Zdjęcie: Piotr Woroniec jr Rzeszów News
Reklama

7 kwietnia startuje 12. PKO Półmaraton Rzeszowski. To pierwsza z trzech imprez z cyklu PKO Rzeszów Biega.

PKO Rzeszów Biega to cykl trzech imprez biegowych: 12. Półmaraton Rzeszowski, 7. Maraton Rzeszowski (6 października) oraz 7. PKO Bieg Niepodległości (11 listopada).  Pierwsze zawody rozpoczną się w niedzielę 7 kwietnia o godzinie 10:00.

Trasa półmaratonu będzie prowadziła przez centrum Rzeszowa. Uczestnicy przebiegną m.in. ul. Hetmańską, aleją Piłsudskiego i pokonają dwa mosty – Lwowski oraz Zamkowy. Start i meta znajdować się będą w Centrum Handlowym Millenium Hall przy al. Kopisto 1.

– Zeszłoroczny Półmaraton Rzeszowski cieszył się dużym powodzeniem i jestem pewien, że w tym roku będzie podobnie – mówi Aleksander Puła, dyrektor Makroregionu Korporacyjnego PKO BP w Lublinie. 

W ubiegłorocznym Półmaratonie Rzeszowskim został pobity rekord – w biegu udział wzięło ok. 1500 osób. Dwa pierwsze miejsca na podium zajęli Kenijczycy – Bernard Muinde Matheka osiągając czas 1:06:29 oraz Abel Kibet Rop z wynikiem 1:08:06. Trzeci był Polak – Paweł Ochal, który pokonał dystans w czasie 1:08:38. 

W trakcie imprezy będzie można spotkać ambasadorów programu biegowego „PKO Biegajmy Razem” Karolinę Gorczycę oraz Pawła Januszewskiego.

Na Rynku koło studni powstanie strefa kibicowania, publiczność będzie dopingować zawodników wraz z zespołem bębniarskim i zagrzewającym do biegania Krzysztofem Łoniewskim, dziennikarzem radiowej “Trójki” i współprowadzącym audycję BiegamBoLubię.

Na dziedzińcu Millenium Hall w okolicach mety będzie także strefa pierwszej pomocy, gdzie wykwalifikowani ratownicy pokażą, jak udzielać pierwszej pomocy przedmedycznej. Dzieci będą mogły poznać duże maskotki Banku – Żyrafę i Pancernika.

„biegnę dla Artura”

Podczas 12. Półmaratonu Rzeszowskiego zawodnicy będą mogli przyłączyć się do akcji charytatywnej na rzecz 13-letniego Artura. Aby pomóc, wystarczy przypiąć do koszulki kartkę z napisem „biegnę dla Artura” i dotrzeć z nią do mety.

Chłopiec cierpi na rzadką chorobę – Zespół Arnolda Chiariego, który wywołując silne bóle głowy, omdlenia, problemy ze wzrokiem i słuchem, uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Choroba postępuje i niezbędna jest specjalistyczna operacja, na którą zbierane są pieniądze.

Artur jest podopiecznym Fundacji Dzieciom „Zdążyć z pomocą”. Do akcji charytatywnej mogą dołączyć wszyscy biegacze. Kartki akcji „biegnę dla Artura” będzie można odbierać w biurze zawodów w godzinach jego pracy.

Gdzie zapisy i jakie nagrody?

Udział w 12. Półmaratonie Rzeszowskim jest płatny. Koszt wynosi 80 zł. Zapisy do końca marca trwają na stronie runrzeszow.pl. Osoby, które zapiszą się do biegu w dniu zawodów, będą musiały zapłacić 110 zł. 

Pakiety startowe będą wydawane dzień przed półmaratonem – 6 kwietnia, od godz. 15:00 do 18:00, a w dniu imprezy (7 kwietnia) od godz. 7:00 do 9:30. 

W kategorii Open nagrody finansowe otrzyma pierwsza piątka. Za pierwsze miejsce 2000 zł i dalej odpowiednio: 1500 zł, 1000 zł, 700 i 600 zł. Nagrody będą też przyznane w kategorii Polak/Polka dla kobiet i mężczyzn. Za pierwsze miejsce 2000 zł, drugie – 1500 zł, trzecie – 1000 zł. 

W każdej kategorii wiekowej zostaną nagrodzone trzy pierwsze miejsca z wyłączeniem pierwszych pięciu zawodników i zawodniczek, którzy zostaną sklasyfikowani w biegu Open. W kategoriach wiekowych (dla kobiet i mężczyzn) przewidziano nagrody finansowe lub rzeczowe o wartości 300 zł (I miejsce), 200 zł (II miejsce), 100 zł (III miejsce).

(ak)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

9 KOMENTARZE

  1. Trafnie.. “a paru biegaczy..” i dla nich blokuje się centrum miasta, o ironio losie słodki!
    Idąc Twoim tokiem myślenia w ogóle powinno się zablokować ruch na stałe.

  2. Jak Janusze z Graziami codziennie tysiacami blokują nie tylko centrum zjezdzając do miasta to jakoś może być a paru biegaczy taki armagedon zapowiada.

  3. Jeśli myślisz, że niedzielne bieganie pozwoli Ci pokonać maraton to życzę Ci z całego serca powodzenia, z kolei w innym “lokalnym radiu” mówili kiedyś o luksusowych samochodach podarowanych przez bezdomnego

  4. O, zabawa w blokowanie miasta rusza.

    Kilka dni temu w lokalnym radiu była bardzo ciekawa audycja z dyrektorem oddziału nefrologii jednego ze szpitali, z której dowiedziałem się jak destrukcyjnie “niedzielne bieganie” wpływa na nerki (rozpad mięśni i niezdolność filtracji kreatyniny o ile dobrze zrozumiałem) oraz że podobni maratończycy to nowa grupa młodych pacjentów na tych oddziałach. Także te biegi to chyba przede wszystkim reklama kosztem utraty zdrowia i nerwów.

  5. Szkoda Twojego wysiłku.
    Zaraz zlecą się janusze i grażyny okołorzeszowscy, albo inni eksperci zza ekranów i zaczną cię pouczać, żebyś:
    – ruszył 4 litery (mimo że pisałeś, iż regularnie biegasz)
    – wyjdź z blachosmrodu i zacznij trenować, albo przesiądź się na rower (patrz wyżej)
    – odezwał się rzeszowiak, który nie będzie mógł iść do galeryji (mimo że będzie nieczynna)
    – w niedzielę, to się siedzi z rodziną (najlepiej przy piwsku, schabowym i tłustych kiełbachach z grylla)
    Niestety zostaniesz zakrzyczany przez ww., dokładając do tego gejzer intelektu w postaci Tadka, który uważa, że te biegi są kosmiczną promocją miasta, to takie hucpy i dziecinady będziesz musiał znosić systematycznie.

  6. Zawsze to będę powtarzał. Trenuję od wielu lat kilka dyscyplin sportowych i nie czuję potrzeby przeszkadzania innym np. biegając po zablokowanych ulicach. Wychodzę z domu, rozgrzewka i biegnę np. 12 km, bez gapiów, bez całej gównianej otoczki. Żeby nie było jeżdżę też rowerem po kilkadziesiąt kilometrów, a więc to nie to, że chciałbym dupę wozić samochodem. Dla mnie taki bieg, który blokuje samochody to kretynizm w czystej postaci. Często pracuję w niedzielę i samochodem (pokonuję rano przykładowe 12 km biegnąc) jadę do pracy, a nawet jak jadę do sklepu, to droga temu służy, a nie służy bieganiu i tamowaniu ruchu.

Comments are closed.