Zdjęcie: Prezydent ułaskawił Rzeszowianina Piotra Pytla (fot. Zack Masternak / Wikimedia Commons / Pixabay)

Przez ponad dwie dekady Piotr Pytel przebywał w więzieniu za zabójstwo, którego jak wynikało z późniejszych ustaleń polskich śledczych, nie dokonał. Historia mieszkańca Rzeszowa stała się jednym z najgłośniejszych przykładów dyskusji o skuteczności wymiaru sprawiedliwości.

Po latach walki o zmianę sytuacji zapadła decyzja, na którą czekał zarówno 57-latek, jak i jego bliscy. Prezydent Karol Nawrocki zastosował wobec Pytla prawo łaski. Wcześniej z wnioskiem o taką decyzję wystąpił prokurator generalny Waldemar Żurek.

Polak skazany w Niemczech

Sprawa Piotra Pytla rozpoczęła się w Niemczech. W 2006 roku sąd w Monachium skazał go na karę dożywotniego pozbawienia wolności za morderstwo na Ekaterinie I. Jak podawał niemiecki sąd, stało się tak głównie po zeznaniach Nigeryjczyka, który wskazał Rzeszowianina jako sprawcę tego zabójstwa (jak się później okazał, niesłusznie). Pytel przez lata odbywał karę, mimo że konsekwentnie utrzymywał, iż nie jest sprawcą przypisywanej mu zbrodni.

Po przejęciu wykonywania kary przez polskie organy (w 2009 r. Pytel trafił do więzienia w Przemyślu, a później do zakładu karnego na terenie rzeszowskiego Załęża) sprawą zajęła się także polska prokuratura. Z ustaleń śledczych wynikało, że Piotr Pytel nie miał dopuścić się czynu, za który został skazany przez niemiecki sąd.

Polskie organy nie miały jednak możliwości unieważnienia niemieckiego wyroku. Jak wskazywała Prokuratura Generalna, Polska mogła jedynie przejąć wykonywanie orzeczonej kary zgodnie z własnymi przepisami.

Problemem okazały się różnice między prawem niemieckim i polskim. W Niemczech osoba skazana na dożywocie mogła ubiegać się o warunkowe zwolnienie po 15 latach. Tymczasem w momencie przejęcia wykonywania kary przez Polskę obowiązywały przepisy pozwalające na ubieganie się o takie rozwiązanie po 25 latach, a później okres ten został wydłużony do 30 lat. W praktyce oznaczało to, że wykonywanie kary w Polsce mogło prowadzić do znacznego wydłużenia okresu pozbawienia wolności Piotra Pytla.

22 lata za kratami

Piotr Pytel spędził w więzieniu blisko 22 lata. Jak podkreślała Prokuratura Generalna, w tym czasie proces jego resocjalizacji przebiegał prawidłowo, a opinie dotyczące jego zachowania były pozytywne. W toku postępowania ułaskawieniowego uzyskano aktualną opinię dyrektora Zakładu Karnego w Rzeszowie, gdzie Pytel odbywał karę. Wobec mężczyzny sformułowano pozytywną prognozę penitencjarną.

Prokurator Generalny Waldemar Żurek, kierując wniosek do prezydenta, wskazywał na względy humanitarne oraz sprawiedliwość jako najważniejsze argumenty przemawiające za zastosowaniem prawa łaski. – Każdy musi mieć prawo do drugiej szansy, a prawo powinno działać w taki sposób, by urzeczywistniać sprawiedliwość – podkreślił Waldemar Żurek.

Minister sprawiedliwości zaznaczył również, że przy podejmowaniu decyzji kierował się okolicznościami związanymi z wykonywaniem kary oraz pozytywną prognozą penitencjarną. – Ostateczna decyzja należy do Prezydenta RP – wskazywał Żurek.

Prokuratura podkreślała, że dalsze rygorystyczne wykonywanie kary mogłoby powodować społeczne przekonanie o nadmiernej surowości systemu. – W ocenie Prokuratury Generalnej, dalsze rygorystyczne wykonywanie kary wobec mężczyzny mogłoby rodzić w odczuciu społecznym przeświadczenie o nadmiernej represyjności oraz nadmiernym rygoryzmie polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości – informowała prok. Anna Adamiak.

Wniosek o prawo łaski

Wniosek o ułaskawienie Piotra Pytla trafił do prezydenta Karola Nawrockiego w połowie lipca 2026 roku. Prokurator Generalny przekazał głowie państwa akta sprawy wraz z wnioskiem o zastosowanie prawa łaski.

Jak informowała rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak, decyzja była poprzedzona szczegółową analizą zgromadzonego materiału. Według prokuratury w sprawie pojawiły się nowe okoliczności, które uzasadniały ponowne wystąpienie do prezydenta. Było to szczególnie istotne, ponieważ wcześniej trzy razy odmawiano zastosowania prawa łaski wobec Piotra Pytla.

„Szczególne względy humanitarne oraz względy sprawiedliwości przemawiające za skierowaniem do Prezydenta RP wniosku o zastosowanie prawa łaski” – takie przesłanki, według Prokuratury Generalnej przemawiały za zmianą sytuacji mieszkańca Rzeszowa.

Prok. Adamiak przypominała także, że decyzja nie oznacza zakwestionowania niemieckiego wyroku. Polskie organy nie miały kompetencji do oceny zasadności orzeczenia niemieckiego sądu ani ingerowania w jego treść. Chodziło natomiast o sposób wykonywania kary w Polsce i konsekwencje wynikające z różnic pomiędzy systemami prawnymi obu państw.

Prezydent zdecydował

Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego zapadła w ramach trzech postanowień dotyczących prawa łaski. Informację przekazał podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Mateusz Kotecki. Choć zgodnie z przyjętą praktyką KPRP nie informuje o wszystkich osobach objętych ułaskawieniem, w przypadku Piotra Pytla jego nazwisko zostało potwierdzone przez pełnomocników.

Mateusz Kotecki poinformował, że w trzeciej sprawie rozpatrzono dwa wnioski Prokuratora Generalnego, a pozytywne opinie wydały zarówno sąd pierwszej, jak i drugiej instancji. – Prezydent zastosował prawo łaski poprzez warunkowe przedterminowe zwolnienie z odbycia reszty kary dożywotniego pozbawienia wolności na okres próby 5 lat, z ustanowieniem dozoru kuratora sądowego – przekazał Mateusz Kotecki.

Oznacza to, że Piotr Pytel nie został całkowicie zwolniony z konsekwencji prawnych wyroku, ale opuścił więzienie i przez pięć lat będzie pozostawał pod nadzorem kuratora. W tle sprawy pozostawały również kontrowersje dotyczące kluczowych świadków niemieckiego procesu. Jednym z nich był Tomasz Lis, którego zeznania obciążały Pytla. Później mężczyzna sam przyznał się do zabójstwa, za które odbył karę i co więcej – opuścił więzienia już w 2020 roku.

Decyzja prezydenta zakończyła więc trwającą wiele lat batalię o zmianę sytuacji mieszkańca Rzeszowa, który za kratami spędził niesłusznie ponad dwie dekady.

Niesprawiedliwa kara i ogromne emocje

Historia rzeszowianina od lat budziła zainteresowanie opinii publicznej. Kluczowym pytaniem pozostawało to, czy system prawny może doprowadzić do sytuacji, w której człowiek spędza dziesiątki lat w więzieniu mimo późniejszych ustaleń podważających jego winę.

Przypadek Piotra Pytla stał się również dyskusją o tym, jak powinny działać mechanizmy naprawiania niesprawiedliwości oraz jak duże znaczenie mają względy humanitarne przy wykonywaniu najwyższych kar.

Po 22 latach za kratami mieszkaniec Rzeszowa otrzymał możliwość rozpoczęcia nowego etapu życia. Teraz przez najbliższe pięć lat jego sytuacja będzie kontrolowana w ramach ustanowionego dozoru kuratora sądowego.

(oprac. BL / PAP)

Czytaj więcej:

Nalot na kierowców w Rzeszowie. Policja walczy z hałasem, ale naruszeń… nie stwierdzono [ZDJĘCIA]