Zdjęcie: pożar w Markowej, czytelnik Rzeszów News

We wtorek po południu wybuchł pożar w zakładzie Bargum w Markowej koło Łańcuta. Ogień pojawił się w części przedsiębiorstwa zajmującego się produkcją i regeneracją opon. Do działań skierowano blisko 30 zastępów straży pożarnej.

Ze względu na charakter działalności firmy i obecność materiałów łatwopalnych do akcji skierowano znaczne siły straży pożarnej z powiatu łańcuckiego oraz sąsiednich powiatów.

Pożar widoczny z daleka

Ogień objął budynek o wymiarach około 20 na 10 metrów znajdujący się na terenie zakładu. 

Informacje o pożarze w zakładzie regenerującym opony w Markowej otrzymaliśmy po godzinie 14.20 – mówi st. brygadier Marcin Betleja, Rzecznik Prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej. Na miejsce zostały zadysponowane zastępy straży głównie z powiatu Łańcuckiego, ale także z powiatu Rzeszowskiego, Stalowo-Wolskiego, Przeworskiego oraz Leżańskiego. Pożar w tej chwili już jest opanowany. Ogień nie rozprzestrzenia się – dodaje Betleja. 

Strażacy prowadzili działania gaśnicze oraz zabezpieczali teren zakładu przed dalszym rozprzestrzenianiem się ognia. 

Firma znana z produkcji i regeneracji opon

Bargum w markowej należy do największych przedsiębiorstw tego typu na Podkarpaciu. Zakład specjalizuje się w bieżnikowaniu i regeneracji opon, głównie dla transportu ciężarowego, a także w przetwarzaniu zużytych opon i odzysku materiałów gumowych.

To nie pierwszy taki pożar

Dla firmy to kolejny pożar w historii działalności. W maju 2017 roku ogień objął hale i magazyny przedsiębiorstwa, w których składowano tysiące opon. Akcja gaśnicza trwała wiele godzin, a gęsty dym był widoczny z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Straty oszacowano wówczas na około 6 mln zł.

Trwa ustalanie przyczyn

– Na szczęście nikt nie został ranny – mówi st. brygadier Marcin Betleja. – Przyczyny pojawienia się ognia nie są znane i zostaną ustalone.

Trwa dogaszanie i oględziny miejsca zdarzenia. (mob)

Czytaj więcej: 

Groził kierującej autobusem w centrum Rzeszowa. 18-latek miał przedmiot przypominający broń