Zdjęcie: Patrycja Mazur / Rzeszów News
Reklama

Prokuratura Regionalna w Rzeszowie wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 36-letniej mieszkanki Rzeszowa, która zmarła po porodzie w Szpitalu Miejskim przy ulicy Rycerskiej.

Początkowo sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. Stamtąd z automatu zawiadomienie złożone przez pełnomocnika zmarłej 36-letniej Barbary S. przekazano do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. To nic nadzwyczajnego. Wszelkie sprawy związane z błędami lekarskimi badane są przez prokuratury wyższego szczebla. 

Prokuratura Okręgowa przeanalizowała zawiadomienie i doszła do wniosku, że śledztwo w tej sprawie powinna poprowadzić prokuratura najwyższego szczebla – Prokuratura Regionalna. I tak też się stało. W czwartek zapadła decyzja, że to właśnie tam zostaną szczegółowo zbadane okoliczności śmierci Barbary S., mieszkanki Rzeszowa. 

Mariusz Chudzik z rzeszowskiej Prokuratury Regionalnej potwierdził, że śledztwo wszczęto pod kątem przestępstwa narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Podejrzenie popełnienia przestępstwa pada na personel medyczny Szpitala Miejskiego w Rzeszowie przy ulicy Rycerskiej.

To właśnie do tego szpitala na oddział ginekologiczno-położniczy 25 czerwca br. trafiła Barbara S. Kobieta tego samego dnia urodziła dziecko (czwarte), ale na następny dzień, 26 czerwca, straciła przytomność. – Kobietę przewieziono do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie przy ul. Lwowskiej – mówi prokurator Mariusz Chudzik.

Kobieta w szpitalu “na górce” przebywała na oddziale intensywnej opieki medycznej. Przez cały czas była nieprzytomna. Niestety, po wielu tygodniach, 21 lipca, Barbara S. zmarła. Mąż 36-latki uważa, że do jej śmierci przyczyniły się błędy personelu medycznego. Jakie? Zlekceważenie bólu głowy, na który po porodzie skarżyła się kobieta. 

Prokuratura natychmiast zleciła wykonanie sekcji zwłok, która ma wykazać, co było przyczyną śmierci Barbary S. – Wyników sekcji zwłok jeszcze nie mamy – twierdzi prokurator Chudzik. – Zabezpieczona została dokumentacja medyczna zarówno ze szpitala przy ul. Rycerskiej, jak i szpitala przy ul. Lwowskiej – dodaje. 

Prokuratura planuje przesłuchanie świadków oraz powołać biegłych, którzy mają pomóc śledczym w wykazaniu, czy będą podstawy do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej personel medyczny szpitala przy ul. Rycerskiej. Śledztwo toczy się w sprawie, a nie przeciwko – nikomu nie przedstawiono zarzutów i nie wiadomo, czy tak się stanie.

Grzegorz Materna, dyrektor Szpitala Miejskiego w Rzeszowie, wie o prowadzonym śledztwie. – Do czasu zakończenia postępowania prokuratury nie będziemy się wypowiadać. Mogę jedynie powiedzieć, że nasze wewnętrzne postępowanie wykazało, że zachowanie naszego personalu związane z porodem kobiety było prawidłowe – mówi Materna. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: