecz jest przecież od lat wiadoma. Ratusz przecież domaga się adekwatnych sum od p. Półtorak na drodze sadowej. W tej chwili to typowa nagonka na rzeszowski magistrat przed wyborami samorządowymi, które już za 7 miesięcy. Oby w Rzeszowie nie wygrał PiS. Glosujcie mądrze, drogie Rzeszowianki i Rzeszowianie. czas szybko płynie a PiS będzie wyciągał co najgorsze przeciw obecnym włodarzom miasta. A jakby wygrał PiS w Rzeszowie (tfuu) to mielibyśmy zastój inwestycyjny na kolejne 4 lata.

    • Kamilku gdyby nie było od lat przekrętów prawnych to nie było by sprawy inwestorów spod Jasła czy z Przysiek w sądzie i w prokuraturze.Jeszcze wyjdzie na światło dzienne wiele przekrętów władz miasta zamiecionych pod dywan bowiem parasol ochronny jaki był rozwieszony że strony prokuratury apelacyjnej jest dziurawy.jak mówią rzeszowianie ,,Układ rzeszowski,,zaczyna się sypać inwestorzy miejscy czy deweloperzy to może nie wszyscy notowani w zbiorach IPN i się skarżą bo majątek miejski nie jest z gumy a chętnych na darmowe nieruchomości jest bardzo dużo.Warto niektórych zweryfikować na stonach http://www.inwentarz.ipn.gov.pl

  3. Komu ta niby droga jest potrzebna ? Wkoło są drogi ogólnie dostępne i nie ma problemu z dojazdem, więc sprawa powinna być już dawno załatwiona, jedyna osoba której zależy na mąceniu jest były milicjant a obecnie skazany.

    • Miasto nie tyle mogło co musiało zrobić drogę tak jak musi robić drogi do osiedli bo taki mają obowiązek.

      Jeśli już ktoś winny to nie ten co wydał decyzję o budowie drogi tylko ten który tą drogę zatarasował szklanymi ścianami i uznał za swoją? Choć słowo winien jest za mocnym słowem. Winna nietypowa architektura półotwarta budynku + długi okres czasu jak i kilku właścicieli( w sumie było 3?) + zabezpieczenie na noc przegrodą czasową?

      Dziś to takie trochę szukanie dziury w całym. A jak tu napisał starszy pan po tylu latach teraz szukać winnego przed wyborami to „afera” szyta grubymi nićmi. Jak nie można wygrać z kimś kto świetnie biega to się mu podczas biegu nogę podstawia żeby się wypierdo… Ale czy to jest uczciwy sposób wygrania wyborów?

        • Czyli żeby wybielic władze uważa Pan że inwestor bez porozumienia z miastem zagrodził drogę publiczną? Niewybudowana? Która powinna być w zarządzie dróg miejskich a teren pod która miasto przekazało inwestorowi?…bez umów co do realizacji drogi przez inwestora prywatnego? I co nadzór odebrał budynek? A miasto uznalo inwestora honorowym mieszkancem? Rozumiem że można być zwolennikiem prezydenta ale takie krecenie jest zenujace. Co więcej miasto nie neguje że specjalnie skorzystało że specustawy drogowej żeby inwestycja była szybka a grunt tani.

  4. Nasuwa się proste pytanie dla czego zawsze są jakieś mataczenia_ przekręty_ kombinacje _ cygaństwa wszystko niby zgodnie z prawem a za chwilę Afera – i tu nasuwa się Ale?
    No bo zawsze chodzi o kasę i to sporą i teraz co z tym
    ” klopsem” no upiec wszystko na odpowiednim ogniu
    Rozebrac te szklane szyby , zrobic drogę , pozamykać tych co trzeba, pościągać należną kasę – O bedzie ciekawie czy będzie lekki smrodek czy totalny smród na całe miasto ; O !

  5. Do starszego Pana. Oczywiście że ma Pan rację i zaczyna się szukanie haków przed wyborami. Niemniej jednak obserwując od lat „romans” władz miasta z inwestorami i balansowanie na granicy prawa z czym nigdy się nie kryli opowiadając o swoich sprytnych kombinacjach majacych „ulatwic inwestycje”w przeróżnych wywiadach uwazam, że znalezienie rzeczonych haków będzie dziecinnie proste.

  6. a ten kawałek, który jest niepomalowany na czerwono dochodzący do Rejtana to już nie był miasta?
    teraz tam coś budują.

  7. Nie dajcie się nabrać.

    PIS zabrało miastu pieniądze na nową obwodnicę z nowym mostem. Dali ciała i myślą że wyborcy w Rzeszowie zapomną? Nie zapomną!

    Wiedzą że ich kandydat nie ma najmniejszych szans z obecnym prezydentem to wymyślili ochlapać błotem kogo się da a nóż się przyklei. Milelenium stoi już tyle lat a zaczęli „badać” tropy na pół roku przed wyborami 🙂

    • Starzy panie. Pan widzisz tylko pana Tadeusza i nikogo poza nim, tak samo Polacy widza tylko 2 partie, ktore rozbieraja kraj. Panie moze lepiej jak pojawi sie kots niezalezny, niumoczony w zadne dziwne sprawy. Obecny prezydent najlepsze czasy ma za soba. Pierwsze dwie kadencje mozna zaliczyc na plus ale kolejne to kompromitacja tego czlowieka jako polityka.

      • Wymień może coś z tych kompromitacji. Tylko nie rozpisuj się na durne tematy typu „ten artykuł”.
        Może lepiej jak się pojawi? Niestety się nie pojawił. A psioczyć na obecnego prezydenta nie widzę powodu. Już jeden prezydent z pis próbował wprowadzać rewolucje i co z tego wynikło? Kiesa kościelna rosła jak szalona a miasto traciło. Nie ma się co czego innego spodziewać po kolejnych kandydatach pisu.

Comments are closed.