Grafika: biuro europosła Tomasza Buczka (fragm ulotki dot. manifestacji w Rzeszowie)

Przed Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie odbędzie się w najbliższą sobotę manifestacja środowisk narodowych i Konfederacji, którzy pod hasłem sprzeciwu wobec działań rządu domagają się tzw. resetu konstytucyjnego.

Wydarzenie wpisuje się w ogólnopolską dyskusję nad przezwyciężeniem wieloletniego paraliżu wokół Trybunału Konstytucyjnego. 

Protest pod hasłem „Stop bezprawiu Tuska”

W najbliższą sobotę, 7 listopada, o godzinie 12:00 przed siedzibą Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie odbędzie się pikieta organizowana przez Ruch Narodowy oraz Konfederację. Wydarzenie zapowiedziane przez biuro posła do Parlamentu Europejskiego Tomasza Buczka ma przebiegać pod hasłami sprzeciwu wobec polityki obecnego rządu oraz żądania głębokiej reformy ustrojowej.

Głównym motywem manifestacji jest krytyka działań gabinetu Donalda Tuska wokół instytucji wymiaru sprawiedliwości. Organizatorzy zapowiadają wystąpienia w obronie godności państwa, poszanowania praworządności oraz apolityczności służb mundurowych. Organizatorzy manifestacji sprzeciwiaj się – jak wskazują – postępującej instrumentalizacji państwowych organów. Centralnym postulatem politycznym podnoszonym podczas pikiety ma być żądanie tzw. „resetu konstytucyjnego” w odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego.

Na czym polega „reset konstytucyjny”?

„Reset konstytucyjny” odnosi się do propozycji rozwiązania trwającego od 2015 roku sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego poprzez zmianę samej ustawy zasadniczej. Istotą koncepcji jest formalne „wyzerowanie” obecnego składu TK i powołanie sędziów na nowo w procedurze wymuszającej szeroki kompromis polityczny.

W debacie publicznej funkcjonuje obecnie kilka wariantów takiego rozwiązania:

  • Projekt Polskiego Stronnictwa Ludowego: Zakłada wygaszenie kadencji wszystkich obecnych sędziów TK. Nowy, 15-osobowy skład miałby zostać wybrany jednorazowo przez Zgromadzenie Narodowe kwalifikowaną większością 3/5 głosów, po uprzednim zgłoszeniu kandydatur za zgodą prezydenta. Żeby zachować ciągłość instytucji w przyszłości, mandaty sędziów miałyby zróżnicowaną długość: po pięciu sędziów wybrano by odpowiednio na 3, 6 oraz 9 lat.
  • Propozycja Konfederacji: Zakłada powołanie 15 sędziów większością 3/5 głosów, z losowaną długością kadencji (od roku do 9 lat). Postuluje ponadto składanie ślubowania sędziowskiego bezpośrednio przed Sejmem oraz nałożenie na prezesa TK ustawowego obowiązku publikacji wyroków.
  • Koncepcja Rozwoju Plus: Przewiduje przeniesienie obecnych sędziów TK w stan spoczynku oraz zmniejszenie liczby członków Trybunału do 12 osób (wybieranych większością 3/5 z losowanymi kadencjami od 1 do 12 lat). Projekt zakłada także, że orzeczenia publikowane byłyby bezpośrednio przez sam Trybunał.

Uchwalenie tego typu zmian wymaga jednak spełnienia rygorystycznych wymogów. Do złożenia projektu ustawy o zmianie konstytucji potrzeba co najmniej 92 posłów. Do  przyjęcia ustawy potrzeba większości co najmniej 2/3 głosów w Sejmie (przy pełnej frekwencji to aż 307 parlamentarzystów) oraz bezwzględnej większości w Senacie.

Grafika: biuro europosła Tomasza Buczka

Kto popiera reset, a kto mówi „nie”?

Pomysł wprowadzenia zmian w Konstytucji RP doprowadził do nietypowych podziałów, przecinających tradycyjną linię sporu między rządem a opozycją.

Do zwolenników dialogu nad resetem konstytucyjnym należą:

  • Polskie Stronnictwo Ludowe i Polska 2050: Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz prezentuje projekt jako jedyną drogę do „odnowienia wiarygodności TK i spokoju społecznego”. Poseł Paweł Śliz (Polska 2050) popiera rozmowy, podkreślając, że instytucja ta nie może być dłużej niczyim politycznym łupem.
  • Konfederacja oraz Rozwój Plus: Przedstawiciele obu ugrupowań opozycyjnych deklarują gotowość do prac. Poseł Michał Wawer (Konfederacja) wskazał, że projekt PSL spełnia podstawowe kryteria resetu i nie uzależnia TK wyłącznie od woli politycznej premiera. Poseł Paweł Jabłoński (Rozwój Plus) ocenia zbieżność kierunkową propozycji pozytywnie i liczy na wypracowanie wspólnego kompromisu.

Zdecydowany sceptycyzm lub całkowity sprzeciw wyrażają natomiast:

  • Koalicja Obywatelska: Wiceprzewodniczący partii Borys Budka podkreśla, że trudno wyobrazić sobie zmienianie konstytucji z politykami Prawa i Sprawiedliwości, którym zarzuca wieloletnie łamanie prawa. W ocenie KO Trybunał pod przewodnictwem prawidłowo powołanych sędziów zaczął już wracać do równowagi.
  • Lewica: Poseł Tomasz Trela jednoznacznie wyklucza poparcie projektu, odrzucając jakąkolwiek współpracę legislacyjną z PiS oraz Konfederacją i twierdząc, że funkcjonujący obecnie organ nie wymaga resetowania.
  • Klub Centrum: Posłanka Ewa Szymanowska zapowiedziała sceptycyzm wobec propozycji, argumentując, że obecni sędziowie zostali wyłonieni zgodnie z prawem, a moment na kompromisowe rozwiązania minął w poprzednich latach.
  • Prawo i Sprawiedliwość: Politycy PiS odrzucają negocjacje. Poseł Paweł Szrot oświadczył, że partia nie podejmie rozmów o resecie w warunkach, które określa mianem „okupacji TK pod osłoną policji”, domagając się najpierw wycofania funkcjonariuszy i ustąpienia obecnych sędziów.

Sobotnia demonstracja w Rzeszowie pokazuje, że kwestia legitymizacji i obsady Trybunału Konstytucyjnego nadal jest jednym z najbardziej zapalnych punktów polskiego życia publicznego. (mob)

Czytaj więcej: 

Zbiera gotówkę między autami i znika na widok patrolu. Od miesięcy naciągacz grasuje na przejściach