PCLA Resovia
Foto: Resovia Rzeszów FB

Intensywne starania środowiska kibiców oraz liczne petycje w przestrzeni publicznej przyniosły zamierzony efekt. Nowy kompleks sportowy powstający przy ulicy Wyspiańskiego oficjalnie zyska miano PCLA Resovia, co stanowi nawiązanie do wieloletniej tradycji rzeszowskiego klubu i odzwierciedla głos jego sympatyków.

O petycji kibiców dotyczącej nazwy stadionu PCLA pisaliśmy jakiś czas temu na Rzeszów News: PCLA z nazwą Resovia, czy bez? Mieszkańcy uruchomili dwie petycje.

Decyzja dotycząca oficjalnego miana budowanego kompleksu lekkoatletycznego w stolicy Podkarpacia poprzedzona była gorącymi dyskusjami w lokalnej społeczności. Kwestia ta podzieliła mieszkańców na dwa obozy, z których każdy wyrażał swoje zdanie za pomocą specjalnych petycji.

Spór o tożsamość nowej areny sportowej

Projekt nowoczesnego obiektu realizowanego w rejonie ulicy Wyspiańskiego od samego początku budził ogromne emocje. Z jednej strony pojawiły się głosy osób sprzeciwiających się jakimkolwiek modyfikacjom szyldu inwestycji. Przeciwnicy argumentowali swoje stanowisko charakterem przedsięwzięcia:

– Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki jest inwestycją miejską i regionalną, finansowaną ze środków publicznych. Nie jest i nie może być własnością żadnego klubu piłkarskiego. Ma służyć wszystkim klubom i związkom sportowym, które spełnią warunki wynajmu, z Rzeszowa i całego Podkarpacia. Umieszczanie nazwy jednego klubu na elewacji, w nazwie lub identyfikacji stadionu wprowadza w błąd opinię publiczną, sugeruje wyłączność użytkowania i dzieli środowisko sportowe miasta – brzmiał oficjalny sprzeciw autorów jednej z petycji.

PCLA Resovia
Foto: Resovia Rzeszów FB

Argumenty zwolenników rozszerzenia nazwy

Zupełnie inne zdanie prezentowali sympatycy sportu mocno związani z historią lokalnego zespołu. Wskazywali oni na symboliczną wagę tego miejsca, które od pokoleń stanowi centrum sportowego życia rzeszowian. Zwolennicy zmiany podkreślali, że adres przy ulicy Wyspiańskiego od lat utożsamiany jest z biało-czerwonymi barwami. W gronie osób popierających te działania znaleźli się również sportowcy i szkoleniowcy, w tym m.in. były trener zespołu Szymon Grabowski. Zwolennicy apelowali w swoich petycjach słowami:

– Tutaj od pokoleń bije biało-czerwone serce miasta. Nie pozwólmy, by nowy stadion stał się bezimienną areną – argumentowali inicjatorzy akcji, dodając, że budowla nie powinna być anonimową bryłą, lecz nieść w swojej nazwie dumę i historię klubu.

Nowa nazwa jako ukłon w stronę tradycji

Ostatecznie naciski ze strony środowiska kibiców doprowadziły do wypracowania rozstrzygnięcia. Obiekt, który pierwotnie w dokumentach miejskich figurował wyłącznie pod neutralnym skrótem PCLA, oficjalnie zyska dopisek nawiązujący do zasłużonego klubu. Dzięki temu nowa hala i stadion będą trwale kojarzyć się z dziedzictwem regionu oraz historią sięgającą początków ubiegłego stulecia, łącząc nowoczesną infrastrukturę sportową z pamięcią o dawnych pokoleniach rzeszowskich sportowców. (am)

Czytaj więcej:

O mały włos od tragedii! Samochód z rodziną w środku nagle stanął w ogniu [ZDJĘCIA]