Solina
Foto. Bieszczadzkie WOPR

Groźne chwile przeżyli w miniony weekend pasażerowie niewielkiej jednostki pływającej na Jeziorze Solińskim. W rejonie Chrewtu łódź zaczęła gwałtownie nabierać wody, a cztery osoby znalazły się za burtą.

Dzięki błyskawicznej interwencji Bieszczadzkiego WOPR oraz ogromnemu wsparciu strażaków i świadków zdarzenia, nikomu nic się nie stało.

Dramatyczne wezwanie 

Zgłoszenie o osobach potrzebujących pilnej pomocy na wodzie wpłynęło na numer alarmowy WOPR o godzinie 15:40. Do akcji natychmiast zadysponowano załogę ratowniczą R1. Gdy ratownicy dotarli we wskazany rejon w pobliżu miejscowości Chrewt, sytuacja wyglądała bardzo krytycznie.

Jednostka, którą podróżowali wczasowicze, niemal całkowicie znajdowała się pod powierzchnią wody – wystawał zaledwie jej dziób, na wysokość około 20 centymetrów. Czwórka pasażerów znajdowała się w jeziorze. Ratownicy błyskawicznie podjęli z wody poszkodowanych, ewakuując ich na swój pokład, gdzie zostali odpowiednio zabezpieczeni.

Przypomnijmy, że niedawno pisaliśmy na Rzeszów News o podobnym zdarzeniu: Dramatyczna akcja na Jeziorze Solińskim. Wiatr wywrócił jacht, trzy osoby wpadły do wody.

Turyści i strażacy ruszyli na pomoc

Po upewnieniu się, że życiu pasażerów nie zagraża już niebezpieczeństwo, WOPR-owcy rozpoczęli trudny proces holowania na wpół zatopionej motorówki w stronę lądu. Prawdziwy egzamin z solidarności zdano jednak tuż przy brzegu.

Wyciągnięcie ciężkiej, wypełnionej po brzegi wodą łodzi wymagało użycia sporej siły. W akcję zaangażowali się zadysponowani na miejsce strażacy z OSP Czarna, ale także obecni na plaży turyści, którzy bez wahania chwycili za liny. Druhowie ze straży pożarnej rozstawili pompę spalinową, a w ruch poszły również zwykłe wiadra. Wspólnymi siłami udało się wypompować wodę i ustabilizować jednostkę.

Finał weekendowej akcji

Na miejscu zdarzenia obecni byli również funkcjonariusze policji wodnej, którzy wspierali działania ratowników przy brzegu oraz zajęli się formalnościami i wyjaśnianiem okoliczności tego niebezpiecznego incydentu.

Najważniejszą informacją z tej weekendowej akcji jest jednak to, że cztery osoby, które niespodziewanie znalazły się w wodzie, nie odniosły żadnych obrażeń. Skończyło się na ogromnym stresie i stratach materialnych.

Zdarzenie to jest jednak kolejnym przypomnieniem, jak nieprzewidywalna potrafi być woda i jak ważna jest szybka reakcja wykwalifikowanych służb oraz zwykła, ludzka pomoc. (mob)

Czytaj więcej:

Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Wojewoda potwierdza: zidentyfikowano siedem ofiar z Podkarpacia