Wybory 2018. Znamy pierwsze trójki na listach PiS do Rady Miasta Rzeszowa

17
Reklama

Robert Kultys, Jerzy Jęczmienionka, Waldemar Szumny i Marcin Fijołek – to oni otworzą listy PiS do Rady Miasta Rzeszowa w tegorocznych wyborach samorządowych.

 

Wybory odbędą się 21 października. Komitety wyborcze kompletują listy z nazwiskami kandydatów. Są już na ostatniej prostej. Listy z kandydatami trzeba zarejestrować do 16 września. PiS kończy już ich układanie. 

W Rzeszowie mieszkańcy będą wybierać 25 radnych w czterech okręgach. W pierwszym komitety mogą zarejestrować maksymalnie dziewięciu kandydatów, w pozostałych trzech – po ośmiu.  

PiS ma „zaklepane” pierwsze trójki. Na pozostałych miejscach trwają jeszcze drobne przetasowania. Wiadomo, że w wyborach wystartują wszyscy dotychczasowi radni. PiS w kończącej się kadencji miał ich 10. 

Największy wpływ na to, jak PiS-owskie listy będą ułożone ma Wojciech Buczak, kandydat partii na prezydenta Rzeszowa. – O miejscach na naszych listach decyduje wynik radnych sprzed czterech lat, ocena ich zaangażowania w trakcie kadencji – mówi nam Buczak.  

W pierwszym okręgu PiS-owską listę otworzy, tak jak cztery lata temu, obecny radny Robert Kultys. Z drugiego miejsca wystartuje Grzegorz Koryl, który w 2014 roku do rady miasta wszedł z siódmego miejsca. Trzecie ma zarezerwowane Danuta Solarz. 

W drugim okręgu z pierwszego miejsca wystartuje Jerzy Jęczmienionka. Cztery lata temu miał piąte miejsce. Za Jęczmienionką będzie Grażyna Szarama (w 2014 roku była liderką listy). Jej los ważył się do ostatniej chwili. PiS chciał Szaramę wysłać do sejmiku podkarpackiego. Z trzeciego miejsca wystartuje Mariusz Olechowski.

W trzecim okręgu listę PiS otworzy, tak jak cztery lata temu, długoletni radny Waldemar Szumny. Na drugim miejscu będzie Waldemar Kotula (w 2014 r. był trzeci), a na trzecim Agnieszka Neszew (przedsiębiorca), która w poprzednich wyborach startowała w czwartym okręgu z ósmego miejsca, ale do rady nie weszła. 

W czwartym okręgu liderem listy został Marcin Fijołek, obecny szef klubu PiS w radzie miasta. Tak było też w wyborach w 2014 roku.

Z drugiego miejsca w tym okręgu wystartuje Izabela Fac, były rzecznik podkarpackiego PiS, obecnie szefowa oddziału obsługi radnych sejmiku w Urzędzie Marszałkowskim. Trzecie miejsce przypadło Robertowi Białogłowskiemu, nauczycielowi i wykładowcy Uniwersytetu Rzeszowskiego. Białogłowski startował do rady cztery lata temu z drugiego miejsca. Wtedy się nie dostał.

W 2014 roku PiS w wyborach zdobył najwięcej głosów – 23 435 (37,59 proc.). Drugi był komitet Tadeusza Ferenca – Rozwój Rzeszowa (37,30 proc., 23 252 głosów) i to on wprowadził najwięcej radnych (11), bo przy podziale mandatów pod uwagę brano głosy oddane na kandydatów w okręgu, a nie w skali miasta. 

Trzecie miejsce w poprzednich wyborach zajęła Platforma Obywatelska, na którą głosowało 10 565 osób (16,95 proc.). PO wprowadziła do rady cztery osoby i razem z Rozwojem Rzeszowa stworzyła koalicję wspierającą Tadeusza Ferenca. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

17 KOMENTARZE

  1. Ludzie nie głosujcie na tych idiotów! Przykład-Buczak chce rozmawiać z ludźmi a telefonów nie odbiera, ignorując ludzi, bo co by mógł zrobić? Nic, nie ma mocy. Wróblewska to kłamczucha, co innego mówi, co innego robi, to że jest miła, to nic nie znaczy, Fijołek to po prostu przydupas nic by sam nie osiągnął.

  2. Masakra jakaś. Żadnych zmian personalnych w PIS, żadnego powiewu świeżości. Stare, zgrane, beznadziejne płyty. Patrząc na te same nazwiska – bezproduktywne, ciągle przyklejone do stołków nawet zwolennicy dobrej zmiany będą mieli orzech do zgryzienia. Na ironię zakrawa, że wszyscy radni tzw. prawicowego PIS głosowali za pomnikiem słynnego lewaka z PPS, a odrzucili rozsądną propozycję Deca uhonorowania Ojców Niepodległości. Kpina. I taka jest jakość rzeszowskiej prawicy!

