Zdjęcia poglądowe: Zabiła partnera, sąd skazał ją na 6 lat więzienia (fot. Podkarpacka Policja / Pixabay)

Sprawa śmierci 45-letniego mężczyzny w Pruchniku wróciła na wokandę Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Ewelina M. skazana za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym ma spędzić w więzieniu sześć lat.

Sprawa wróciła do Rzeszowa po tym, jak Sąd Najwyższy uchylił wcześniejsze orzeczenie.

Atak nożem podczas libacji

Do tragedii doszło 19 czerwca 2024 roku w jednym z domów w Pruchniku w powiecie jarosławskim. Podczas spotkania przy alkoholu doszło do dramatycznego w skutkach ataku. 38-letnia Ewelina M. zadała wówczas swojemu partnerowi cios nożem w okolice lewego ramienia.

Mężczyzna doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a następnie doszło u niego do ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej. Ostrze dotarło do prawego płata płuca, co finalnie doprowadziło do śmierci Jana D. na miejscu zdarzenia.

– Sekcja wykazała, że przyczyną zgonu był masywny krwotok, który doprowadził do wstrząsu. W okolicach lewego ramienia 45-latka ujawniono około 12-centymetrową ranę kłutą – mówiła prokurator rejonowa w Jarosławiu Agnieszka Kaczorowska.

Kobieta po zdarzeniu próbowała zatamować krwotok i wezwała pomoc. W czasie zajścia była nietrzeźwa. Według ustaleń śledczych miała około 3 promili alkoholu w organizmie, a uczestniczący w spotkaniu 19-letni świadek zdarzenia wydmuchał około 2 promile.

Sześć lat za śmiertelny cios

Sąd Okręgowy w Przemyślu 22 stycznia 2025 roku uznał Ewelinę M. za winną spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Sąd przyjął, że działała umyślnie z zamiarem ewentualnym, a jednocześnie mogła przewidzieć śmierć pokrzywdzonego. Wymierzył jej karę sześciu lat pozbawienia wolności.

Wobec kobiety zastosowano również terapeutyczny system wykonywania kary oraz środek zabezpieczający w postaci terapii uzależnień. Od wyroku odwołali się zarówno oskarżyciel posiłkowy, jak i obrońca oskarżonej.

11 lipca 2025 roku sprawą zajmował się już Sąd Apelacyjny w Rzeszowie. Wyrok sześcioletniego pozbawienia wolności został wówczas utrzymany. Wcześniej Ewelina M. przekonywała, że nie chciała zabić partnera, a nóż miała wyciągnąć w związku z jego zachowaniem, traktując to jako działanie w samoobronie.

Sprawa wróciła na wokandę

Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. 12 listopada 2025 roku Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu, która określiła wyrok jako zbyt niski, wniosła kasację od wyroku Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Sąd Najwyższy 13 maja 2026 roku uchylił zaskarżone orzeczenie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

W ponownym postępowaniu odwoławczym Sąd Apelacyjny w Rzeszowie ponownie przeanalizował sprawę. Ostatecznie 22 września utrzymano w mocy zaskarżony wyrok. Oznacza to, że sześć lat pozbawienia wolności orzeczone wobec Eweliny M. pozostaje bez zmian, a kobieta będzie odbywać wyrok w systemie terapeutycznym.

Oznacza to, że zdaniem biegłych kobieta wymaga specjalistycznej opieki medycznej. Celem takiego rozwiązania jest zapobieganie pogłębianiu się uzależnienia i pomoc osobie chorej, a także przygotowanie jej do życia w społeczeństwie po ewentualnym opuszczeniu więzienia.

Dodajmy, że według ustaleń śledczych w domu Jana D. i Eweliny M. regularnie odbywały się spotkania, na których nie brakowało alkoholu. Oboje mieli też kilkoro dzieci, jednak postanowieniem sądu partnerom odebrano prawa rodzicielskie.

Czytaj więcej:

8 rannych i pijany kierowca z zakazem. 23-latek aresztowany po wypadku w Rzeszowie [WIDEO, ZDJĘCIA]