  3. Szumny a ty tu po co ,wiesz co Kaczyński mówił.Pracujesz w spółce państwowej ,i dalej wystarczy.Przejrzeć twoje oświadczenie majątkowe.Prezes się dowie ,BUCZOK spod Tarnowa odpowie.PGE Rzeszów.

  4. Zaczyna mi to przypominać to co było w latach 50-60-70 ciągle te same gęby
    czy nie ma innych czy Oni to Alfa i Omega – już powinni być zdmuchnięci w niebyt histori raz na zawsze; O !

  5. W Rzeszowie realizowane są tylko zapewne te inwestycje na których decydenci może moga coś ugrać da siebie.Najwięcej jest inwestycji realizowanych przez MZD,podległej jednostce samorzadowej pod UM.Propagandowo wygląda to inaczej mieszkańcy zgłaszają potrzeby inwestycyjne ogłasza się przetargi na projekt i pierwsza selekcja jak wygra znajoma ta co miała to się jej zleca a jak nie to przetarg się unieważnia.Powód do odrzucenia sie znajdzie a jak nie to i tak można unieważnić przetarg np cena była niższa niż miała być w przetargu i co jest powód.Spółka chciała zrobić taniej niż wyliczyły służby miejskie to tez jest problem o znajoma spółka była przygotowana do przetargu i była nawet wliczona prowizja a tak nikt nie zadowolony,również mieszkańcy bo inwestycji nie ma i nie wiadomo kiedy będzie.Na kogo propagandowo zwalić problem na opozycje bo nikt nie udowodni że było inaczej.Czy środki publiczne wydane na remontu ul.3 maja ,Kościuszki czy okrągłą kładkę za 11 mln zł czy program usprawnienia ruchu z tablicami które nic nie pokazują za 415 mln zł jest dobrze wydany.Zapewne odpowiedz mieszkańców miasta będzie przy urnach wyborczych bo aby zadłużyć miasto to nie trzeba kończyć partyjnej uczelni ekonomicznej.

  6. Mam wrażenie, że osoba pisząca ten artykuł wcale się do niego nie przyłożyła…. Ot mały przykład….. Izabela Fac były rzecznik podkarpackiego PiS … pewnie i tak ale kiedy to było…… piszcie o obecnych poczynaniach tych ludzi … Ta kobieta przede wszystkim historyk, dziennikarz (często słychać ją w radio), doktor nauk społecznych a faktycznie na co dzień samorząd województwa podkarpackiego…..

  7. Kultys i ten Fiołek to najwieksze szkodniki w radzie miasta nie dosc ze sami nic nie robia to jeszcze blokuja co sie tylko da byle by tylko Panu dziadkowi na złosc zrobic a pozniej wyliczaja zakłamane osły czego Pan Tadek nie zrobił ….

    • Dlaczego radni pisu tak nienawidzą Rzeszowa i robią co mogą żeby nic tu nie powstało? Bo zazdroszczą miastu rozwoju. Robert Kultys, radny pis, przewodniczący komisji gospodarki przestrzennej urodził się w Radomiu. Z kolei Marcin Fiołek, pochodzi z Lubczy pod Tarnowem.

      Pojawił się niemiecki inwestor który chciał uatrakcyjnić swoją galerię i miastu co tu mówić robił prezent bo za swoje chciał wybudować dzieciom aqapark. No to ci radny pisu podjudził ludzi dzień wcześniej w szkole na zebraniu a potem zaprosił na sesję rady miasta i Niemcy podziękowali. A dzieciom w zimie zostaje żwirownia.

      Byli Irlanbdczycy którzy chcieli na ul. Dołowej budować 50m biurowiec i dać pracę. A tak pewnie skalkulowali opłacalność powierchni? To się zmniejszyło plan zagospodarowania terenu do 36m i Irlandzczycy podziękowali jak Niiemcy. Rzeszów najbiedniejszy rejon Polski a tu uciekają miliony. Dlatego tak ważne odsunięcie takich ludzi od władzy.

  8. Kultys ciągnie pis pod lód. Taka prawda. To wizerunkowy problem tej partii. Że góra w Warszawie tego nie widzi? Fiolek nie lepszy.

    Naprawdę po zablokowaniu aqaparku i to gdzie? W mieście gdzie tyle studentów w stolicy całego Podkarpacia ktoś myśli że taki wyczyn da mu wygraną? Zrobił na złość prezydentowi, zresztą nie pierwszy raz i miasto razem z mieszkańcami zostali bez szans że kiedykolwiek powstanie takiego obiektu.

    Mi ręce opadłu. Brawo PiS

ZOSTAW ODPOWIEDŹ